Szykuje się dyktatura Brukseli

Szykuje się dyktatura Brukseli

To jeszcze nie projekt, lecz koncepcja. Jednak na miarę rewolucji. Biurokraci z Brukseli chcą przebudować strefę euro na unię polityczną, w której państwa członkowskie nie mogłyby samodzielnie decydować o zaciąganiu nowych długów poinformował niemiecki tygodnik „Der Spiegel”.
Urzędnicy w Brukseli, którzy w przeszłości przymykali oko na zaciąganie długów przez rządy krajów eurolandu i dopuścili do kryzysu zadłużenia, teraz z gorliwością neofity pracują nad planem kontroli, przez którą mysz się nie przeciśnie. Jak donosi niemiecki tygodnik 'Der Spiegel', przewodniczący Komisji Europejskiej José Barroso, Rady Europejskiej Herman van Rompuy, szef eurogrupy Jean-Claude Juncker oraz prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi głowią się nad rewolucyjnymi zmianami w funkcjonowaniu strefy wspólnej waluty. 'Centralnym punktem rozważań jest prawdziwa unia fiskalna. Państwa członkowskie nie mogłyby suwerennie zaciągać nowych długów. Rządom wolno byłoby dysponować jedynie tymi środkami, które mają pokrycie we własnych dochodach państw' ? relacjonuje magazyn.

O nowych potrzebach i konieczności zaciągnięcia długów przez którykolwiek kraj decydowałaby eurogrupa, czyli ministrowie finansów strefy euro, i w razie konieczności pozyskiwała środki drogą emisji euroobligacji. Jest to więc krok do uwspólnotowienia przyszłych długów. Do tego zadania trzeba by powołać nowych urzędników z europejskim ministrem finansów na czele.

Za pomysłem stoi kanclerz Niemiec Angela Merkel, która w wywiadzie telewizyjnym wyjaśniła, że 'krok po kroku musimy oddawać Europie kompetencje i przyznać jej zdolności kontrolne'.

Czytaj także

 0

Czytaj także