Ostatni skok pierwszego ułana

Ostatni skok pierwszego ułana

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Gen. Bolesława Wieniawa-Długoszowski
Gen. Bolesława Wieniawa-Długoszowski / Źródło: Domena publiczna
Dlaczego zabił się Wieniawa-Długoszowski? Mogło być tuż po godzinie dziewiątej, gdy nowojorski taksówkarz czekający 1 lipca 1942 r. na klienta przy Riverside Drive, zatrzymał wzrok na tarasie piętra domu naprzeciwko.

Jakiś mężczyzna w pidżamie zbliżył się do barierki. Przez chwilę patrzył w niebo, potem z trudem ukląkł na gzymsie. Przeżegnał się powoli. - Uważaj, człowieku, co robisz - powiedział bezwiednie taksówkarz. To było przecież piąte piętro, lecz mężczyzna jakby nie zdawał sobie z tego sprawy. Stwarzał wrażenie nieobecnego, pogrążonego wmodlitwie. Pochylił się i całą, skuloną sylwetką nagle spadł. Taksówkarz pytany potem setki razy przez policję i FBI, czy to było samobójstwo, nie umiał powiedzieć nic innego: - Nie, on nie skoczył. On po prostu spadł. Tak jakby nie żył już tam, na górze.

Przyjaciel królów i poetów

Nazajutrz to pytanie o prawdziwy charakter śmierci gen. Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego pojawiło się na łamach prasy niemal na całym świecie. Zginął człowiek, którego legenda daleko wybiegała poza polskie polityczne opłotki. Adiutant i przyjaciel marszałka Piłsudskiego, jego powierniki oficer do zleceń w najtrudniejszych misjach dyplomatycznych. Ambasador Polski przy Kwirynale, człowiek desygnowany przez Mościckiego na funkcję prezydenta RP na uchodźstwie, a formalnie rzecz biorąc - kilkudniowy prezydent RP. Przyjaciel królów, ministrów i poetów w całej Europie. Jedna z najciekawszych i najpopularniejszych postaci II Rzeczypospolitej. Nikt nie rozumiał, co się stało. Przyjęto najbezpieczniejszą formułę, pisząc, że zmarł nagle. Prasa polska dodawała, że wypadł z okna mieszkania w Nowym Jorku i że został mianowany posłem na Kubie, gdzie wkrótce miał objąć placówkę.

"Generał Wieniawa-Długoszowski popełnił samobójstwo - depeszował 2lipca 1942 r. do prezydenta Władysława Raczkiewicza konsul generalny w Nowym Jorku Sylwin Strakacz. - Rozmawiałem z nim telefonicznie na 15 minut przed śmiercią, komunikując mu telegram MSZ w sprawie przydziału samochodu dla poselstwa w Hawanie". Według tej depeszy, w kieszeni pidżamy zmarłego policja znalazła kartkę następującej treści: "Myśli plączą mi się w głowie i łazmią jak zapałki lub słoma. Nie mogę spamiętać najprostszych nazw miejscowości, nazwisk ludzi oraz proste wypadki z mego życia. Nie czuję się w tych warunkach na siłach reprezentować Rząd, gdyż miast pożytku, mógłbym szkodzić sprawie. Zdaję sobie sprawę, że popełniam zbrodnię wobec żony i córki, zostawiając je na pastwę losu i obojętnych ludzi. Proszę Boga o opiekę nad nimi. Boże, zbaw Polskę. B.".

Lista znaków zapytania

Ta notatka - jak depeszował Strakacz - został a dołączona do protokołu policyjnego. "Zna ją oprócz żony i córki tylko kilka osób związanych tajemnicą. Dostałem zapewnienie, że treść notatki nie będzie opublikowana". Według ludzi nieżyczliwych Wieniawie, w jego samobójczej śmierci nie było nic zastanawiającego. "Był chory, tracił pamięć, starzał się - zanotował w swym londyńskim dzienniku Karol Estreicher. - Wszystkie dawne grzechy i pijatyki, i hulanki wydały owoce na starość. Skoczył oknem. Umarł, jak żył - nieodpowiedzialnie". To wyjaśnienie nie wszystkim trafiało do przekonania. Historycy, analizując już po wojnie dramatyczny list Wieniawy, nie mogli zrozumieć, co miał on na myśli, pisząc o reprezentowaniu rządu. Każdy dyplomata reprezentuje nie rząd, lecz kraj - a Wieniawa doskonale o tym wiedział. Dlaczego - pytano - skoro nie czuł się na siłach objąć placówkę w Hawanie, po prostu nie złożył dymisji? Dlaczego z tego powodu ktokolwiek miałby odbierać sobie życie? Największe wątpliwości budziła jednak forma listu: częściowo został napisany piórem na świstku papieru, lecz ostatnie słowa "Boże, zbaw Polskę" dopisano ołówkiem. To byłby niezwykle rzadki wypadek pisania listu samobójczego "na raty". Podobnie jak złożenie podpisu jedną literą "B.", choć nigdy w tej formie nie sygnował żadnego dokumentu. Nie rozumiano wielu spraw. Nie rozumiano, jak mógł tak ważny list zaginąć po wojnie w policyjnych archiwach, uniemożliwiając tym samym weryfikację czy choćby analizę grafologiczną.

Kawalerzysta dyplomata

Nie rozumiano też, jak to możliwe, by człowiek, u którego nie można było zaobserwować żadnych symptomów depresji czy zdenerwowania, a według świadectwa żony i córki, witający je rano w znakomitym nastroju, prowadzący rozmowy telefoniczne o nowej pracy w służbie dla ukochanego państwa wyszedł na taras i rzucił się na bruk. I - co najdziwniejsze dla tych, którzy go znali - miałby to uczynić w pidżamie? On, pierwszy ułan Rzeczypospolitej, uosabiający legendę polskiego munduru, on, Wieniawa, który niegdyś wyobrażając sobie swoją śmierć, pisał: "A potem mnie wysoko złożą na lawecie Za trumną stanie biedny sierota mój koń I wy mnie szwoleżerzy do grobu zniesiecie A piechota w paradzie sprezentuje broń". On miałby iść na śmierć w pidżamie? Wieniawa-Długoszowski znalazł się w Nowym Jorku 16 lipca 1940 r. Dwa miesiące wcześniej w związku z przystąpieniem Włoch do wojny opuścił placówkę w Rzymie. Historia nie ma dość słów uznania dla jego zasług w tym okresie. Okazał się znakomitym dyplomatą, a jego rola w ewakuacji tysięcy polskich żołnierzy z obozów internowania w Rumunii i na Węgrzech do Francji zapisuje jeden z najważniejszych rozdziałów jego służby państwowej. Nie został z rodziną we Włoszech jako prywatna osoba, co proponował mu zaprzyjaźniony minister spraw zagranicznych, hrabia Galeazzo Ciano. Nie został też wLizbonie, gdzie znalazło azyl wielu Polaków. Obawiał się, że w niemieckiej Europie jego żona będąca osobą pochodzenia żydowskiego nie znajdzie bezpiecznego miejsca. Zgłosił się do dalszej służby państwowej. Pod datą 24 listopada 1940 r. Karol Estreicher, jeden z najbliższych współpracowników gen. Sikorskiego, zanotował: "...Bolesław Wieniawa-Długoszowski - pierwszy piłsudczyk i były ambasador w Rzymie jest w Ameryce. Tu wystąpił z pomysłem tworzenia Legii Cudzoziemskiej i z projektu zwierzył się Sikorskiemu. Napisał list w tej sprawie. Odpisał mu sucho Sikorski, że tego rodzaju akcja wprowadziłaby dezorganizację między Polaków amerykańskich... i prosił Wieniawę, by zamiaru poniechał". Sikorski w swym piśmie zaproponował jednak Wieniawie już 1 października 1940 r. "jedno ze skromnych, niestety, stanowisk dowódczych w wojsku polskim na terenie Wielkiej Brytanii".

Chciał zginąć na polu chwały

Nawet najskromniejsze stanowisko dowódcze okazało się jednak mało realne. Na jednego polskiego żołnierza w Wielkiej Brytanii przypadało kilku oficerów i nierzadko oficerowie młodsi niż Wieniawa, który dobiegał sześćdziesiątki, pozostawali poza służbą. Musiał to rozumieć. Niemniej jednak powrót do wojska - według świadectwa żony generała Bronisławy - był jego wielkim marzeniem: "...bardzo ciężko znosił wszystkie złe wiadomości z Polski, był osamotniony, nie chciał życia w nowym pięknym świecie, chciał zginąć na polu chwały...".

Do spotkania obu generałów wWaszyngtonie miało dojść niebawem, już w kwietniu 1941 r., podczas pierwszej podróży generała Sikorskiego do USA. Rozmowa przebiegała bez świadków. Zapewne w jej wyniku Sikorski postanowił powierzyć Wieniawie w marcu 1942 r. stanowisko posła RP w Hawanie. Wtej sprawie historia notuje niemało nieporozumień. Przyjmuje się oto, że Sikorski zadrwił z pragnącego walczyć Wieniawy, że przeznaczył dla niego drugorzędne stanowisko i peryferyjną placówkę. Nie brakuje głosów, że właśnie owa domniemana złośliwość Sikorskiego legła u podstaw decyzji o samobójstwie. Prawda wydaje się jednak inna. Placówka w Hawanie była dla Ameryki tym, czym dla Europy placówki w Ankarze czy Lizbonie. Tu krzyżowały się najtajniejsze nici wywiadów państw biorących udział w wojnie. Wieniawa ze swym doświadczeniem w tajnej dyplomacji i perfekcyjną znajomością sześciu języków obcych wydawał się człowiekiem wymarzonym do objęcia tego stanowiska. Kupował zresztą letnie garnitury i przygotowywał się do nowej misji. Bilety lotnicze do Hawany zostały kupione na 2 lipca.

Sąd kapturowy?

"W towarzystwie Wieniawy - pisał w jego nekrologu Marian Hemar - było się w polu magnetycznym jego osoby, w polu magnetycznym jego wdzięku, swady, polotu, humoru, jego niespożytej energii, jego głodu życia". Czy więc w ogóle - pytano - ten typ człowieka wiecznie głodnego życia zdolny jest do samobójstwa? W swych pamiętnikach ("Wymarsz i inne wspomnienia") Wieniawa tylko raz wspomina o samobójstwie. W roku 1914. Pisze o tym z wyraźną autoironią. "Byłem wówczas melancholijny, wessany w nastroje przybyszewszczyzny, wewnętrznych zmagań, walk, problemów. Przed wyjazdem ze Lwowa do Paryża, kiedy to musiałem złożyć słowo honoru wielkiemu pisarzowi Tadeuszowi Micińskiemu (poecie mistycznemu, autorowi m.in. "Do źródeł duszy polskiej"), że nie popełnię samobójstwa". Już w Rzymie w roku 1938 "...Wieniawa się spostrzegł, że jego córka osiemnastoletnia, wybitnej urody i niezwykle miła panienka Zuzanna długo nie wychodzi z łazienki, i wywaliwszy drzwi w ostatniej chwili, uratował ją, prawie już zupełnie otrutą gazem. Jego własna opowieść o tej sprawie - notuje ksiądz Walerian Meysztowicz - dawała wyraz jego szczerej religijności i wdzięczności wobec Boga". W 1940 r. Wieniawa dowiedział się o samobójstwie przyjaciela, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, który we wrześniu 1939 r. otoczony przez Niemców pod Janowem Lubelskim odebrał sobie życie. Wieniawa napisał wtedy znamienne słowa: "Dobry Bóg daruje ten ciężki grzech tym, co nie mieli innego wyjścia". Dlaczego więc on sam, uważający samobójstwo za grzech ciężki, miałby go popełnić w sytuacji, którą trudno nazwać sytuacją bez wyjścia?

Wielu historyków dopatruje się przyczyny w presji środowiska piłsudczyków oburzonych faktem współpracy Wieniawy z gen. Sikorskim. "Ci ludzie - jak napisała jego żona - nie darowali mu nigdy jego istotnej wyższości, bezinteresowności... Ciągłe dokuczania i ujadania, głupie i podłe insynuacje o zdradzie Marszałka Piłsudskiego". Niektórzy współcześni wprost pisali o kapturowym sądzie i wyroku śmierci dla Wieniawy. "Zgodził się więc służyć rządowi znienawidzonego przez jego przyjaciół Sikorskiego, czego mafia nie mogła darować - zapisał we wspomnieniach minister Karol Popiel. - Obrzydzili życie, zaszczuli i zniszczyli prostolinijnego człowieka i żołnierza". Wnoc poprzedzającą śmierć Wieniawy wizytę złożyli mu Henryk Floyar-Rajchman, Ignacy Matuszewski i Wacław Jędrzejewicz, piłsudczycy, ministrowie rządów II RP. Wyszli o 5 nad ranem. Czy to miałby być ten sąd kapturowy? Nie sposób powiedzieć, jak nie sposób zrozumieć, dlaczego Wieniawa miałby nagle się załamać wobec zarzutów, które znał i odpierał od miesięcy.

Inwigilowanie przyjaciół

Znacznie prawdopodobniejsze wyjaśnienie tajemnicy śmierci Wieniawy zawiera - jak się wydaje niepojęte - dementi zamieszczone w rządowym "Dzienniku Polskim" w Londynie 21 lipca 1942 r. Pod wspomnieniem dotyczącym Wieniawy zamieszczono informację: "Ś.p. Bolesław Wieniawa- Długoszowski, b. Ambasador R.P. w Rzymie, powołany został w czasie pobytu w Stanach Zjednoczonych Prezesa Rady Ministrów gen. Sikorskiego i Kierownika MSZ Raczyńskiego na stanowisko Posła R.P. w Hawanie. Ostatnio rozszerzane są pogłoski, jakoby przed śmiercią ś.p. Długoszowskiego mianowanie to zostało cofnięte. Pogłoski te są całkowitym wymysłem i to z widocznie brudnych źródeł". Edward Raczyński odnotował jednak w dzienniku, że minister Stanisław Mikołajczyk na posiedzeniu rządu 30 kwietnia 1942 r. zaatakował go za złą politykę personalną w MSZ: "Wytknął ostatnie nominacje, zwłaszcza mianowanie Wieniawy-Długoszowskiego posłem w Hawanie, co było wyłącznie dziełem samego premiera... Na tę niespodziewaną napaść odpowiedziałem w sposób stanowczy wytykając niektórym współpracownikom p. Mikołajczyka inwigilowanie własnych kolegów w służbie polskiej". Ta niezwykle istotna wymiana zdań znikła z opublikowanych po wojnie oficjalnych protokołów posiedzeń rządu. Przeciwnicy nominacji Wieniawy znajdowali się więc nie tylko w obozie piłsudczyków, ale także w Londynie. I trudno wykluczyć, że to ktoś z nich nie spowodował, że owego 1 lipca 1942 r. zatelefonowano do Wieniawy, by odwołać nominację. Wydaje się bowiem, że tylko to mogło spowodować, że Wieniawa nie znalazł innego wyjścia niż śmierć. 15 grudnia 1942 r. w Nowym Jorku gen. Władysław Sikorski poprosił o spotkanie z Bronisławą Wieniawą-Długoszowską, wdową po generale. Spotkali się o godzinie 15, by w najgłębszej tajemnicy powiedzieć sobie prawdę o śmierci Wieniawy. Spotkanie trwało prawie półtorej godziny, lecz nikt nigdy nie poznał jego treści.

Więcej możesz przeczytać w 27/2004 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 3

Spis treści tygodnika Wprost nr 27/2004 (1127)

  • Wprost od czytelników 4 lip 2004 KOMPLEKS KOTAŃSKIEGO W związku z artykułem "Kompleks Kotańskiego" (nr 25) chciałyśmy poinformować, że prawie 60 proc. pacjentów Monaru jest trwale zaleczonych, czego przykładem są ruchy neofitów, grupy wsparcia... 3
  • Na stronie - Shrek na prezydenta! 4 lip 2004 Shrek idealnie wpisuje się w naszą wirtualną polityczną rzeczywistość Należy wymagać tego, co można otrzymać (...). Będziesz miał swój zachód słońca. Zarządzę go. Lecz zaczekam w mądrości rządzenia, aż warunki będą przychylne. - Kiedy to będzie? - informował się Mały Książę.... 3
  • Skaner 4 lip 2004 Rzeczpospolita mniejszościowa Jakieś trzydzieści sekund po powołaniu rząd Marka Belki przegrał swoje pierwsze głosowanie. Przykłady rządów mniejszościowych pokazują jednak, że dogorywają one długo, a ich upadki bywają... 8
  • Dossier 4 lip 2004 KRZYSZTOF JANIK przewodniczący SLD Ja staram się schudnąć, ale robię to dla dobra lewicy Program III Polskiego Radia JANUSZ LEWANDOWSKI poseł do Parlamentu Europejskiego Jestem wyjątkowo źle zorientowany od strony formalnej, kim ja... 9
  • Sawka 4 lip 2004 10
  • Kadry 4 lip 2004 Homofobia politycza 11
  • Licznik 4 lip 2004 1 słynny Grzegorznosi nazwisko Lato 2 litry wodydziennie powinno się wypijać latem 3 litry lodówzjada latem przeciętny Polak 3 godziny i 10 minutspędza średnio Polak latem przed telewizorem 17,5 °Cwynosi średnia temperatura w... 11
  • Playback 4 lip 2004 13
  • M&M 4 lip 2004  JESIENNA WERYFIKACJA Rząd ma zapowiedziane, że gdy do jesieni nie zdoła mafii w partię i kraju w raj zamienić, to nie będzie litości, Sejm groźny jak smok Zostawi go za karę by powtarzał rok. 13
  • Ryba po polsku - Uboga, licha stajenka cicha 4 lip 2004 Powiózł Kwach wałacha, powiozą i Kwacha Dziwnymi drogami krąża ludzkie myśli. Teraz, kiedy jest mowa o kopaniu, wszyscy myślą o piłce nożnej. A ja o stajni. W związku z poszerzeniem bazy społecznej rzadu Marka Belki o Borowskiego i Jagielińskiego przypomniał mi się nagle... 15
  • Z życia koalicji 4 lip 2004 JUŻ WIEMY, CZEMU ZAWDZIĘCZAMY tak fenomenalne sukcesy na szczycie w Brukseli. Zyskaliśmy tak wiele, bo nasz wybitny premier poliglota z "frere Jacques'em" - jak sam o nim mówił w "Rzeczpospolitej" - parlał po... 16
  • Z życia opozycji 4 lip 2004 ROZMOWA DWÓCH STARSZYCH PANÓW podsłuchana w aptece. Pierwszy zachwala program "Rozmowy w toku", dzięki któremu dowiedział się, dlaczego w Polsce jest źle. A dlatego, że politycy to złodzieje i przestępcy. Nie... 17
  • Fotoplastykon 4 lip 2004 Henryk Sawka www.przyssawka.pl 18
  • Biznespospolita 4 lip 2004 Jesteśmy biedni, bo chcemy być biedni Leszek Miller, Andrzej Raczko czy Grzegorz Kołodko powinni po reinkarnacji powrócić jako prywatni przedsiębiorcy. I powinni wystartować w biznesie od zera. Po co? Bo jak głosi filozofia Wschodu, wszystko, czego dokonujemy w życiu, wraca... 20
  • Bzdura lex, sed lex 4 lip 2004 Dobre prawo musi być proste, trwałe, niezmienne i powszechnie przestrzegane Około miliona złotych rocznie wydajemy na jednego parlamentarzystę. Za takie pieniądze moglibyśmy od każdego posła i senatora oraz parlamentu in corpore oczekiwać porządnej pracy, czyli stanowienia... 24
  • Aleksander Jelcyn 4 lip 2004 Kwaśniewskiego czeka jeszcze jeden awans - na nadprezydenta Aleksander Kwaśniewski idzie w ślady Borysa Jelcyna. Tamten zabezpieczył przyszłość swoją i swojej rodziny, kreując na premiera mało znaczącego polityka Władimira Putina. Potem premier został następcą Jelcyna na... 28
  • St. Pauli w Warszawie 4 lip 2004 W Polsce powstaną dzielnice czerwonych latarni - chce tego i lewica, i prawica Trzeba otworzyć legalne domy publiczne, bo inaczej będziemy skazani na patologię - pisali znani publicyści. Kilkakrotnie sprawą utworzenia legalnych domów publicznych zajmował się rząd, prosząc o... 30
  • Nałęcz - Wiek XVIII: reaktywacja 4 lip 2004 LPR i i Samoobrona wskrzeszają upiory polskiej polityki Kiedy historyk obserwuje zachowania liderów Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony, wraca myślami do najciemniejszych czasów XVIII-wiecznej polskiej anarchii. Widzi kopiowanie zarówno celów, jak i metod politycznego... 34
  • Poczta 4 lip 2004 SPROSTOWANIE W notatce "Adama nie ma w domu" (nr 24) pojawiły się nieprawdziwe informacje dotyczące Adama Michnika i procesu cywilnego, którego przedmiotem jest publikacja "Gazety Wyborczej" z 31 października 2001 r.... 34
  • Giełda 4 lip 2004 Hossa Świat Rosjanom lżej Prawie o 30 proc. rosyjska Duma obniżyła wysokość podatku socjalnego - najważniejszego obciążenia podatkowego rosyjskich przedsiębiorstw i ich pracowników. Osoby, które zarabiają miesięcznie... 36
  • Ceny strachu 4 lip 2004 Unia z żołądkiem: zyskujemy czy tracimy? Chłopi, zwiększajcie produkcję, bo takie eldorado jak po 1 maja 2004 r. drugi raz prędko wam się nie przydarzy" - powinni głosić od kilku lat polscy politycy, jeżdżąc od wsi do wsi. Politycy (Andrzej Lepper, Bogdan Pęk i część posłów... 39
  • Europrzekleństwo 4 lip 2004 Francja i Niemcy niszczą wspólną europejską walutę Przewiduję poważne problemy w eurolandzie. Szwedzi zorientowali się, co się święci, i nie zaakceptowali euro, pozostając przy swojej koronie - powiedział "Wprost" na początku kwietnia tego roku Milton Friedman, laureat... 42
  • Honorowy dług Rzeczypospolitej 4 lip 2004 Zabużanom należą się odszkodowania! Wyrok Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu potwierdził opinię "Wprost" Dwieście tysięcy osób - repatrianci zza Buga i ich spadkobiercy - ma prawo do odszkodowań za majątki utracone w wyniku zmiany granic w 1944 r. - napisaliśmy we... 46
  • Balcerowicz Wprost - Wskaźniki i odczucia 4 lip 2004 W nowych krajach UE nierówności w dochodach mieszkańców są mniejsze niż wśród obywateli piętnastki! Politycy od lat bombardują nas propagandą narodowej klęski, dzięki której chcieliby dojść do władzy oraz siebie (i nas) urządzić. Są też dziennikarze, których misją jest... 48
  • 2 x 2 = 4 - Autodestrukcja 4 lip 2004 Państwo to dla Polaków instytucja, z którą trzeba walczyć Moi Szanowni Czytelnicy doskonale wiedzą, że tytuł tego tekstu nie ma nic wspólnego z niszczeniem samochodów. Chodzi o sprawy znacznie poważniejsze. Wystarczy nawet dośćpobie żnie przyjrzeć się polskim realiom, by... 49
  • Supersam 4 lip 2004 WPROST ZA PRZEWODNIKA Certyfikat "Wprost" to nagroda przyznawana przez naszą redakcję rozwiązaniom, produktom lub instytucjom, które uznajemy za nowoczesne, sprawdzone i warte polecenia. Wyboru laureatów dokonujemy na... 50
  • Gięcie kobiet 4 lip 2004 Wulgaryzmy nie są zagrożeniem dla Języka i kultury - większym zagrożeniem jest brak sensu w wypowiedziach Znana aktorka, arystokratka rzucająca "kurwą" Beata Tyszkiewicz udowodnił a w programie TVN "Mamy cię", że współczesny język polski żyje i się rozwija. I nie znosi... 52
  • Paryż w Londynie 4 lip 2004 Sukces Anglosasów w świecie mody zbudowano na wielokulturowości Londynu i Nowego Jorku Londyn, który wykształcił projektantów tej miary, co John Galliano, Aleksander McQueen czy Stella McCartney, nie może być cieniem Paryża. Wświecie mody tę prawdę uświadomiono sobie już w... 56
  • Bikont do Makłowicza, Makłowicz do Bikonta - Wdzięczna smaczliwka 4 lip 2004 Drogi Przyjacielu! Trzymam oto w dłoni krągłą zieloną smaczliwkę wdzięczną. Pod mocną skórką kryje się cudowny miąższ o maślanej konsystencji i łagodnym smaku z wyraźną nutą orzechów laskowych. Owoc ten bardziej jest znany jako awokado, choć ja lubię jego polską nazwę... 60
  • Barok na talerzu 4 lip 2004 Kuchnia fusion to eklektyzm znany z innych dziedzin, na przykład z architektury Kaczka w sosie ostrygowym z bazylią i pierś kurczaka nadziewana krabem w sosie curry. Takie są typowe dania kuchni fusion. Już kilkanaście restauracji, szczególnie w Warszawie i Krakowie, serwuje... 61
  • Delfin w krawacie 4 lip 2004 Homer, Marco Polo, i Jacques Cousteau zachęcają do wakacji w Chorwacji Odyseusz, po tym jak jego statek wpadł na mieliznę, spotkał nimfę Kalipso i na jakiś czas został w jej jaskini. Nie mógł się uwolnić spod uroku kochanki i miejsca. Gdzie leży ta jaskinia? Wie to Homer, ale... 64
  • Druga płeć - śmiertelna pułapka 4 lip 2004 Morderczyni nie wystarcza już sama zbrodnia. Chce, by świat się dowiedział, że i kobieta potrafi być potworem Dla kota zabawa, dla myszy śmierć. Tak można by w skrócie określić klimat kryminalnych powieści szwedzkiego pisarza Henninga Mankella. Już ponad trzy miliony Szwedów... 65
  • Ostatni skok pierwszego ułana 1 lip 2017, 14:10 Dlaczego zabił się Wieniawa-Długoszowski? Mogło być tuż po godzinie dziewiątej, gdy nowojorski taksówkarz czekający 1 lipca 1942 r. na klienta przy Riverside Drive, zatrzymał wzrok na tarasie piętra domu naprzeciwko. 66
  • Know-how 4 lip 2004 Spis bocianów 10 lipca rozpoczyna się międzynarodowy spis bociana białego (www.bociany.pl/spis). W Polsce mieszka więcej niż jedna czwarta światowej populacji tych ptaków, czyli około 45 tys. par w wieku rozrodczym. Liczba... 70
  • Bakterie seksu 4 lip 2004 Chlamydie masowo przenoszone drogą płciową grożą bezpłodnością i reumatyzmem Chlamydie coraz częściej śpią z nami. Z najnowszych badań wynika, że tymi bakteriami jest zakażonych już 10 proc. mieszkańców krajów rozwiniętych. Najczęściej są to ludzie młodzi, którzy nabawili się... 72
  • Słońce na zdrowie 4 lip 2004 Opalanie się chroni przed rakiem i zawałem serca! Unikanie słońca jest szkodliwe! Korzyści zdrowotne wynikające z rozsądnego wystawiania skóry na działanie promieni słonecznych znacznie przewyższają ryzyko zachorowania na czerniaka i powstania zmarszczek - mówi "Wprost" prof.... 76
  • Poszukiwacze zaginionej fortuny 4 lip 2004 Łowcy skarbów notowani na Wall Street! Największy w Polsce skarb sprzed stuleci odkryto w Środzie Śląskiej w 1988 r. Poszukiwacze kosztowności wykopali wtedy kilka tysięcy złotych monet i klejnotów, które były zastawem pod pożyczkę zaciągniętą przez króla czeskiego Karola IV... 78
  • Bez granic 4 lip 2004 Zabezpieczyć NATO Ponad 23 tys. policjantów, myśliwce F-16 i samoloty AWACS pilnują uczestników szczytu NATO odbywającego się w Stambule. Miejsce obrad jest całkowicie zamknięte dla ruchu - oddziela je od centrum miasta... 80
  • Harry Clinton 4 lip 2004 Jak były prezydent USA zarobił na nostalgii Nie miałem romansu z tą kobietą, Miss Lewinsky - tak brzmi bodaj najsłynniejsza wypowiedź Billa Clintona, byłego prezydenta USA. "To chyba najbardziej lapidarny opis beztroskiej, bogatej Ameryki, która nie musiała mieć na głowie... 82
  • Ziemia niczyja 4 lip 2004 Ani politycy, ani obywatele Iraku nie są jeszcze gotowi do wyborów Czerwiec był dla Iraku miesiącem bardzo trudnym, ale jednocześnie rozstrzygającym. Odeszła Rada Zarządzająca, a jej miejsce zajął nowy, bardziej wiarygodny - moim zdaniem - rząd. Z kontaktów zministrami i... 85
  • Bomba europejska 4 lip 2004 Konstytucyjny traktat brukselski sankcjonuje samobójczy socjalizm Tak zwana konstytucja europejska jest bezwartościowym symbolem władzy kilku najpotężniejszych krajów na kontynencie i kalką ich najpoważniejszych błędów. Narzędziem dominacji, a nie fundamentem równych praw. Po... 88
  • Międzynarodówka eurokrytyków 4 lip 2004 Co dziesiąty Europejczyk mówi Brukseli: "dość" Jestem tu pierwszy raz i mam nadzieję, że długo nie zostanę. Przyjechałem tylko po to, aby wyciągnąć stąd Wielką Brytanię. Nasz kraj musi się rządzić samodzielnie - grzmiał Robert Kilroy-Silk, lider Brytyjskiej Partii... 90
  • Menu 4 lip 2004 E U R O P A Muzyka 1-2 lipca , Forum Barcelona (Hiszpania). W ramach trwającego od maja festiwalu usłyszymy Phila Colinsa i B.B.Kinga. 1-4 lipca, XXXV Festiwal Rockowy w Roskilde (Dania). Ponad sto zespołów, cztery doby muzyki.... 92
  • Homo Shrek 4 lip 2004 Dobroduszny Shrek to ktoś, kogo dobrze znamy - jak jacka Kuronia czy Jurka Owsiaka Shrek to dziecko Williama Steiga. Po raz pierwszy pojawił się bowiem w niepozornej nowelce dla dzieci jego autorstwa. W książce jest wyjątkowo paskudny i chamski. Dość powiedzieć, że "nim... 94
  • Słoń na moście 4 lip 2004 Festiwal teatralny Malta to wyzwanie rzucone naszej prowincjonalnej i nudnej kulturze Występem słonia na otwieranym po remoncie moście św. Rocha rozpocznie się tegoroczny festiwal teatralny Malta. Nie oznacza to wcale, że festiwal zamienia się w cyrk. Przeciwnie, Malta to... 100
  • Pisane dla Polski 4 lip 2004 Najpopularniejsi u nas pisarze amerykańscy nie są znani w swoim kraju W Polsce czuję się jak w domu: ludzie rozpoznają mnie na ulicach. Chyba się tu przeprowadzę" - mówił pisarz Jonathan Carroll podczas siódmej już wizyty w naszym kraju. Ostatnio zasłynął jako tekściarz Budki... 102
  • Ueorgan Ludu 4 lip 2004 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 27 (92) Rok wyd. 3 WARSZAWA, poniedziałek 28 czerwca 2004 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Antypolski wyrok Strasburga ZABURZANIE Jeden z rzekomych obywateli Polski, za którym stoi grupa tzw.... 105
  • Skibą w mur - Ruskie idą! 4 lip 2004 Miał rację Roman Dmowski, mówiąc, że od Rosji się nie ucieknie. Nawet na tureckiej plaży Ten okrzyk przed laty budził trwogę. Cała powojenna historia Polski kręciła się wokół pytania "Wejdą, nie wejdą?". Dylemat był o tyle bez sensu, że Rosjanie do Polski wcale nie musieli... 106