Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje powrotu do oceniania prac domowych, przynajmniej do końca obecnego roku szkolnego. – Nie ma takiej decyzji, czy oceniane prace domowe wrócą i myślę, że jej nie będzie – poinformowała w rozmowie z RMF FM Izabela Ziętka, wiceminister edukacji.
Wrócą obowiązkowe prace domowe? Jednoznaczne stanowisko MEN
– Nie ma badań naukowych, które jasno wskazują na to, że to ma sens i że to działa, a wydaje się wręcz przeciwnie. Chcę podkreślić bardzo mocno, że prace domowe mogą obowiązywać w polskiej rzeczywistości edukacyjnej, w szkole podstawowej i one są. Ja mam syna w szkole podstawowej, więc wiem, że ma zadawane prace domowe i otrzymuje informację zwrotną. I o to tutaj chodzi, że ocena cyfrowa jest bardzo często oceną niesprawiedliwą – kontynuowała Ziętka.
Wiceminister edukacji podkreśliła, że ocenianie za pomocą informacji zwrotnej jest niezwykle ważne i „daje najlepsze rezultaty”. – Żyjemy w dobie sztucznej inteligencji i tak naprawdę każde zadanie matematyczne sztuczna inteligencja jest w stanie rozwiązać w ciągu dwóch minut. Więc mamy oceniać to, czy któryś z modeli to zadanie wykonał dobrze? Nie. Nam zależy na tym, żeby dziecko wiedziało, nad czym jeszcze powinno pracować, żeby mogło uczyć się na błędach, a nie żeby przygotowywało zadania domowe dla ocen, bo nie o to tutaj chodzi – podkreśliła Izabela Ziętka.
Ta decyzja MEN wywołała burzę wśród nauczycieli. „Dziecko wylane z kąpielą”
Decyzja o zniesieniu obowiązkowych prac domowych w szkołach podstawowych spotkała się z krytyczną reakcją części środowiska nauczycielskiego. – Uważam, że oceniane prace domowe powinny wrócić. Poprawiłoby to jakość myślenia ucznia – powiedziała jedna z nauczycielek, które brały dziś udział w spotkaniu z wiceminister edukacji, które odbyło się w Skierniewicach.
– Każdy trening, każda forma treningu jest bezcenna. Dla mnie jest to już dziecko wylane z kąpielą, bo dzieciom, które mają już od dwóch lat niezadawane prace domowe, będzie bardzo trudno zmusić je do powrotu do tej sytuacji – skomentowała kolejna.
Czytaj też:
Wrze po decyzji MEN, rodzice wyręczają dzieci. „Uczy się, że można oszukiwać”Czytaj też:
Szefowa MEN ogłosiła decyzję ws. edukacji zdrowotnej. „Bardzo przepraszam dyrektorów”
