Była dziennikarka TVN pokazała śniadanie za 600 zł. „To nie my jesteśmy chorzy”

Była dziennikarka TVN pokazała śniadanie za 600 zł. „To nie my jesteśmy chorzy”

Anna Puślecka
Anna Puślecka / Źródło: Instagram / annapuslecka
Anna Puślecka już od kilku miesięcy walczy o to, by rybycyklib wciągnięto na listę leków refundowanych. Środek stosowany przy leczeniu nowotworów jest bardzo drogi, a miesięczna kuracja kosztuje nawet 12 tys. zł. Była dziennikarka TVN przypomniała o tym na Instagramie.

Była dziennikarka TVN Anna Puślecka na początku lipca przyznała, że choruje na nowotwór piersi. – W świecie mody chorowanie jest niemodne, a zwłaszcza na „taką” chorobę. To nie na miejscu. To oznaka słabości i złego gustu (...) To, że mam raka, nie znaczy, że zrezygnuję ze szpilek i kobiecości. Nie ma takiej opcji. Tak się noszę na co dzień i nie widzę powodu, aby na zabiegi chodzić w dresach. Traktuję to jako normalne wyjście do miasta czy do pracy – mówiła w rozmowie z Plejadą.

Puślecka w liście do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego apelowała o to, by objęto refundację rybocyklib, czyli „nowoczesny, antynowotworowy” lek. Teraz na  pokazała, jak kosztowna jest kuracja w Polsce. W relacji zamieściła zdjęcie trzech tabletek z podpisem „600 zł na śniadanie”. „To nie my jesteśmy chorzy, ale kraj, w którym żyjemy! Jak długo jeszcze trzeba będzie płacić za leki, które w Unii są za darmo?” – zapytała była dziennikarka TVN.

List do ministra zdrowia

List otwarty do Łukasza Szumowskiego pojawił się w sierpniu na instagramowym profilu Anny Puśleckiej. Na wstępie była dziennikarka TVN przeprosiła za formę i miejsce publikacji, ale podkreśliła, że walczy o życie. „Ta walka nie dotyczy tylko mnie, ale tysięcy Polek – matek, córek, żon, partnerek. To sprawa życia i śmierci” – dodała. Puślecka zaznaczyła, że ma 48 lat, pracuje, ma rodzinę, regularnie płaci podatki oraz ZUS. Podkreśliła, że nigdy poważnie nie chorowała. Aż do kwietnia, kiedy zdiagnozowano u niej rzadki przypadek hormonozależnego raka piersi.

Była dziennikarka TVN zdradziła, że choroba nie ujawniała się podczas badań takich jak mammografia. „Została wykryta niestety w stadium zaawansowanym. Obecnie czuję się bardzo dobrze, na 100% moich możliwości (to pokazuje też jak podstępna jest ta choroba), pracuję i jestem w trakcie leczenia hormonalnego. Jedyna nadzieją na życie jest dla mnie nowoczesny, antynowotworowy lek rybocyklib” – dodała.

W dalszej części wpisu Puślecka wyjaśniła, że wspomniany lek jest refundowany we wszystkich krajach Unii Europejskiej poza Polską. Zapytała ministra zdrowia, czy ten zdaje sobie sprawę, że nie refundując tego leku odbiera on jej oraz tysiącom Polek szansę na życie. „Jak się Pan z tym czuje? Może Pan spać w nocy, Panie Ministrze? Odbiera nam Pan szansę na pracę, cieszenie się rodziną i wychowywanie dzieci” – dodała. Podkreśliła, że miesięczna kuracja rybocyklibem kosztuje 12 tys. zł, a na takie leczenie nie stać zarówno jej jak i wielu innych chorych kobiet. W imieniu swoim oraz innych zmagających się z tą chorobą poprosiła o wciągnięcie rybocyklibu na listę leków refundowanych.

Na końcu wpisu znalazł się bardzo osobisty apel do Łukasza Szumowskiego. „Panie Ministrze, boję się. Boję się, że nie będzie mi dane cieszyć się w pełni życiem, które nagle może zostać skrócone, boję się, że przyjdzie dzień w którym choroba nagle zacznie postępować. A chcę, tak jak inne Polki, normalnie funkcjonować" – napisała Puślecka. „Da nam Pan tę szansę? Albo inaczej: czy ma Pan prawo skazywać nas na przedwczesną śmierć?” – podsumowała.

Kim jest Anna Puślecka?

Anna Puślecka przez lata była związana z mediami. Swoją karierę rozpoczęła w 1996 roku w TVP. W latach 2004-2012 pracowała w TVN – m.in. prowadziła swój program o modzie Musisz to mieć w TVN Style oraz przygotowywała materiały dla Dzień dobry TVN. W 2014 roku stworzyła własny blog o modzie DYKF – Do You Know Fashion. Współpracowała z wieloma magazynami modowymi m.in. "Harper's Bazaar" czy "Fashion Magazine".

Galeria:
Była dziennikarka TVN Anna Puślecka
Źródło: Instagram

Czytaj także

 7
  • Od 01.09.2019 r. lek ten jest w 100% refundowany, co można sprawdzić w dowolnej wyszukiwarce leków refundowanych. Zakłamanie Wprost proporcjonalne do rzetelności dziennikarskiej p. Puśleckiej. Dodam, że na dzień 31.12.2014 r. rząd PO refundował DWA leki na raka piersi, a jeszcze przed 01.09.2019 r. ich liczba wzrosła do JEDENASTU.
    • Treść została usunięta
      • Treść została usunięta