Trwa bombardowanie Jukosu

Trwa bombardowanie Jukosu

Rosyjski minister ds. zasobów naturalnych Witalij Artiuchow zagroził wycofaniem części licencji przyznanych kompanii naftowej Jukos.
Gdyby tak się stało, byłby to kolejny cios wymierzony przez władze w naftowego giganta od 25 października, kiedy to do aresztu trafił oskarżony o malwersacje prezes Jukosu Michaił Chodorkowski.

Według Artiuchowa, jeżeli Jukos w jakikolwiek sposób nie wywiąże się z warunków licencji na eksploatowanie złóż naftowych, licencje zostaną mu odebrane.

"Nie zamierzamy traktować ulgowo danego eksploatatora ze względu na jego wewnętrzne kłopoty czy problemy z prawem (...) Niewypełnienie lub niecałkowite wypełnienie zobowiązań licencyjnych doprowadzi do natychmiastowego zabrania licencji" - powiedział minister w wywiadzie dla rządowego dziennika "Rossijskaja Gazieta".

Z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli na polach naftowych eksploatowanych przez Jukos zwrócił się w październiku do  ministerstwa zastępca prokuratora generalnego Jurij Biriukow.

Minister Artiuchow zaznaczył jednak, że jego resort wcale nie  musi czekać na wyniki kontroli i zachowuje prawo do "działań prewencyjnych". "Kompania, której aresztowano pakiet kontrolny, nie jest raczej odpowiednim partnerem do współpracy z federalnym resortem wydającym licencje" - ocenił.

Konflikt wokół Jukosu trwa od początku lipca, kiedy to  aresztowano głównego bankiera koncernu Płatona Lebiediewa. W ślad za nim do aresztu trafił Chodorkowski. W poniedziałek oświadczył on, że zrzeka się prezesury, zaś nowym szefem przedsiębiorstwa został obywatel USA Siemion Kukies.

W ubiegłym tygodniu prokuratura poinformowała o aresztowaniu 42- procentowego pakietu akcji Jukosu (początkowo informowano, że  chodzi o pakiet większościowy). Choć znaczna część prawników wyraża wątpliwości co do skuteczności prawnej tego kroku, to  wywołał on dodatkowy spadek akcji przedsiębiorstwa na giełdach.

Jukos jest w trakcie tworzenia wspólnego przedsiębiorstwa z  koncernem Sibnieft. Zebranie akcjonariuszy JukosSibnieft, które ma  zatwierdzić nowe władze, wyznaczono na 28 listopada. Razem obie firmy tworzą czwarty pod względem wydobycia i pierwszy pod  względem posiadanych złóż koncern naftowy świata.

rp, pap

Czytaj także

 0