TIR-y i taksówki stanęły. Włochy też stają

TIR-y i taksówki stanęły. Włochy też stają

Nieprzejezdna w kilku miejscach była najważniejsza autostrada kraju A1 łącząca Mediolan z Neapolem AP/East News
Strajk włoskich kierowców sparaliżował ruch na drogach w całym kraju. Z powodu kłopotów z zaopatrzeniem produkcję wstrzymało wiele firm, w tym włoskie fabryki Fiata.
Zainicjowany na Sycylii w poniedziałek strajk kierowców TIR-ów i taksówek objął już całe Włochy. Kierowcy ciężarówek sprzeciwiają się realizacji antykryzysowego planu premiera Mario Montiego. Chcą też, by rząd interweniował w celu obniżenia cen paliwa. Taksówkarze z kolei protestują przeciwko planom zwiększenia liczby licencji, co zwiększyłoby oczywiście konkurencję na rynku.

Po tym jak do strajkujących Sycylijczyków dołączyli pracownicy branży transportowej w całym kraju, na włoskich drogach ruch praktycznie stanął. Zablokowane zostały drogi na strategicznych szlakach łączących duże miasta. Nieprzejezdna w kilku miejscach była również najważniejsza autostrada kraju A1 łącząca Mediolan z Neapolem. Trudno jest się przemieszczać także wewnątrz miast, gdzie dodatkowe kłopoty wywołują taksówkarze, którzy odmawiają świadczenia usług. Na przewózkę mogą liczyć tylko niepełnosprawni, chorzy i kobiety w ciąży.

Strajk zaczyna być uciążliwy również dla przemysłu. Wszystkie zlokalizowane we Włoszech fabryki koncernu Fiata musiały wstrzymać pracę z powodu opóźnień w dostawie niezbędnych części. Na wielu stacjach brakuje paliwa. Cierpią na tym także sklepy, do których nie dociera zaopatrzenie. Zdezorientowani są turyści odwiedzający Półwysep Apeniński. Zaczynają się pierwsze odwoływania rezerwacji hotelowych. Sytuacja może się jeszcze bardziej skomplikować, ponieważ strajkujący kierowcy grożą, że nie przerwą protestu, jeśli nie otrzymają od rządu wiążących deklaracji spełnienia ich postulatów.

Czytaj także

 0

Czytaj także