Pojawiają się nowe informacje po tragicznym wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. Obaj kierowcy zostali przesłuchani przez węgierską policję. Mężczyzna, który prowadził pojazd w chwili katastrofy, został zatrzymany, natomiast drugi kierowca został zwolniony.
Wiceminister spraw zagranicznych Wojciech Zajączkowski zaznaczył, że zatrzymanemu nie przedstawiono dotychczas zarzutów. Oficjalna przyczyna wypadku nadal nie została ustalona. Okoliczności zdarzenia badają węgierskie służby, a własne śledztwo wszczęła Prokuratura Okręgowa w Krośnie.
Polacy odwiedzą rannych w czterech szpitalach
Wypadek wydarzył się około godz. 1 w nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3, między miejscowościami Mezőkeresztes i Mezőnagymihály. Autokar zjechał z jezdni i wpadł do rowu. Pielgrzymi z Podkarpacia wracali z Medjugorie w Bośni i Hercegowinie.
Pojazdem podróżowało 59 osób: 57 pasażerów i dwóch kierowców. Zginęło 12 osób, 10 zostało ciężko rannych, a 37 odniosło lżejsze obrażenia. Najciężej poszkodowani przebywają w szpitalu w Miszkolcu. Trwa również identyfikacja ofiar.
Po nocnym spotkaniu w polskiej ambasadzie w Budapeszcie ustalono, że przedstawiciele resortów zdrowia i spraw zagranicznych wraz z Zespołem Pomocy Humanitarnej odwiedzą cztery szpitale, do których trafili Polacy. Dopiero po ocenie stanu pacjentów mają zapaść decyzje dotyczące ich ewentualnego transportu do kraju. Zapowiedziano również kontrolę firmy przewozowej, do której należał autokar.
Specjalny samolot wysłany na Węgry
Decyzją premiera Donalda Tuska na Węgry wysłano specjalny samolot z dyplomatami i zespołem medycznym. Lekarze ocenią, czy część rannych można bezpiecznie przewieźć do Polski. Rozważane jest wykorzystanie albo wojskowego samolotu CASA, lub jednego z dwóch specjalistycznych samolotów medycznych. Termin transportu oraz liczba zabranych pacjentów będą zależały od ich stanu zdrowia i opinii lekarzy.
Pierwszy transport poszkodowanych może wyruszyć z Węgier do Polski jeszcze w poniedziałek wieczorem – poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka. Polski zespół medyczny ocenia, które osoby mogą bezpiecznie odbyć podróż samolotem rządowym. W gotowości pozostaje również wojskowa CASA, przeznaczona do ewakuacji pacjentów wymagających specjalistycznej opieki podczas lotu.
Podkarpacie upamiętnia ofiary tragedii
W poniedziałek w południe pracownicy Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie oraz jego delegatur uczczą ofiary minutą ciszy. Flagi państwowe na budynkach urzędu zostały opuszczone do połowy masztów i pozostaną w tej pozycji do środy.
Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul zwróciła się do samorządów z prośbą o podobne upamiętnienie zmarłych. Zaapelowała także o zachowanie stosownego charakteru wydarzeń kulturalnych, sportowych i rozrywkowych oraz rozważenie poprzedzenia ich minutą ciszy.
Uczestnicy pielgrzymki pochodzili między innymi z powiatów leżajskiego, jasielskiego, rzeszowskiego i strzyżowskiego. Szczególnie dotknięta tragedią została wieś Siedliska w gminie Lubenia, z której pochodziło kilkanaście osób podróżujących autokarem.
Przewodniczący KEP zabrał głos
Do tragedii odniósł się przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda. Duchowny przekazał, że wiadomość o wypadku przyjął z wielkim bólem. – Modlę się o życie wieczne dla tragicznie zmarłych ofiar wypadku oraz o powrót do zdrowia dla rannych – oświadczył przewodniczący KEP.
Abp Wojda zapewnił również o modlitwie za rodziny zmarłych i poszkodowanych. Życzył im siły, nadziei i ukojenia w przeżywaniu tragedii.
Czytaj też:
TV Republika przeszła samą siebie. „Dogłębna czystka nie zawsze jest dobra” Czytaj też:
Sołtys nie krył łez po wypadku polskiego autokaru. „Znałem wszystkie te osoby”
