Za dużo wolnego uczniów? Rodzice „wywołują” MEN. „Szkoły teraz więcej nie ma, niż jest”
Dla większości uczniów każdy dzień wolny od szkoły to mały powód do świętowania. Inną perspektywę patrzenia na tę kwestię mają rodzice, a przynajmniej ich część. – Były święta, były ferie, a teraz za pasem jeszcze Wielkanoc. Dzieciaki w szkole mają tyle wolnego, a my rodzice wieczny problem. Mam wrażenie, że szkoły teraz więcej nie ma, niż jest. Ciągle jakieś wolne – mówi w rozmowie z portalem edziecko.pl pani Ewa. Kobieta ma dwóch synów w klasach V i VI szkoły podstawowej.
Uczniowie mają za dużo wolnego? Rodzice zgłaszają „ale”
– Nie wiem, czy to czasy się zmieniły, ale mam wrażenie, że dzieciaki teraz zamiast się uczyć, ciągle mają wolne. A to jakiś długi weekend, a to zaraz święta. Po drodze jeszcze ferie i oczywiście wakacje. A ja? Mam 26 dni urlopu, a zwyczajowo już od listopada biorę bezpłatny. I nie mówię o jakimś długim wypoczynku. Swój grafik dostosowuję do wolnych dni od szkoły, ale czasem i to nie pomaga. Wspieram się pomocą moich rodziców – kontynuuje pani Ewa.
Wiosenna przerwa świąteczna została zaplanowana na 2-7 kwietnia. – Znów muszę wziąć trzy dni urlopu, by siedzieć z dziećmi w domu, bo szkoły są wtedy przecież zamknięte – dodaje pani Ewa. – Kiedy te dzieci mają się uczyć, skoro co chwila jest jakieś wolne? Bo przecież to nie koniec. Zaraz majówka (wypada od piątku do niedzieli – red.), wolne na czas egzaminów, a potem jeszcze długi weekend czerwcowy. A potem co? Dwa miesiące wakacji. Tu wspierać się będę pomocą dziadków i letnimi półkoloniami, chociaż to nie należy do najtańszych opcji, ale cóż, wyjścia nie mam – komentuje.
Wakacje zostaną przesunięte? Nauczyciele zwracają uwagę na problem. MEN reaguje
O wakacjach mówi się także w innym kontekście. W środowisku nauczycieli pojawiają się pytania, czy nie powinny one zaczynać się – m.in. ze względów klimatycznych – w połowie czerwca, aby rok szkolny rozpoczynał się w połowie sierpnia. – Prace nad opisaną ewentualną zmianą organizacji roku szkolnego nie są aktualnie prowadzone – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Ewelina Gorczyca, rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej.