Dziwaczne fair play piłkarza. „Zanurkował” i wywalczył karnego, później przyznał się do symulacji

Dziwaczne fair play piłkarza. „Zanurkował” i wywalczył karnego, później przyznał się do symulacji

Do kuriozalnej sytuacji doszło podczas meczu w 2. Bundeslidze. Choć należy oddać Feliksowi Bastiansowi, że ostatecznie zachował się fair play.

W niedzielę rozgrywał się mecz między SV Darmstadt i VfL Bochum. Gdy gospodarze prowadzili 1:0, obrońca Darmstadt Feliks Bastians rozpędził się lewą stroną boiska i wpadł do szesnastki. Zawodnik jednak upadł i jak mogli zobaczyć na nagraniach kibice, nie został sfaulowany przez rywala. Zapowiadało się na to, że Bastians „zanurkował” i zaraz zostanie odgwizdany rzut karny dla drużyny gospodarzy. Tak się jednak nie stało...

Arbiter, owszem, najpierw wskazał na „jedenastkę”, jednak po chwili odwołał tę decyzję. Zaczęło się od tego, że sędziego okrążyli zawodnicy Bochum, wyjaśniając, że faulu wcale nie było, w tym samym czasie piłkarze Darmstadt przekonywali arbitra, że jak najbardziej należy im się rzut karny. Wszystko zmieniła postawa Bastiansa, który nagle „ożył” i po upadku w polu karnym wstał. Obrońca podszedł do sędziego i po prostu... przyznał się do symulacji. Dlaczego tego nie zrobił od razu? Tego nie wiadomo.

Gest Bastiansa docenili, mimo wszystko, za to piłkarze Bochum - na nagraniach zamieszczonych przez ElevenSports można zobaczyć, jak dziękują przeciwnikowi za postawę fair play.

Mecz między drużynami zakończył się ostatecznie zwycięstwem VfL Bochum 2:1.

Czytaj także

 0

Czytaj także