Taki wynik będzie oznaczał żółtą kartkę dla Trzaskowskiego? „To się rzeczywiście robi trochę loteria”

Dodano:
Rafał Trzaskowski Źródło: PAP / Piotr Nowak
Rafał Trzaskowski podkreślił, że obecnie w pełni skupia się na Warszawie, ale nie wykluczył, że w przyszłości będzie się starał o to, by zostać następcą Andrzeja Dudy. – Wydaje mi się, że Polacy poczuli tę siłę kartki wyborczej parę miesięcy temu – powiedział włodarz stolicy.

Wybory samorządowe odbędą się już w najbliższą niedzielę 7 kwietnia. W miejscach, gdzie do rozstrzygnięcia będzie potrzebna druga tura, głosowanie zostanie przeprowadzone również 21 kwietnia. Rafał Trzaskowski jest jednym z sześciu kandydatów, którzy startują w wyborach prezydenckich w Warszawie. Ubiegający się o reelekcję polityk stwierdził, że sporą rolę odegra frekwencja i to ona w istotny sposób wpłynie na to, ile razy warszawiacy pójdą do urn. Prezydent stolicy odpowiedział także na pytanie, czy jeśli nie wygra w pierwszej turze wyborów, odbierze to jako „żółtą kartkę”.

– Ja bym oczywiście chciał, żeby ten wynik był jak najlepszy. Natomiast zobaczymy, jaka będzie frekwencja. Jeżeli frekwencja będzie niska, to się rzeczywiście robi trochę loteria. Mam nadzieję, że wszyscy wiedzą, jak ważne są te wybory – powiedział Rafał Trzaskowski na antenie RMF FM. – Wydaje mi się, że Polacy poczuli tę siłę kartki wyborczej parę miesięcy temu (chodzi o wybory parlamentarne – red.) i że wiedzą, jak ważne są wybory samorządowe, bo one decydują o życiu tu i teraz – powtórzył raz jeszcze.

Najpierw wybory prezydenckie w Warszawie, potem wybory na prezydenta Polski?

Prezydent Warszawy został również zapytany, kogo uważa za swojego najgroźniejszego rywala. – Wszystkich traktuję poważnie – rozpoczął Rafał Trzaskowski, po czym stwierdził, że nie wierzy w wyniki sondażu, który daje jednocyfrowy wynik Tobiaszowi Bocheńskiemu. – PiS ma, to wszyscy wiemy, mniej więcej 20-30 proc. elektorat (w Warszawie – red.) – wskazał.

Rafał Trzaskowski nie wykluczył, że w przyszłości będzie startował w wyścigu o prezydenturę Polski, ale podkreślił, że obecnie w pełni skupia się na Warszawie. – Natomiast proszę mi wierzyć, że w 2020 roku w ogóle do głowy mi nie przyszło, że będę startował w wyborach prezydenckich. Wie pan, jak to się potoczyło, że nie było wyboru. Więc teraz nie wykluczę swojego startu w wyborach prezydenckich za półtora roku – stwierdził.

Źródło: RMF FM
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...