Maciej Berek w Trybunale Konstytucyjnym? Tak pat może zostać „zabetonowany”

Dodano:
Trybunał Konstytucyjny Źródło: Shutterstock / PawelCebo
Wciąż wrze wokół kandydatury Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. – Mam z tą kandydaturą problem – mówi prof. Marek Chmaj.

Kiedy potwierdziły się spekulacje o tym, że Maciej Berek będzie kandydował na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, pojawiła się fala krytycznych komentarzy ze środowiska prawniczego. Eksperci biją na alarm, że jeśli były minister trafi do wspomnianej instytucji, to fakt ten będzie stał w sprzeczności z podnoszonymi przez rządzących hasłami o potrzebie dbania o apolityczność TK.

Sytuacja wokół TK skomplikuje się jeszcze bardziej? Ekspert reaguje

Pojawiło się pytanie, czy jeżeli Maciej Berek zostanie sędzią TK, to nie musiałby wyłączyć się z każdej sprawy, która dotyczyłaby wszystkich ustaw uchwalanych lub nowelizowanych przy jego współpracy. Stanowisko w sprawie zajął prof. Marek Chmaj, ekspert ds. prawa konstytucyjnego.

– Sędzia powinien wyłączyć się z rozpatrywania tych spraw, w których był wcześniej osobiście zaangażowany. Oczywiście uczestnicy postępowania też mają prawo żądać, wnosić o jego wyłączenie. I rzeczywiście, jeżeli dane projekty przechodziły przez pana Macieja Berka jako szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów i on ostatecznie zatwierdzał ich kształt bądź wpływał na ich ostateczną redakcję, to oznaczałoby, że winien się wyłączyć – komentuje w rozmowie z „Faktem”.

Wrze wokół kandydatury Macieja Berka do TK.

Ekspert ocenił też samą kandydaturę Macieja Berka. – Mam z tą kandydaturą problem, bo Trybunał powinien być niezależny i powinien składać się z niezawisłych sędziów. Tymczasem pan Berek trafiłby do TK prosto z ławy rządowej, gdzie był — jak słyszeliśmy — prawą ręką premiera. Kwestia niezawisłości sędziego jest podstawowa. Pamiętam, jak protestowaliśmy przeciwko kandydowaniu do Trybunału osób prosto z ław sejmowych. Stąd chcielibyśmy, żeby były standardy lepsze — podkreśla.

— Oczekujemy, że sędziowie Trybunału będą spełniać najwyższe standardy. Oczywiście prawnego zakazu kandydowania nie ma. Maciej Berek spełnia wszystkie wymogi oczekiwane od sędziego, ale z jednym wyjątkiem. Chcielibyśmy, żeby od zasiadania w ławach rządowych do kandydowania do Trybunału minął jakiś czas, pozwalający na nabranie większego dystansu danego sędziego do spraw, którymi się będzie zajmował — podsumowuje prof. Chmaj.

Źródło: WPROST.pl / fakt.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...