Wypędzeni szykują się do ofensywy?
W rozmowie sekretarz generalny BdV Michaela Hribarski wyjaśniła, że zastrzeżenia dotyczą Czech, Polski, Słowacji i Słowenii.
Zarzutom tym od dawna zaprzecza strona polska, twierdząc, że wszystkie powojenne akty prawne dotyczące przymusowych wysiedleń utraciły ważność.
BdV skrytykował też postawę Komisji Europejskiej za "świadome" pominięcie tego tematu w raportach oceniających sytuację w krajach kandydackich oraz niemiecki rząd za brak działania, a nawet "poparcie tej postawy". "Naszym celem jest rozwiązanie otwartych problemów nieprzekraczających możliwości nikogo z uczestników i zgodnego ze wspólnym dobrem obu stron" - napisano w oświadczeniu. Hribarski wyjaśniła, że BdV uważa za "otwarte" wszystkie sprawy związane ze skutkami wypędzenia, które było - także zdaniem niemieckiego rządu - niezgodne z prawem międzynarodowym. "Chodzi nam zarówno o sprawy majątkowe, jak też o prawo powrotu do stron ojczystych" - powiedziała.
Związek Wypędzonych wezwał niemiecki rząd oraz rządy krajów środkowoeuropejskich do poszukiwania politycznego rozwiązania otwartych kwestii.
em, pap