ABW nie zaakceptuje Macierewicza?

ABW nie zaakceptuje Macierewicza?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Macierewicz zostanie jednak likwidatorem WSI i twórcą nowych wojskowych służb specjalnych - twierdzi "Gazeta Wyborcza" . Decyzję w tej sprawie ma ogłosić w najbliższych dniach nowy premier Jarosław Kaczyński. Wyprzedziła go wczoraj Elżbieta Jakubiak, minister w Kancelarii Prezydenta. - Myślę, że taka decyzją już została podjęta. Na pewno to jest ryzykowne, bo ta nominacja nie przysporzy popularności rządowi - mówiła w Radio Zet. - Jeżeli trzeba rąbać las, to wysyła się drwala, a nie baletnicę - bronił tej kandydatury Michał Kamiński (PiS). Antoni Macierewicz, opozycjonista w PRL, po 1989 r. związany z radykalnymi partiami prawicowo-katolickimi (choć skłócony z LPR), zasłynął jako minister spraw wewnętrznych w rządzie Jana Olszewskiego, przygotowując w 1992 r. na podstawie uchwały sejmowej listę 64 polityków, którzy w rejestrach SB mieli figurować jako agenci. "Noc teczek" spowodowała wówczas upadek rządu Olszewskiego.

Obejmując wysokie stanowisko w służbach specjalnych, Macierewicz może natrafić jednak na przeszkody ze strony ABW. Do pełnienia takich funkcji trzeba bowiem legitymować się wydanym przez Agencję "poświadczeniem bezpieczeństwa osobowego", które uprawnia do dostępu do informacji poufnych, tajnych, ściśle tajnych oraz tajnych informacji NATO. Macierewicz ma certyfikat (ważny trzy lata) z czasów komisji ds. Orlenu, ale prokuratura i ABW prowadzą kilka śledztw na temat przecieku tajnych materiałów z tej komisji. Najpoważniejszym problemem Macierewicza może być jednak śledztwo prokuratorskie w sprawie ujawnienia informacji z biura Rzecznika Interesu Publicznego - dowiedziała się "Gazeta" z kręgów zbliżonych do ABW. Macierewicz ujawnił w wydawanym przez siebie piśmie "Głos" tajny spis kilkuset osób publicznych pozostawiony przez poprzedniego rzecznika Bogusława Nizieńskiego. Nie wszczął on postępowań o kłamstwo lustracyjne wobec tych osób, bo uznał, że informacje w archiwach b. SB nie pozwalają jednoznacznie ocenić, że były agentami.

- Jeżeli ktoś, kto ma certyfikat dostępu do informacji niejawnych, jest potencjalnym podejrzanym w postępowaniach o ujawnienie takich informacji, to ABW ma obowiązek cofnąć mu ten dostęp. Oczywiście, może nastąpić polityczna decyzja, by przymknąć na to oko. Ale w przyszłości za podobne zaniedbanie ktoś może odpowiedzieć przed prokuratorem - twierdzi b. wysoki oficer służb specjalnych.
 0

Czytaj także