PSL wstawia się za związkami partnerskimi. Tak chce przekonać Nawrockiego
Czwartek 29 stycznia upłynął w Pałacu Prezydenckim pod znakiem spotkań z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych. Zaproszenia od Karola Nawrockiego nie przyjęły KO oraz Lewica. Mariusz Witczak z KO w rozmowie z „DGP” tłumaczył, że „jakiekolwiek sugestie o możliwości nawiązania dialogu z Karolem Nawrockim to wyraz naiwności”.
– Prezydent swoimi działaniami całkowicie unieważnia wolę 11 milionów wyborców, którzy poparli nas w 2023 roku. Uzurpuje sobie władze i kompetencje, których nie posiada – mówił poseł.
Dlaczego politycy PSL spotkali się z Karolem Nawrockim?
W spotkaniu z Karolem Nawrockim uczestniczyli politycy PSL. Magdalena Sroka tłumaczyła, że „partia jest ciekawa formatu spotkania i tego, co zaproponuje głowa państwa”. – Z naszej perspektywy kluczowe będzie poruszenie kwestii ważnych projektów ustaw i podejścia do proponowanych rozwiązań – tłumaczyła posłanka.
W trakcie rozmów w Pałacu Prezydenckim przedstawiciele PSL przekazali Karolowi Nawrockiemu tzw. teczkę polskich spraw. Był to pakiet ustaw, na których wejściu w życie szczególnie zależy Ludowcom. Chodzi m.in. o ustawę likwidującą dwukadencyjność w samorządach oraz projekt dotyczący statusu osoby najbliższej.
Sejm ma się zająć obiema propozycjami na najbliższym posiedzeniu (10-13 lutego). W przypadku związków nieformalnych inicjatywa wyszła ze strony Katarzyny Kotuli z Lewicy, jednak ostateczny kształt projektu to efekt kompromisu z PSL, stąd zainteresowanie partii tym tematem.
Nawrocki sceptyczny wobec ustaw. W grze dwukadencyjność i związki
W rozmowie z Gazeta.pl politycy PSL przyznali, że Karol Nawrocki jest sceptycznie nastawiony do obu inicjatyw, jednak nie padło twarde „nie”. – W przypadku dwukadencyjności prezydent powiedział, że rozważy jeszcze raz te wszystkie za i przeciw, i wtedy podejmie decyzję. Jeśli chodzi o związki partnerskie był bardziej sceptyczny, z jego wypowiedzi nie wiało optymizmem – relacjonował poseł Michał Pyrzyk. – Ale zastrzegł, że zobaczy jeszcze, w jakim kształcie ta ustawa wyjdzie z parlamentu – dodał polityk PSL.
Magdalena Sroka tłumaczyła, że „celem rozmów było przekonanie prezydenta, że są to dobre, kompromisowe rozwiązania, wolne od ideologii, które nie naruszają praw rodziny”. - Podkreślaliśmy, że ta ustawa jest ważna z perspektywy prawie 2,5 miliona osób, które żyją w związkach nieformalnych i ma po prostu ułatwić im życie. Dlatego zależy nam na tym, żeby podpis pana prezydenta się znalazł pod tą ustawą – stwierdziła polityczka PSL.