Błękitne hełmy wejdą do Iraku?

Dodano:
Administracja amerykańska rozważa możliwość ustanowienia w Iraku sił pokojowych, mających mandat ONZ, z zastrzeżeniem, że naczelnym dowódcą tych sił miałby być amerykański generał.
Agencja AP powołuje się na informacje uzyskane ze źródeł rządowych. W  ostatnich dniach także zastępca sekretarza stanu Richard Armitage przyznał, że taka idea jest jedną z opcji rozważanych obecnie przez administrację, szukającą możliwości powstrzymania narastającej fali przemocy w Iraku.

Natomiast anonimowy urzędnik Departamentu Stanu, cytowany przez Associated Press, podał, iż sprawa sił ONZ w Iraku, a przede wszystkim pozostawienia ich pod dowództwem USA, była jednym z  głównych przedmiotów rozmów, prowadzonych w ubiegły czwartek przez sekretarza stanu USA Colina Powella w nowojorskiej siedzibie ONZ. Powell zabiegał też o uchwalenie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucji, na mocy której utworzone miałyby zostać siły pokojowe, działające pod egidą ONZ w Iraku.

Zdaniem amerykańskiej agencji prasowej, misja Powella zakończyła się niemal całkowitym fiaskiem, gdyż wśród członków Rady nadal nie  zapomniano o tym, że USA zadecydowały o interwencji w Iraku wbrew stanowisku RB ONZ. Ambasador USA w ONZ John Negroponte przyznał w  zeszły poniedziałek, że "w kwestii rezolucji w sprawie Iraku zabiegi USA doprowadziły donikąd".

Propozycje, o których mówił Armitage - pisze AP - faktycznie nie  oznaczają wysłania sił ONZ do Iraku, lecz jedynie zaaprobowanie przez Radę Bezpieczeństwa dyslokacji w tym kraju sił wielonarodowych pod dowództwem USA. Podobne rozwiązanie zresztą zastosowano na wiosnę, gdy RB ONZ zgodziła się na wysłanie francuskich sił do objętego zamieszkami Konga.

sg, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...