Va Banque

Dodano:
Prezes PiS Jarosław Kaczyński odnosi zwycięstwo za zwycięstwem. Dziś wyszło na jaw, że o przyśpieszone wybory, które mają dać PiS większość w parlamencie, grał już w zeszłym roku. Na razie na politycznej szachownicy Jarosław Kaczyński liczy kilka ruchów na przód dalej niż jego przeciwnicy.
PiS gra o władzę bardzo ostro, ale ma też bardzo dużą szansę wygrać tę batalię. W tym celu partia Kaczyńskich nie tylko szybko rozliczyła się z wydatków w ostatnich wyborach, ale także przejęła kontrolę nad publicznymi mediami. Logika prezesa Kaczyńskiego jest prosta jak konstrukcja cepa: skoro wygraliśmy wybory mając przeciwko sobie większość mediów i ośrodków badań opinii publicznych (myliły się praktycznie wszystkie i to na niekorzyść PiS), to tym bardziej wygramy mając je za sobą.

Rozgrywając swoje boje władze PiS odpuściły jednak ważne pole bitwy: gospodarkę. PiS-owi ewidentnie brakuje zaufanych kadr, którym mógłby przekazać zarządzanie nad państwowymi firmami. Tę słabość umiejętnie wykorzystują ludzie z układu, który PiS chce zwalczać, co i rusz podrzucając im "konie trojańskie". Dzięki tej taktyce w największych polskich firmach: PKN Orlen i PZU rządzą prezesi z rozdania SLD. Firmy te dysponują na tyle dużymi funduszami, że pozostawienie na ich czele osób uwikłanych w poprzedni układ, a więc również w jego afery (paliwową i związaną z prywatyzacją PZU), będzie szkodzić PiS-owi. Podobnie rzecz się dzieje w tajnych służbach, nad którymi PiS, po trzech miesiącach sprawowania władzy kontroli jeszcze nie odzyskał.

Gdyby swoją walkę o władzę w państwie prezes Kaczyński połączył ze skutecznym wykorzystaniem tej którą już zdobył, to zyskałoby nie tylko jego ugrupowanie, ale również państwo.

Jan Piński

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...