Kielecki PKS nadal niesprywatyzowany

Kielecki PKS nadal niesprywatyzowany

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. PKS w Kielcach S.A. 
Ze względu na brak zgłoszeń, nie odbędzie się aukcja publiczna akcji Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Kielcach S.A. - poinformowało Ministerstwo Skarbu Państwa. To trzecie podejście do prywatyzacji spółki.
W majowym procesie prywatyzacyjnym do ministerstwa nie wpłynęły wiążące oferty. Nikt nie zgłosił się także do pierwszej, ogłoszonej w czerwcu aukcji. Druga aukcja miała się odbyć 30 lipca, należało się do niej zgłaszać do 27 lipca. Przedmiotem aukcji była sprzedaż akcji stanowiących 85 proc. kapitału zakładowego spółki. Cena wywoławcza pakietu wynosiła ponad 9 mln zł i była o ok. 2 mln zł. niższa od ceny ustalonej w pierwszej aukcji.

Prezydent Kielc Wojciech Lubawski 20 maja wystąpił do resortu z wnioskiem o nieodpłatne przekazanie akcji PKS Kielce na rzecz samorządu. Ministerstwo nie wyraziło zgody.

"Wniosek poparty był uchwałą Rady Miejskiej, warunkującą przejęcie spółki rozwiązaniem umów o pracę - za porozumieniem stron - ze wszystkimi pracownikami spółki, za wyjątkiem kadry zarządzającej. Zagrożenie zwolnieniem obejmowałoby 178 osób" - poinformował wówczas w oświadczeniu wiceminister skarbu państwa Mikołaj Budzanowski.

Zgodnie z zamysłem prezydenta Kielc, miasto miałoby przejąć dworzec PKS i okalającą go nieruchomość gruntową, natomiast Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji stałoby się właścicielem taboru i wykonywało nim międzymiastowe usługi przewozowe.

W nocy z wtorku na środę gabinet prezesa PKS opuścili związkowcy Solidarności w przedsiębiorstwie, którzy okupowali pomieszczenie od 12 maja.

Związkowcy sprzeciwiają się planom restrukturyzacji spółki, w wyniku której pracę może stracić 77 osób ze 183 zatrudnionych. Żądają także odwołania prezesa Marka Wołocha i dokończenia procesu prywatyzacji firmy. Uważają, że jedynym rozwiązaniem jest komunalizacja.

Szef Solidarności w zakładzie Zbigniew Zwierzyński, w imieniu protestujących wystosował list otwarty do premiera Donalda Tuska z prośbą o interwencję w sprawie "nieudolnej prywatyzacji", która prowadzona w "dotychczasowej formie doprowadzi spółkę do upadłości".

"Już w 2008 roku pracownicy pikietą pod gmachem MSP domagali się komunalizacji spółki na rzecz miasta Kielce. Spółka PKS Kielce posiadała wtedy płynność finansową, znaczne środki pieniężne i nie była zadłużona. Jednakże w sposób zupełnie niezrozumiały poprzez zamieszanie związane z wymianą zarządu skutecznie zniechęcono władze miasta do komunalizacji. Następnie poprzez dwa lata mimo dramatycznie pogarszającej się sytuacji finansowo-ekonomicznej spółki urzędnicy MSP zachowywali się biernie i robili ruchy pozorowane pomimo wielu pism kierowanych ze strony związkowej" - można przeczytać w liście.

Związkowcy chcą także interwencji premiera w związku z działaniami prezesa, skarżą się m.in. na notoryczne nakładanie kar na protestujących pracowników.

Zdaniem prezesa Wołocha, restrukturyzacja jest konieczna ze względu na nierentowność głównej działalności firmy - komunikacji zwykłej. W grudniu 2009 r. zarząd spółki podjął decyzję o likwidacji około 35 kursów, w planach jest likwidacja kolejnych 60. To powoduje ograniczanie taboru i kosztów eksploatacji oraz redukcję zatrudnienia.

Jak powiedział Wołoch, w firmie ruszyły już zwolnienia grupowe - w lipcu pracę straciły cztery osoby, w sierpniu zostanie zwolnionych kolejnych pięciu pracowników; przygotowywana jest lista zwolnień na wrzesień.

Wołoch wyraził nadzieję, że MSP ogłosi kolejną aukcję spółki. "Obniżenie ceny za pakiet akcji do siedmiu, ośmiu milionów złotych byłoby atrakcyjne dla potencjalnych inwestorów" - mówił. Dodał, że przygotowuje też firmę do potencjalnej komunalizacji - przejęcia firmy przez samorząd Kielc lub samorząd województwa świętokrzyskiego. Zdaniem prezesa zaprzestanie okupacji jego gabinetu przez związkowców jest dodatkowym atutem w poszukiwaniu inwestora.

Wołoch zauważył też, że w ostatnim czasie, po likwidacji połączeń kolejowych zwiększyła się liczba pasażerów przewożonych przez kielecki PKS, głównie na trasach dalekobieżnych do popularnych miejsc wakacyjnego wypoczynku.

Według prezesa, kielecki PKS nie jest w stanie sprostać cenowo ani sprzętowo dużej konkurencji prywatnych busów jeżdżących w województwie świętokrzyskim. Restrukturyzacja ma przyczynić się do poprawienia kondycji finansowej spółki w sytuacji, w której nie doszłoby do prywatyzacji i zapobiec ogłoszeniu upadłości firmy. Upadłość zagraża z powodu zaległości ubezpieczeniowych (ZUS), skarbowych, podatkowych i handlowych.

PAP, im