Marika Dąbrowska nie dostanie leku na raka piersi

Marika Dąbrowska nie dostanie leku na raka piersi

Różowa wstążka, zdj. ilustracyjne
Różowa wstążka, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / vladimirfloyd
Decyzja o refundacji nowoczesnych leków na raka piersi nie dotyczy wszystkich pacjentek, które ich potrzebują. 34-letnia Marika Dąbrowska, matka dwojga dzieci nadal musi prowadzić zbiórkę, by móc rozpocząć terapię.

Marika prowadzi zbiórkę na portalu zrzutka.pl. Potrzebuje 25 dawek leku, uzbierała na 3. Jedna dawka kosztuje ok. 10 tys. zł. Pisaliśmy o niej we „Wprost” w tekście na temat braku dostępu Polek do nowoczesnej terapii zaawansowanego raka piersi. Jej synowie mają 9 i 12 lat. – Mają szkołę, zaczynają dojrzewać, potrzebują jeszcze mamy – mówiła nam Marika, której marzeniem jest wychować synów do czasu, aż skończą 18 lat.

Marika Dąbrowska jest jedną z pacjentek, które aktywnie walczyły o refundacje cyklibów, nowoczesnych leków, które mogą przedłużyć życie pacjentkom z zaawansowaną postacią raka, pozwalając przy tym normalnie funkcjonować. Do tej pory cykliby były refundowane w całej Unii Europejskiej, tylko nie w Polsce. Teraz będą dostępne także u nas. Minister zdrowia ogłosił w sierpniu, że rybocyklib i palbocyklib od września znajdą się na liście leków refundowanych. Refundacja obejmie też pacjentki, które część terapii sfinansowały już z prowadzonych przez siebie zbiórek.

– Dostałyśmy wszystko, czego chciałyśmy, zawieszamy protest, cieszę się – mówi Marika. Jednak głos ma smutny. Dlaczego? Bo jej refundacja nie obejmie.

Leki dostaną pacjentki po I i II linii leczenia, czyli po pierwszej i drugiej chemioterapii. Marika natomiast jest w trakcie czwartej, bo guz wciąż rośnie. Jej lek się nie należy, chociaż lekarz go zaleca.

Nadal więc jest skazana na zbiórkę. Powinna zacząć terapię od lutego, jednak boi się, że jeśli nie uzbiera na pieniędzy na leczenie będzie musiała je przerwać. Potrzebuje 250 tys. zł. – To tyle, co na mieszkanie – rozkłada ręce.

– To między innymi dzięki staraniom Mariki wiele pacjentek może cieszyć się refundacją – pisze inna Amazonka, Urszula Dragan zachęcając do wpłacania pieniędzy. Razem z Mariką protestowała w sierpniu przeciw brakowi refundacji przed ministerstwem zdrowia. Teraz w imieniu pacjentek napisała pismo do ministra: – Apelujemy i prosimy o wprowadzenie rozwiązań pomostowych, z których mogłyby skorzystać takie osoby jak Marika. Osoby, które były już leczone w inny sposób z powodu braku refundacji nowoczesnych leków. Prosimy, by nie pozostawić Mariki i innych pacjentek w jej sytuacji w śmiertelnej pułapce bezdusznego systemu. Dla nich to naprawdę sprawa życia i śmierci.

Pacjentek takich, jak Marika jest więcej, może to być nawet więcej niż połowa potrzebujących.

/ Źródło: Wprost

Czytaj także

 0