Mateusz Morawiecki cytuje Zagłobę. „To pewnie niepoprawne politycznie…”

Dodano:
Mateusz Morawiecki i Zagłoba Źródło: Newspix.pl / Maciej Goclon / Fotonews / Jan Czesław Moniuszko / Scenka z Zagłobą
„Konstytucja, do stu bisurmanów!” – rzucił z sejmowej mównicy Mateusz Morawiecki z sejmowej mównicy, cytując pana Zagłobę, niezapomnianego bohatera „Trylogii” Henryka Sienkiewicza. O co chodzi i dlaczego premier powiedział, że te słowa mogą być odebrane jako niepoprawne politycznie?

W trakcie czwartkowego posiedzenia Sejmu na mównicę wszedł niespodziewanie premier , wygłaszając kilkunastominutowe wystąpienie, które wywołało gorące emocje wśród parlamentarzystów.

Morawiecki w Sejmie: Konstytucja, do stu bisurmanów!

Przemówienie premiera było w dużej mierze odpowiedzią na zarzuty o dążenie do polexitu i atakiem wymierzonym w opozycję i brukselskich urzędników.

Zastanówcie się szanowni państwo. Czy chcecie, żeby decyzją jednego sędziego Trybunału z Luksemburga były zamykane polskie fabryki? – pytał Morawiecki, kierując swoje słowa w stronę ław opozycji. – Czy naprawdę chcecie, żeby jedną decyzją jakiegoś urzędnika, nawet najważniejszego urzędnika Komisji Europejskiej wprowadzane były jakieś rewolucje światopoglądowe naruszające mir domowy polskich rodzin? Czy naprawdę chcecie, żeby jedną decyzją urzędnika można było narzucić kwoty, liczby migrantów do przyjęcia w krajach członkowskich. Takiej Unii Europejskiej chcecie?– kontynuował premier.

– Nie! – słychać było okrzyki z ław .

No właśnie. W Polsce suwerenem jest naród, a nie urzędnik, nawet najwyższy urzędnik Unii Europejskiej. I nauczcie się tego – mówił dalej Morawiecki. – Konstytucja, do stu bisurmanów! Jak mawiał Zagłoba. Chociaż to pewnie trochę niepoprawne politycznie dzisiaj – dodał.

Do stu bisurmanów! Co znaczy powiedzenie Zagłoby?

Słowo bisurman, czy także bisurmanin to dawne określenie na muzułmanina, które zgodnie ze „Słownikiem języka polskiego” PWN pod red. W. Doroszewskiego było dawniej używane pogardliwie. Słowo bisurman jest prawdopodobnie zniekształceniem osmańsko-tureckiego słowa musliman.

Hasło „do stu bisurmanów!” pada w „Panu Wołodyjowskim” Henryka Sienkiewicza, gdy pan Zagłoba wita niewdzianego od dłuższego czasu przyjaciela, szkota Ketlinga, w którego domu gości. Polski szlachcic dziwi się zagranicznym ubiorem Ketlinga, który wrócił do Warszawy z Kurlandii.

O! do stu bisurmanów! co to ja widzę? Wszakżem to ciebie po polsku widział, w rysim kołpaczku i przy szabli, a teraześ się znowu na jakowegoś Angielczyka przemienił i na cienkich nogach, niby żóraw, chodzisz? – mówi Zagłoba.

Rzeczywiście, trudno nie zgodzić się z premierem, że przywoływanie w takiej sytuacji bisurmanów, czyli muzułmanów może być odebrane jako niepoprawne politycznie.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...