Poseł PiS zawalczy na gali freak fight? „Może dostanie po mordzie dla nauczki”

Dodano:
Łukasz Mejza Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Politycy Prawa i Sprawiedliwości skomentowali najnowsze doniesienia na temat swojego partyjnego kolegi. Chodzi o możliwy występ Łukasza Mejzy na gali freak fight.

Jako pierwsza o pomyśle walki Mejzy w klatce poinformowała „Rzeczpospolita”. Temat pojawił się, kiedy poseł PiS pojawił się na jednym z takich wydarzeń, wspierając byłego polityka partii, Przemysława Czarneckiego.

Poseł Mejza będzie walczył w klatce z Murańskim?

„Rzeczpospolita” stwierdzała, że nie był to przypadek, bo Mejza negocjuje swój debiut w organizacji Prime MMA. Polityk ma chcieć „wykorzystać swoją sławę, bo nie jest pewny znalezienia się na listach do Sejmu w przyszłorocznych wyborach”.

„Szczerze? Rozważam. Byłbym pierwszym czynnym posłem w Europie, który wziąłby udział w takim wydarzeniu, więc stawka za walkę musiałaby być adekwatna. Oczywiście całe wydarzenie potraktowałbym charytatywnie” – komentował sam Mejza.

„Jeśli mógłbym pomóc ludziom lub schronisku dla zwierząt, wchodząc do oktagonu, to warto to rozważyć” – dodawał polityk Prawa i Sprawiedliwości. Mejza przekonywał, że „teraz wśród polityków w modzie jest krytykowanie freak fightów, ale on tam widzi również dużo dobrych stron”.

„Jasne, że jest wiele do zmiany i trzeba freak fighty uregulować ustawowo, ale nie zgadzam się na bezpardonową krytykę” – podsumował poseł PiS. W roli potencjalnego przeciwnika Łukasza Mejzy typuje się Jacka Murańskiego.

Politycy PiS o Mejzie i freak fightach

Wirtualna Polska zebrała komentarze na temat najnowszego pomysłu Mejzy wśród polityków PiS. – Jeżeli ktoś uczestniczy w takich walkach, to jest to jego prywatna sprawa. Mamy jeszcze wolność w Polsce. Każdy decyduje sam, czy chce walczyć, czy nie. Łukasz Mejza nie jest pierwszym posłem, który decyduje się na walkę – stwierdzał wiceprezes PiS Michał Wójcik.

– Nie wiem, jakie jest stanowisko klubu w tej sprawie. Cóż, jedni śpiewają, a inni wolą się bić. Walki w ringu czy oktagonie nie są w Polsce zabronione – dodawał polityk. – Jeśli chodzi o patostreaming, to mowa o tych konferencjach, które odbywają się przed walkami. Tam są pozorowane czyny zabronione, udawanie bijatyk, poniżanie się i inne rzeczy – podkreślał.

Poseł Kamil Bortniczuk, który za rządów PiS zatrudnił Mejzę w Ministerstwie Sportu, ma konkretny pogląd na tę kwestię. – W mojej ocenie jedyny sens uczestnictwa polityków w takich wydarzeniach, to działalność charytatywna – mówił.

Z kolei na antenie RMF FM sytuację oceniał Jacek Sasin. – Mamy posłów, jakich mamy. Takich nam wyborcy wybierają. Nie ma ludzi idealnych. Jak go spotkam, będę go przekonywać, żeby nie szedł tą drogą – mówił, przypominając o dobrym wyniku wyborczym Łukasza Mejzy.

Kiepska passa Łukasza Mejzy

W ostatnim czasie Łukasz Mejza nie notuje za wielu sukcesów. Przegrał proces z 17-letnim licealistą, który w 2021 roku nazywał posła „mentalnym dnem” i „najbardziej obrzydliwą postacią w polskiej polityce”. Wywołał też skandal, wielokrotnie łamiąc przepisy drogowe i tracąc prawo jazdy za zdobycie ponad 170 punktów karnych.

Anonimowy poseł PiS w rozmowie z WP zaznaczał, że Mejza jest użyteczny, bo przydaje się w „sejmowych przepychankach”. Inny z rozmówców portalu stwierdzał jednak, że Mejza wchodząc do oktagonu przekona się, że popełnia błąd. – Może dostanie po mordzie dla nauczki – podsumował.

Źródło: Wirtualna Polska / Rzeczpospolita
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...