Stocznia Marynarki Wojennej broni się przed upadłoscią

Stocznia Marynarki Wojennej broni się przed upadłoscią

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prezes Stoczni Marynarki Wojennej SA w Gdyni złożył do Sądu Rejonowego w Gdańsku wniosek o możliwość przeprowadzenia postępowania układowego w zakładzie, które miałoby zapobiec jej upadłości. Powodem jest trudna sytuacja stoczni
Prezes odmówił odpowiedzi na pytania o wielkość zadłużenia oraz o największych wierzycieli zakładu. "Zadłużenie nie jest tak straszne jakby się wydawało, ale z normalnej działalności nie damy rady go spłacić i musimy uciekać się do takich sposobów" - dodał.

Kraiński powiedział, że jeżeli sąd zgodzi się na postępowanie układowe, to zarząd będzie dążył do zawarcia układu z wierzycielami. Może to polegać m.in. na odroczeniu spłaty długów, rozłożeniu spłaty na raty oraz zmniejszeniu sumy dłużenia. Podkreślił, że dla pracowników "wniosek nic nie znaczy. Jak zakład nie będzie wypłacał wynagrodzeń, to otrzymają je z Funduszu Świadczeń Gwarantowanych".

Przewodniczący NSZZ Pracowników Wojska w stoczni MW Tadeusz Mirkiewicz powiedział, że "związek jeszcze nie zajął stanowiska w tej sprawie".

Ponad 1,3 tys. pracowników firmy pełne pensje za maj i czerwiec otrzymało pod koniec lipca.

Ponad 99 proc. akcji Stoczni Marynarki Wojennej posiada Agencja Rozwoju Przemysłu; pozostałymi dysponuje Ministerstwo Obrony Narodowej.

Stocznia MW w Gdyni w 2006 r. dwukrotnie straciła płynność finansową. ARP tłumaczyła wówczas, że powodem kłopotów był przerost zatrudnienia oraz nierentowne kontrakty. Sytuacja poprawiła się pod koniec 2007 r., kiedy zredukowano zatrudnienie; po komercjalizacji przedsiębiorstwa stocznia mogła zacząć realizować zlecenia nie tylko dla wojska, ale też dla kontrahentów cywilnych.

Obecnie stocznia - oprócz zamówień MON - realizuje także kontrakty m.in. dla Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa SAR oraz dla zleceniodawców z Belgii, Wielkiej Brytanii i Norwegii.

pap, em