„Nie otwieraj oczu” z Sandrą Bullock podbija media społecznościowe. Mnóstwo komentarzy i memów

„Nie otwieraj oczu” z Sandrą Bullock podbija media społecznościowe. Mnóstwo komentarzy i memów

Kadr z filmu "Nie otwieraj oczu"
Kadr z filmu "Nie otwieraj oczu" / Źródło: YouTube / Netflix
Jeżeli jeszcze nie oglądaliście najnowszego filmu z Sandrą Bullock, być może warto szybko nadrobić tę zaległość. Patrząc na media społecznościowe, to prawdziwy hit tych świąt. Drugim, kto wie czy nie równie mocnym argumentem, są memy zrozumiałe tylko dla tych, którzy widzieli już produkcję Netfliksa. Zebraliśmy je w galerii na końcu tekstu.

„Nie otwieraj oczu” (ang. „Bird Box”) w reżyserii Erica Heisserera jest oparty na powieści autorstwa Josha Malermana z 2014 roku o tym samym tytule. W filmie zobaczymy m.in. Sandrę Bullock, Trevante Rhodes, Machine Gun Kelly'ego, BD Wonga, Sarah Paulson czy Johna Malkovicha.

Film opowiada historię osadzoną w post-apokaliptycznym świecie, w którym bohaterowie starają się przetrwać za wszelką cenę. Z nieznanych przyczyn, wszyscy ludzie zaczynają się dziwnie zachowywać i dążą do samobójstwa. Światowa premiera filmu odbyła się 12 listopada 2018 roku na AFI Fest. Polscy widzowie mogą oglądać „Bird Box” na  od 21 grudnia.

Trzyma w napięciu

„Nie otwieraj oczu” wciąga nas już od pierwszych minut i utrzymuje w napięciu przez bite dwie godziny. Poza wciągającym scenariuszem i znakomitymi aktorami, jest jednak jeszcze jeden – zaskakujący – powód dla obejrzenia tego filmu. To pojawiające się jak grzyby po deszczu memy związane z tym tytułem. Trzeba przyznać, że kreatywność internautów i tym razem nie zawiodła. Zdecydowana większość dowcipów będzie jednak zrozumiała tylko dla tych, którzy obejrzeli film. Jeśli więc jeszcze tego nie zrobiliście, nie polecamy poniższej galerii. W przeciwnym wypadku – miłego oglądania.

Galeria:
Memy dla widzów "Bird Box" ("Nie otwieraj oczu")
Czytaj także:
Netflix ogłasza pierwszy film w ramach „Black Mirror”. Tytuł nawiązuje do kreacji Lewisa Carolla

Źródło: WPROST.pl / Twitter

Czytaj także

 1
  • Gniot dla debili - w tym zapewne autora powyższej wypociny. Skala idiotyzmów nakazuje umieścić toto w okolicy telenowel i paradokumentów. Poprawność za to wzorowa - bohaterskie, szlachetne postacie to wyłącznie czarnuchy oraz pedał o azjatyckich rysach, względnie różnokolorowe niewiasty. Osobnicy płci męskiej o białej karnacji, to same kanalie, pozbawione uczuć ludzkich. Główna bohaterka tworzy wyzwolony związek z czarnuchem, który jest uosobieniem cnót wszelakich, wzorem wrażliwości, rycerskości, postacią tak nieskazitelną, że aż w wyobraźni jawi się w świetlistej poświacie. Oczywiście heros o skórze koloru papy bitumicznej w wersji podstawowej, poświęca swoje życie w obronie słabszych, zabijając wcześniej całą hordę białych zwyrodnialców. Twórcy tego chłamu to kompletnie zidiociali fanatycy tzw. poprawności, zgodnie z najnowszą modą lansowaną pośród hollywood'zkich (i nie tylko) tandeciarzy. Po 20 minutach takich doznań można już tylko rzygnąć, a torsje utrzymują się do końca seansu i długo po nim. Wszelako ten knot ma spore szanse na sukces, biorąc pod uwagę poziom zidiocenia współczesnych widzów, z których większość to intelektualni kastraci o mózgach zajętych niemal wyłącznie kontrolą zwieraczy (z różnym skutkiem).