Słowa Donalda Tuska, który zapowiedział, że Maciej Berek będzie kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, wywołały ostre reakcje. Eksperci podkreślają, że chociaż zgłaszanie politycznych kandydatur do instytucji nie jest – niestety – niczym nowym, bo takie sytuacje miały miejsce w przeszłości, to w dobie podnoszenia argumentów o konieczności odpolitycznienia wspomnianej instytucji, nie można się dziwić krytyce. Maciej Berek do niedawna pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
Berek sędzią Trybunału Konstytucyjnego? Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej reaguje
Głos w sprawie zabrał mec. Przemysław Rosati. – Jeżeli jednym z argumentów, który jest prezentowany w debacie publicznej w odniesieniu do wymiaru sprawiedliwości, jest konieczność – słuszna – odpolitycznienia Trybunału Konstytucyjnego, to propozycja, aby kandydatem do TK był minister Berek, jest zaprzeczeniem tak naprawdę tej narracji – powiedział prezes Naczelnej Rady Adwokackiej na antenie TOK FM.
– Taki transfer, przejście ze składu rady ministrów do TK, to nie jest dobre rozwiązanie – ocenił mec. Rosati. Jednocześnie podkreślił, że jeżeli taki scenariusz zostanie zrealizowany, to „nie będzie oczywiście pierwszy raz, patrząc na historię TK, jeżeli chodzi o przechodzenie czynnych polityków – przede wszystkim z ław sejmowych, senatorskich, ale też swego czasu rządowych – do TK”.
– Tylko w tym wypadku, niestety, proszę o tym pamiętać, te argumenty, które większość rządząca przedstawiała za koniecznością odpolitycznienia TK, w pewnym sensie okażą się tak naprawdę nieaktualne, dlatego że tak jak to premier ujął, należy krytykę kierować w stosunku do niego, premier rozumie to, co wielokrotnie mówił na temat TK, ale widocznie jakieś dobro w ramach ważenia dóbr zostało wykrystalizowane, przeważyło – podsumował wątek mec. Rosati.
Czytaj też:
Tak Tusk chce uzdrowić TK. Byli prezesi reagują. „To nie jest dobry pomysł” Czytaj też:
Zaskakujący głos z Pałacu ws. TK. „Prezydent przyjmie to ślubowanie”
