Orange proponuje eSim. Po co i dla kogo?

Orange proponuje eSim. Po co i dla kogo?

Smartwatch
Smartwatch / Źródło: Pexels / Pixabay
Dzieje współczesnej telefonii komórkowej pozostają nierozerwalnie sprzężone z ikonicznym elementem pod postacią karty SIM. Ale świat idzie do przodu, telefony zmieniają się w smatfony, zegarki w smartwatche, a karty SIM w eSIM.

W ubiegłym roku Orange – jako pierwszy operator w Polsce – umożliwił swoim klientom skorzystanie z karty eSim. Firma mówi o rewolucyjnym rozwiązaniu i chwali się znacznym udogodnieniem codziennej pracy ze smartfonem i innymi podręcznymi urządzeniami.

Zacznijmy od tego, że samo słowo „karta” powinniśmy w tym przypadku rozumieć umownie. Klasyczny SIM rzeczywiście przyjmuje postać prostokątnego skrawka plastiku, wraz z wlutowanym układem scalonym. W ten sposób, w niewielką kilkunastomilimetrową płytkę implementuje się własny procesor oraz pamięć operacyjną. Taka karta pełni przede wszystkim rolę modułu identyfikacji abonenta, jednocześnie przechowując podstawowe dane. Jak wszyscy wiemy, wystarczy przenieść SIM-a z jednego telefonu do drugiego, aby dalej korzystać z tego samego numeru.

Formuła ta pozostaje standardem od prawie trzech dekad, a jedyne co się zmienia, to rozmiary plastikowych płytek (współczesne karty nano-SIM mierzą zaledwie 12,3×8,8 mm).

Karty na stół

Poza ewentualną dalszą miniaturyzacją, jedynym naturalnym kierunkiem rozwoju wydaje się… całkowita rezygnacja z fizycznego nośnika. I rzeczywiście, w odróżnieniu od klasycznej karty SIM, eSim to twór niemal wirtualny. Niemal, bowiem sam telefon posiada odpowiedni chip, jednak pozostaje on wbudowany na stałe, a klient nawet nie musi zdawać sobie sprawy z jego istnienia. Całą resztę załatwia wgrane oprogramowanie, a ewentualne wgranie nowego numeru lub jego wymiana wiąże się z odwiedzeniem strony internetowej operatora.

No dobrze, ale co nam to daje? Wszystko zależy od urządzenia. Jeżeli eSIM wgramy w smartfon obsługujący tę funkcję, zwolnimy „kieszeń” na fizyczną kartę, co może być bardzo przydatne na przykład w czasie wyjazdów zagranicznych, gdy chcemy korzystać z karty lokalnego operatora. W takim przypadku, co do zasady profil eSIM to wciąż narzędzie identyfikacyjne, łączące telefon z określoną siecią. Oznacza to, że po aktywacji możemy dzwonić, słać SMS-y i MMS-y, używać mobilnego internetu – tak jakbyśmy włożyli staroświecką kartę SIM.

Oczywiście to nie wszystko. Odchodzenie od osobnych, fizycznych kart jest pewnym krokiem naprzód, ale samo w sobie nie wpływa wymiernie na komfort korzystania z komórki przez zwykłego zjadacza chleba; a już na pewno nie stanowi szumnie zapowiadanej rewolucji. Jednakże w niektórych przypadkach, przesiadka na eSIM wydaje się wręcz nieodzowna.

Rdzeń naszego smart-zestawu

Czasy się zmieniają, a telefon dawno przestał być prostym aparatem służącym wyłącznie do komunikacji z innymi osobami. Smatfon to aktualnie tylko element naszej osobistej cyfrowo-elektronicznej infrastruktury, służącej nam od przebudzenia aż do zaśnięcia. W związku z tym zarówno sprzęt jak i operatorzy oferują nam niezliczone usługi, które wolelibyśmy mieć do dyspozycji na wyciągnięcie ręki – jak najbardziej dosłownie.

Najlepiej dowodzi tego rosnąca popularność smartwatchów. Do tej pory były to głównie urządzenia mierzące aktywność organizmu, wspierające nas w trakcie ćwiczeń, wyposażone choćby w GPS. Do zapewnienia pełnej funkcjonalności – możliwości odbierania maili, SMS czy powiadomień o przychodzącej rozmowie wymagały sparowania z zegarkiem i trzymania obu urządzeń blisko siebie.

Dlatego Orange dla smartwatchy stworzono drugą „wersję” eSIM – dzięki niej, usługi nazwanej „Ekstra karta eSIM”, z zegarka można korzystać jak ze smartfonu. Jeżeli wgramy ją w zegarek, który posiada funkcję eSIM, będzie miał on ten sam numer telefonu, co Wasz smartfon, będzie pozwalał na wykonywanie rozmów, przesyłanie SMS-ów czy odbieranie maili. Wszystkie te funkcje będą działały, nawet jeżeli smartfon będzie znajdował się kilometry od smartwatcha.

Dzięki temu można iść pływać, biegać, czy żeglować jedynie z zegarkiem na ręce, zostawiając drogi smartfon w domu lub samochodzie. Jednocześnie pozostajemy cały czas w kontakcie, możemy wezwać pomoc czy po prostu zadzwonić.

Integracja, instalacja, inicjacja

Orange zapewnia, że sam proces wymiany karty SIM na eSIM nie jest szczególnie wymagający. Różni się on w zależności od urządzenia. W przypadku smartfonów i części smartwachy, na przykład Samsung Galaxy Watch LTE, wystarczy zalogować się na stronie operatora i aktywować odpowiednio kartę eSIM dla smartfona, lub usługę „Ekstra karta eSIM” dla smartwatchy i innych urządzeń. W przypadku Apple Watch Series 3 i 4 z LTE przez cały proces można przejść na etapie „parowania” zegarka z iPhonem, a później urządzenia te działają niezależnie

Obecnie operator pozwala na wygenerowanie czterech profili, co całkowicie powinno zaspokoić potrzeby każdego indywidualnego abonenta.

Czytaj także

 0