Kierowca TIR-a skazany na więzienie za jazdę pod prąd. Zobacz jakie spowodował zagrożenie

Kierowca TIR-a skazany na więzienie za jazdę pod prąd. Zobacz jakie spowodował zagrożenie

Pijany kierowca ciężarówki miał prawie 6 promili we krwi
Pijany kierowca ciężarówki miał prawie 6 promili we krwi / Źródło: ITD
Kiedy ogląda się nagranie z manewru kierowcy TIR-a aż trudno uwierzyć, że zawodowiec wpadł na tak idiotyczny pomysł. Sąd nie miał nad nim litości.

Kierowcy TIR-ów są ponoć najlepszymi kierowcami na świecie, przynajmniej tak wskazują badania. Ale nie wszyscy. Pewien szofer spowodował ogromne zagrożenie w Staffordshire w Wielkiej Brytanii. Mężczyzna przejechał w poprzek drogi, na zjeździe z autostrady. Zrobił to na oczach kamer i spotkała go za to surowa kara. Kierowca TIR-a został skazany na pół roku pozbawienia wolności za złamanie przepisów drogowych.

Ten kierowca nie był jedynym, który w ostatnim czasie popełnił drastyczne przewinienie. Pewien polski kierowca wjechał TIR-em do włoskiego miasteczka i demolował budynki i sklepy. Jego auto wyrywało sklepowe szyldy, niszczyło markizy, kwietniki, murki i tarasy. Polak nie odpuszczał, budząc mieszkańców centrum. W Portogruaro była wówczas czwarta rano.

Przerażeni Włosi zawiadomili karabinierów. Stróże prawa przyjechali na miejsce i znaleźli zaklinowaną ciężarówkę w jednej z węższych uliczek. Okazało się potem, że kierowca zjechał z autostrady A4-A28 i podczas wjeżdżania do Portogruaro zniszczył jeszcze kilka zaparkowanych samochodów. Już w miasteczku wybrał deptak, a nie ulicę.


Polski kierowca był kompletnie pijany, stawiał opór, a karabinierzy musieli użyć wobec niego siły. TIR należał do litewskiego przewoźnika.

Z kolei szofer z Ukrainy, prowadzący ciężarówkę polskiego przedsiębiorcy, zapłacił 18 mandatów karnych, bo nie wiedział, że znak drogowy podwyższający limit prędkości go nie dotyczy. Jego ciężarówkę uwieczniły kamery odcinkowego pomiaru prędkości w Lubinie.

Kierowca zawodowy na co dzień prowadzący kilkudziesięciotonową ciężarówkę cyklicznie pokonywał odcinek drogi objęty nadzorem CANARD w Lubinie. To obszar zabudowany, na którym dopuszczalna prędkość pojazdów podwyższona została znakiem drogowym do 70 km/h. Zgodnie z przepisami, nie dotyczy on jednak samochodów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej większej niż 3,5 tony. O tym wyjątku nie wiedział ukraiński pracownik polskiego przedsiębiorcy. Pokonywał ten odcinek drogi z prędkością nawet 87 km/h. W systemie zarejestrowano aż 18 jego wykroczeń. Podczas wizyty w delegaturze Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego w Wrocławiu, kierowca zapłacił łączną grzywnę w wysokości 2,8 tys. zł.

Czytaj także:
Czekolada z TIR-a rozlana na autostradzie A2. Sądowy finał głośnej historii
Czytaj także:
Jechał TIR-em jak wyścigówką. Wpadł do rowu

Opracował:
Źródło: X-news

Czytaj także

 0