Horror w Kijowie. Szaleniec strzelał do cywilów, tragiczny bilans
Do ataku doszło w dzielnicy Hołosijiwskiej, gdzie uzbrojony mężczyzna zaczął strzelać do przypadkowych osób. Jak informował mer Kijowa Witalij Kliczko, początkowo potwierdzono śmierć dwóch osób oraz kilku rannych, w tym dziecka.
Kijów. Uzbrojony napastnik zaczął strzelać do cywili
Ranni trafili do szpitali, a służby natychmiast rozpoczęły operację powstrzymania sprawcy. Nie było to łatwe, ponieważ mężczyzna zabarykadował się w supermarkecie, gdzie w środku znajdował się także ochroniarz sklepu.
Sytuacja szybko uległa pogorszeniu. Napastnik wziął zakładników i zaczął strzelać w kierunku funkcjonariuszy policji. Do akcji wkroczył oddział specjalny KORD, który podjął decyzję o szturmie.
Jak przekazał minister spraw wewnętrznych Ihor Kłymenko, na początku próbowano negocjować z napastnikiem, jednak podjęte próby nie przyniosły efektu. Podczas operacji służby zastrzeliły agresora, mężczyzna nie żyje. Według wstępnych danych napastnik, którym okazał się 58-letni mężczyzna, używał broni automatycznej. Zginął podczas szturmu przeprowadzonego przez oddział specjalny policji KORD.
Tragedia w Kijowie. Zełenski zabrał głos
Z czasem napływały kolejne informacje o ofiarach. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że liczba zabitych wzrosła do co najmniej pięciu osób, a dziesięć kolejnych zostało rannych. Ostatecznie potwierdzono do tej pory sześć ofiar śmiertelnych. Pięć osób zginęło na miejscu, natomiast szóstą była kobieta, która była jedną z dziesięciu przewiezionych do szpitala rannych ofiar strzelaniny – przekazał mer Kijowa Witalij Kliczko.
Prezydent Ukrainy podkreślił, że ofiarami byli cywile. Czterech zakładników udało się uwolnić. Służby nadal ustalają dokładny przebieg zdarzeń i motywy działania sprawcy.