Ziobryści: kraj chyli się ku upadkowi. Budżet dziurawy jak szwajcarski ser

Ziobryści: kraj chyli się ku upadkowi. Budżet dziurawy jak szwajcarski ser

(fot. Wikipedia)
Kraj pod rządami PO chyli się ku upadkowi, a tegoroczny budżet jest dziurawy jak szwajcarski ser - mówił podczas debaty nad projektem budżetu na 2012 r. Andrzej Romanek (Solidarna Polska). Poseł wręczył ministrowi finansów nowelę "Janko Muzykant" i ciupagę.

Podczas debaty sejmowej Romanek powiedział, że to, co się dzieje w naszym kraju, nie napawa optymizmem. - Kraj pod rządami PO i PSL chyli się ku upadkowi. Szuka się dochodów, gdzie tylko się da tylko po  to, aby łatać ten bez wizji i dziurawy jak przysłowiowy ser szwajcarski, budżet - podkreślił. Poseł SP mówił, że rząd kupuje fotoradary "po to, żeby łupić kierowców, a uzasadnia to rzekomą troską o bezpieczeństwo uczestników ruchu". - A w tym samym czasie nie buduje się nowych dróg i autostrad, tak hucznie wręcz i megalomańsko zapowiadanych cztery lata temu przez Donalda Tuska - dodał Romanek.

"Tusk dotrzymał obietnicy"

Jego zdaniem podczas ubiegłorocznego expose premier był już jednak "oszczędny w swych słowach". - Nie mówił o tysiącach kilometrów autostrad, dróg; za to obiecał - i tu akurat słowa dotrzymuje - podwyżki podatków i drenaż kieszeni polskich obywateli - ironizował polityk SP. - Panie premierze, panie ministrze, polscy podatnicy już nie trzymają ręki na portfelach, bo pan i pana rząd dokładnie te portfele z pieniędzy ogołocił. Zabrał się pan również za zgromadzone na rachunkach przedsiębiorców środki pieniężne, podwyższając składkę rentową o 2 proc., twierdząc przy tym, że lepiej, jak te pieniądze znajdą się w  budżecie, aniżeli miałyby leżeć na rachunkach bankowych - mówił Romanek.

"Obiecane odsetki otrzymamy za sto lat"

Zaproponował, by minister finansów "idąc tym tropem rozumowania" utworzył "specjalny rachunek bankowy, na którym wszyscy Polacy - w  zaufaniu oczywiście do pana premiera i pana ministra Rostowskiego -  zdeponują swoje środki". - A pan minister (administracji i cyfryzacji) Michał Boni w sobie właściwy i znany sposób wyliczy odsetki, które otrzyma każdy z nas i dlaczego będą oczywiście wyższe niż odsetki bankowe, ale doda do tego, że odsetki te otrzymamy za sto lat - dodał poseł Solidarnej Polski.

"Budżet? Objaw słabości"

Tegoroczny budżet Romanek nazwał "przejawem niezwykłej słabości" Tuska i Rostowskiego. Przypomniał jednocześnie, że jego klub złożył do  projektu ustawy budżetowej kilkadziesiąt poprawek po to, aby poprawić jej jakość i "ratować obywateli przed pręgierzem finansowym PO-PSL". Niestety - jak zaznaczył - poprawki te zostały odrzucone głosami obu tych formacji. Jak mówił, Solidarna Polska chciała m.in. w budżecie na 2012 rok zwiększyć o 930 mln zł subwencję budżetową. W jego ocenie rząd, nakładając nowe zadania na samorządy, nie zwiększył ich dochodów. Jako przykład podał nowelizację ustawy o systemie oświaty, która obniżyła o  rok wiek szkolny. "PO posłała 6-latki do szkoły, ale nie dała na to  zadanie samorządom żadnych dodatkowych środków. Typowe dla tego rządu: nakładać obowiązki, mówiąc wprost - łupić Polaków" - podkreślił Romanek.

"Tusk zlikwiduje szkoły i przedszkola"

Jak przekonywał, konsekwencją polityki oświatowej rządu Tuska jest likwidacja szkół i przedszkoli. Mówił, że w 2011 roku zamknięto 300 szkół, a w tym roku podobny los czeka prawdopodobnie kolejnych 1000 placówek. Apelował o "otrzeźwienie" w tej sprawie. Przekazał Tuskowi i  Rostowskiemu po egzemplarzu noweli Henryka Sienkiewicza "Janko Muzykant". "Mam nadzieję, że pan z tą lekturą się zapozna. Mówię o tym i  przekazuję ją, dlatego że jeżeli tak dalej będzie postępował ten rząd, to polskie dzieci będą się edukować na ulicy lub pasąc trzódkę w polu, a  nie w szkole, bo tych szkół po prostu nie będzie" - zaznaczył poseł SP.

Romanek przypomniał, że jego klub składał też poprawkę dotyczącą finansowania polsko-słowackiego projektu budowy mostu w Piwnicznej Zdroju (woj. małopolskie) na rzece Poprad. "Strona słowacka już od  długiego czasu przygotowała się na realizację tej inwestycji, w  przeciwieństwie do strony polskiej, która do dnia dzisiejszego nie  zabezpieczyła na to odpowiednich środków finansowych" - podkreślił.

Wręczył ministrowi finansów "od górali sądeckich" ciupagę - po to - jak tłumaczył, by ten pamiętał o wciąż niezrealizowanej inwestycji. "(Ta ciupaga) będzie albo symbolem chwały, albo symbolem hańby tego rządu .(...) Daję też panu tę ciupagę drewnianą, ażeby pan już więcej nie  zbójował w polskich finansach" - dodał poseł SP.

Czytaj także

 0