Niemcy apelują do Polaków: nie budujcie elektrowni jądrowej

Niemcy apelują do Polaków: nie budujcie elektrowni jądrowej

(fot. sxc)
Rząd graniczącego z Polską niemieckiego regionu Meklemburgia-Pomorze Przednie zaapelował do Polski o rezygnację z budowy pierwszej elektrowni jądrowej. Zdaniem władz landu polskie plany atomowe są obciążone błędami i mogą naruszać prawo UE.

- Straszna katastrofa atomowa w Fukushimie (w Japonii - red.) w dużej mierze przyczyniła się do tego, że niemiecki rząd federalny zdecydował się na rezygnację z wykorzystania energii jądrowej. Biorąc pod uwagę to  oraz naszą sąsiedzką bliskość, rząd landu apeluje do polskiego rządu, aby w interesie mieszkańców po obu stronach granicy jeszcze raz przemyślał swoje plany (budowy elektrowni jądrowej - red.) oraz  zrezygnował ze swych zamierzeń - powiedział minister spraw wewnętrznych Meklemburgii-Pomorza Przedniego, chadecki polityk Lorenz Caffier, cytowany w komunikacie.

Minister, który ma przekazać stanowisko rządu regionalnego stronie polskiej dodał, że "nawet jeśli chodzi tu o wewnętrzną sprawę Polski, to  poważnie traktujemy zaniepokojenie naszych obywateli i jasno wyrażamy nasze wątpliwości". Polski program rozwoju energetyki jądrowej był we wtorek tematem posiedzenia rządu Meklemburgii-Pomorza Przedniego, który ma prawo ustosunkować się do polskich zamierzeń w ramach procesu transgranicznych konsultacji o oddziaływaniu planowanych inwestycji na środowisko naturalne. Konsultacje potrwają do 4 stycznia 2012 r.

Zdaniem Caffiera w trakcie konsultacji z Polską należy poruszyć problemy związane z "merytoryczną niestarannością i lukami" w  przedstawionych przez Polskę dokumentach, a także "bagatelizowanie zagrożeń czy też nieuwzględnienie alternatyw" dla energetyki jądrowej. Zdaniem władz Meklemburgii-Pomorza Przedniego w polskich planach dostatecznie nie zanalizowano wypadków w elektrowniach jądrowych w  Czarnobylu i Fukushimie, nie uwzględniono też w wystarczająco zagrożeń, jakie mogłyby powstać w efekcie powodzi w pobliżu reaktorów.

- Dane dotyczące instalacji, wyposażenia i wyboru reaktorów są co  najmniej niepełne, bo opierają się przede wszystkim na danych producentów - stwierdza rząd w Schwerinie. Ocenia też, że Polska niedostatecznie uwzględniła ewentualne szkodliwe dla środowiska skutki awarii i nie przeanalizowała wyników tzw. stresstestów elektrowni atomowych, przeprowadzonych po marcowej katastrofie w w Japonii. Brakuje informacji o tym, jakie wartości graniczne promieniowania mają obowiązywać w przyszłości w Polsce, nie wyjaśniono wyczerpująco konsekwencji ewentualnego trzęsienia ziemi dla elektrowni atomowej, "w niedostateczny sposób potraktowano kwestię tymczasowego i ostatecznego składowania odpadów radioaktywnych, co stanowi naruszenie dyrektywy Rady 2011/70/Euratom" - wyliczają władze Meklemburgii.

Oceniają też, że wybór lokalizacji przyszłej polskiej elektrowni atomowej "nie jest przejrzysty", o czym - zdaniem niemieckich polityków -  ma świadczyć m.in. to, że początkowo mówiono o 28. potencjalnych lokalizacjach, choć wskazano wówczas 27. Niedawno pojawiła się kolejna możliwa lokalizacja, która nie została wymieniona w konsultowanych dokumentach (chodzi o Gąski). To również - zdaniem niemieckich polityków - może być naruszeniem prawa UE. Polski program rozwoju energetyki jądrowej od początku budzi kontrowersje w przygranicznych krajach związkowych Niemiec. Obawy dotyczą lokalizacji, chodzi o to, czy przyszła elektrownia atomowa stanie w pobliżu granicy z Niemcami, np. w powiecie Gryfino.

Już w marcu, po katastrofie w Fukushimie, socjaldemokratyczny premier Brandenburgii Matthias Platzeck wyraził nadzieję, że polski rząd przemyśli plany budowy elektrowni atomowej. Pod koniec listopada frakcje Zielonych w parlamentach przygranicznych landów - Brandenburgii, Meklemburgii-Pomorze Przednie i Saksonii -  opublikowały ekspertyzę prawną, w której stwierdzono, że polski program atomowy, a w szczególności ocena oddziaływania na środowisko, zawierają "poważne błędy merytoryczne, luki oraz niezgodności z prawem europejskim".

Budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej powinna ruszyć w 2016 r. Uruchomienie obiektu zaplanowano na 2020 r. Na ostateczny wybór lokalizacji inwestycji PGE ma czas do końca 2013 r. W listopadzie PGE poinformowała, że potencjalne lokalizacje to: Żarnowiec, Choczewo i  Gąski.

eb, pap

Czytaj także

 2
  • sadza IP
    To jakaś ogólnoświatowa histeria, a zarazem totalny błąd związany z lokalizacją elektrowni atomowych. Dlaczego kraje zagrożone sejsmicznie (Włochy, Japonia) budują u siebie takie elektrownie? No i dlaczego kraje bez takich zagrożeń (Niemcy) z nich rezygnują? A poza tym co z tego że będziemy mieli elektrownię atomową skoro nie będzie czym tej energii przesyłać? O stratach na przesyle nie wspominając. To chyba lepiej te pieniądze wtłoczyć w rozwój wielu małych lokalnych źródeł alternatywnych.
    • Rychu IP
      Niemcy sie boją o jedną polską elektrownie a sami mają ioch kilka... to nam elektrownia jest potrzebna nie im, a w polsce miejsc w których można postawić fermy wiatrowe jest mało, dlaczego? bo siła i prędkość wiatru są niewielkie i bardzo zróżnicowane w rozkładzie geograficznym Polski... co z odpadami radioaktywnymi? mamy tyle zamkniętych i zapadających się kopalni...

      Czytaj także