Czesi też mieli swoją Madzię

Dodano:
Aniczka Janatkova
Ponad rok temu Czechy żyły historią podobną do poszukiwań półrocznej Magdy z Sosnowca - przez kilka miesięcy cały kraj śledził historię dziewięcioletniej Aniczki Janatkovej z praskiej dzielnicy Troja, która zniknęła bez śladu w drodze powrotnej ze szkoły zaledwie kilkaset metrów od domu. Poszukiwania trwały od 13 października 2010 roku do marca 2011 roku.
Jesienią 2010 roku czeskie media obiegła informacja o zaginięciu dziewczynki o blond włosach i wzroście 120 cm. Zdjęcia uśmiechniętego dziecka widniały we  wszystkich czeskich gazetach, stacjach telewizyjnych i portalach internetowych. W poszukiwania w ciągu kilku dni włączyły się tysiące ludzi, którzy brali udział zarówno w  bezpośrednich akcjach, jak i w pozyskiwaniu informacji na temat ewentualnych świadków. Okolicę, gdzie zaginęła dziewczynka, przez kilka dni sprawdzały setki policjantów. Gdy to nie przyniosło żadnych efektów, czeska policja zwróciła się o pomoc do służb krajów sąsiednich, w tym polskiej policji oraz Interpolu.

Z początku śledczy przypuszczali, że dziewczynkę porwano dla  okupu - jej rodzice byli dość zamożni, sami za pośrednictwem mediów zaproponowali 3,5 mln koron (blisko 600 tys. zł) za pomoc w odnalezieniu córki. Z czasem jednak zaczęły się pojawiać sugestie, że dziecko padło ofiarą pedofila lub psychopaty. Istotny zwrot w śledztwie nastąpił po odnalezieniu kilku rzeczy należących do Aniczki: butelki z piciem, tornistra, pluszowego misia oraz kluczy od domu. Wtedy policja oficjalnie podała, że poszukuje ciała, gdyż przypuszcza, że dziecko zostało zabite. W tym czasie policjanci zatrzymali także podejrzanego Otakara T., którego po  przesłuchaniu sąd zwolnił z braku wyraźnych powiązań ze sprawą. - Jedyną rzeczą, która tego człowieka wiązała z miejscem zaginięcia Aniczki, był materiał genetyczny znaleziony na tornistrze. Zatrzymany wyjaśniał to tym, że znalazł tornister i go przejrzał - wyjaśnił wtedy sędzia. - Nie jest także pewne, czy w ogóle doszło do jakiegokolwiek przestępstwa -  dodał.

Ekipy dochodzeniowe pod koniec października zdecydowały się jeszcze raz dokładnie przeczesać teren, a  gdy to nie przyniosło żadnych rezultatów, na początku grudnia przeprowadzono poszukiwania na dnie płynącej w pobliżu Wełtawy. Sprawa ucichła do wiosny 2011 roku. 16 marca policjanci, którzy testowali nowe trójwymiarowe urządzenia lokalizacyjne, w pobliżu ogródków działkowych na Troi przypadkiem odkryli ludzkie szczątki w miejscu rozkopanym przez dzikie zwierzęta. Wcześniej śledczy wielokrotnie przeszukiwali to miejsce. Ciało, jak poinformował szef czeskiej policji Petr Lessy, znajdowało się na bardzo dużej głębokości, więc nie  udało się go zlokalizować wcześniej z pomocą policyjnych psów.

Oprócz zwłok Aniczki w okolicy znaleziono ślady pozostawione przez Otakara T., zatrzymanego i wypuszczonego wcześniej podejrzanego. Już wcześniej czeskie tabloidy i opinia publiczna, biorąc pod uwagę kryminalną przeszłość mężczyzny, jednoznacznie uznały, że to on jest odpowiedzialny za zniknięcie dziewczynki. Dysponując poszlakami policja aresztowała 41-letniego mężczyznę i postawiła mu m.in. zarzuty gwałtu i zabójstwa. Mimo że wcześniej mężczyzna współpracował ze śledczymi, po zatrzymaniu odmówił zeznań i badania wariografem. Kilka dni później w praskim więzieniu na Pankracu Otakar T. próbował popełnić samobójstwo. W ciężkim stanie przewieziono go do  szpitala więziennego. Aresztowanego nie udało się uratować - zmarł 23 marca 2011 roku. Sprawa śmierci Aniczki do dziś pozostaje niewyjaśniona.

Zaginiona Madzia z Sosnowca nie żyje - czytaj więcej na Wprost.pl:

Mała Magda nie żyje. Policja znalazła ciało

Matka Madzi: wyślizgnęła mi się. Nawet nie wiem kiedy. Ten kocyk był śliski

Rutkowski o sprawie Madzi: odniosłem sukces. Gdyby nie ja...

"Rutkowski nie ma licencji, wszystko wiedzieliśmy sami. Czy on się nie reklamuje?"

Matka Madzi wskazała, gdzie są zwłoki dziewczynki. Poszukiwania trwają

To nie była kurtka małej Magdy

"Napadu nie było. Matka Madzi sprawdzała jak oszukać wariograf"

Policja popełniła podstawowe błędy podczas poszukiwań Magdy

Policja: matka Madzi może kłamać

"Magda została zabita z premedytacją. Nie tylko matka jest winna"

Mularczyk: o śmierci Madzi dowiaduje się detektyw, a nie policja? Polskie państwo jest słabe

Ojciec porwanej Madzi już po testach DNA. Okazało się, że...

Policja przerwała poszukiwania półrocznej Magdy

Komentarz Wprost.pl:

Madzia, media i igrzyska

PAP, arb

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...