W meczu PSG sędzia sfaulował zawodnika, a później wyrzucił go z boiska. W Polsce już to mieliśmy

W meczu PSG sędzia sfaulował zawodnika, a później wyrzucił go z boiska. W Polsce już to mieliśmy

Sędzia Tony Chapron w meczu Nantes - PSG pokazuje czerwoną kartkę Carlosowi
Sędzia Tony Chapron w meczu Nantes - PSG pokazuje czerwoną kartkę Carlosowi / Źródło: Newspix.pl / ICON SPORT
Sędziowie piłkarscy nieczęsto faulują zawodników, a jeszcze rzadziej robią to umyślnie. Żeby jeszcze dawać za to żółtą kartkę – to już jednak szczyt. O wydarzeniach z francuskiej Ligue 1 dyskutuje już cały piłkarski świat.

Opisywany incydent miał miejsce podczas niedzielnego (14 stycznia) meczu Nantes – PSG. W doliczonym czasie gry walczące o tytuł mistrzowski Paris Saint Germain broniło jednobramkowego prowadzenia, zespół z Nantes nacierał. W pewnej chwili w polu karnym PSG upadł jeden z zawodników w żółtych koszulkach, jednak to nie to zdarzenie przyciągnęło uwagę widzów na stadionie. Uwaga skupiła się na obrońcy Nantes Diego Carlosie i arbitrze tego spotkania.

Sędzia Tony Chapron w pewnym momencie dosłownie wbiegł przed piłkarza, który nie chcąc na niego wpaść, odepchnął go ręką i przewrócił. Rozwścieczony arbiter kopnął biegnącego dalej zawodnika i szybko poderwał się z ziemi. Dalej nastąpiła krótka wymiana słów i Carlos obejrzał żółtą kartkę. Jako że miał już jedno upomnienie, musiał opuścić boisko. Wywołało to konsternację, a później oburzenie wśród piłkarzy. Prezes Nantes wybuchnął w tamtym momencie śmiechem.

Jak zapowiadał na antenie TVN24 właściciel Nantes Waldemar Kita, sprawa będzie miała swój ciąg dalszy, ponieważ "on tak tego nie zostawi". – To jakiś żart – mówił o wyrzuceniu swojego zawodnika. – Od razu dostałem dwadzieścia wiadomości tekstowych z całego świata, że ten sędzia to klaun. Za tę skandaliczną decyzję powinien zostać zawieszony na sześć miesięcy – ocenił na gorąco. Ostatecznie grający w 10 piłkarze Nantes nie zdołali doprowadzić do wyrównania. PSG po golu Angela Marii wygrało 1:0.

Ale to już było

Komentujący tę sytuację polscy fani futbolu podkreślają, że u nas też kiedyś miała miejsce porównywalna sytuacja. „A propos Francji. U nas kiedyś sędzia Robert Małek klepnął Sebastiana Olszara (swoją drogą, w tym meczu Olszar dostał dwie żółte kartki, w tym jedną za to właśnie) i został odsunięty od prowadzenia meczów. Wszystko już było” – przypomniał Krzysztof Stanowski z Weszło.com.

Do opisywanej przez Stanowskiego wymiany „ciosów” doszło w 2013 roku w meczu Śląska Wrocław z Flotą Świnoujście w ćwierćfinale Pucharu Polski. – Zupełnie nie rozumiem, jak tak doświadczony arbiter jak Robert mógł sobie pozwolić na coś takiego – zauważa Zbigniew Przesmycki, szef polskich sędziów. – Kiedy Robert pokazał zawodnikowi kartkę, ten nic złego nie zrobił, jak to piłkarz był podenerwowany, gdyż uważał, że został tą kartką skrzywdzony. A co robi Robert Małek? Buch, wali Olszara po rękach. Całe zdarzenie wyraźnie widać na filmie, którym dysponuję. To niedopuszczalne! – komentował Zbigniew Przesmycki, ówczesny szef polskich sędziów. O meczowych wydarzeniach mówił też sam piłkarz, używając sformułowania „bandyci”.

Czytaj także

Czytaj także