Niebezpieczna umowa między Rosją a Białorusią. „Putin dostaje balkon wchodzący w NATO”

Dodano:
Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin Źródło: Shutterstock / Asatur Yesayants
– To stanie się na pewno – tak prawdopodobieństwo rozmieszczenia taktycznej broni jądrowej na Białorusi ocenił Paweł Łatuszka, opozycjonista i były ambasador tego kraju w Polsce.

Władimir Putin ogłosił, że Rosja rozmieści taktyczną broń jądrową na terenie Białorusi. Stwierdził, że jest to odpowiedź na krok Wielkiej Brytanii, która przekazała Ukrainie pociski przeciwpancerne ze zubożonym uranem. Wkrótce ma ruszyć budowa specjalnego magazynu, w którym mają być przechowywane ładunki nuklearne. Wcześniej Rosja rozmieściła na Białorusi 10 samolotów bojowych, które są w stanie przenosić taktyczną broń jądrową.

Putin wysyła broń na Białoruś. Niemcy wiedzieli?

Zdaniem białoruskiego opozycjonisty Pawła Łatuszki jest pewne, że Putin zrealizuje swoją zapowiedź. Były ambasador stwierdził nawet, że już wcześniej miał informacje, że Mińsk i Moskwa przygotowują się na taki krok. – Uprzedzaliśmy o tym w Berlinie, bodajże wiosną ubiegłego roku, mając takie informacje o intencjach dwóch dyktatorów – wskazał.

W jego opinii dwa dyktatorzy mogli zawrzeć w tej sprawie porozumienie: Białoruś stanie się przyczółkiem Putina wśród krajów NATO, a w zamian Łukaszenka będzie mógł dożywotnio rządzić. – Putin dostaje balkon – czyli Białoruś – wchodzący w NATO – podsumował Łatuszka.

Białoruś jeszcze groźniejsza dla Polski?

Rozpatrując tę sytuację w kontekście Polski, Łatuszka stwierdził, że nasz kraj jest permanentnie zagrożony ze strony Białorusi, w związku z rządami reżimu Łukaszenki. Wskazał tu m.in. na ryzyko wojny hybrydowej czy . – Teraz taktyczna broń jądrowa będzie na pewno wyzwaniem dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polski, ale i Litwy, Łotwy i oczywiście dla Ukrainy – podsumował Łatuszka. Jak dodał – Putin dał Łukaszence dodatkowy argument do straszenia sąsiadów.

Opozycjonista stwierdził, że Zachód już teraz powinien podejmować jakieś decyzje w tej sprawie, ale – jak zawsze – działa zbyt opieszale. – Problem polega na tym, że Unia Europejska reaguje zawsze po fakcie, a nie próbuje zapobiec jakimś negatywnym scenariuszom – skwitował Łatuszka.

Źródło: TVN24
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...