ABW nie zaakceptuje Macierewicza?
Obejmując wysokie stanowisko w służbach specjalnych, Macierewicz może natrafić jednak na przeszkody ze strony ABW. Do pełnienia takich funkcji trzeba bowiem legitymować się wydanym przez Agencję "poświadczeniem bezpieczeństwa osobowego", które uprawnia do dostępu do informacji poufnych, tajnych, ściśle tajnych oraz tajnych informacji NATO. Macierewicz ma certyfikat (ważny trzy lata) z czasów komisji ds. Orlenu, ale prokuratura i ABW prowadzą kilka śledztw na temat przecieku tajnych materiałów z tej komisji. Najpoważniejszym problemem Macierewicza może być jednak śledztwo prokuratorskie w sprawie ujawnienia informacji z biura Rzecznika Interesu Publicznego - dowiedziała się "Gazeta" z kręgów zbliżonych do ABW. Macierewicz ujawnił w wydawanym przez siebie piśmie "Głos" tajny spis kilkuset osób publicznych pozostawiony przez poprzedniego rzecznika Bogusława Nizieńskiego. Nie wszczął on postępowań o kłamstwo lustracyjne wobec tych osób, bo uznał, że informacje w archiwach b. SB nie pozwalają jednoznacznie ocenić, że były agentami.
- Jeżeli ktoś, kto ma certyfikat dostępu do informacji niejawnych, jest potencjalnym podejrzanym w postępowaniach o ujawnienie takich informacji, to ABW ma obowiązek cofnąć mu ten dostęp. Oczywiście, może nastąpić polityczna decyzja, by przymknąć na to oko. Ale w przyszłości za podobne zaniedbanie ktoś może odpowiedzieć przed prokuratorem - twierdzi b. wysoki oficer służb specjalnych.