Chodakowska wspiera Rosati. „Nikt nie powinien ponosić takiej kary i takiego upokorzenia”

Chodakowska wspiera Rosati. „Nikt nie powinien ponosić takiej kary i takiego upokorzenia”

Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska / Źródło: Newspix.pl / MICHAL PIESCIUK
„Dziękuje Ci za skrzydła, które zaszczepiłaś w sercach wielu kobiet! Wierzę, ze tysiące wezmą z Ciebie przykład i zawalczą o siebie” – napisała Ewa Chodakowska w reakcji na głośny wywiad Weroniki Rosati. Aktorka przyznała na łamach „Wysokich Obcasów”, że jej były partner Robert Śmigielski, dopuszczał się wobec niej przemocy.

w swoim wpisie podkreśliła, że „wbrew stereotypom, przemoc nie ma miejsca jedynie w rodzinach biednych, dotkniętych problemem alkoholizmu czy bezrobociem". „Przemoc w rodzinie jest egalitarna!!! To się dzieje w najlepszych domach, w zdawałoby się przykładnych rodzinach, których status materialny jest bardzo dobry, rodzinach wykształconych, w rodzinach biznesmenów, lekarzy, polityków, prawników!!! PRZEMOC NIE MA RAM!” – pisze trenerka fitness.


Jak zaznacza dalej , „to, co spotkało Weronikę, mogło spotkać każdą z nas”. Trenerka zaapelowała, aby nie oceniać innych. „Nikt nie powinien ponosić takiej kary i takiego upokorzenia! PRZEMOC JEST NIEWYBACZALNA!! I nie jest sprawą jedynie poszkodowanej! Przemoc jest sprawą NAS WSZYSTKICH! Naszym obowiązkiem jest reagować!! Bo BRAK REAKCJI TO PRZYZWALANIE NA BESTIALSTWO! To uczestnictwo w przemocy! Zero tolerancji dla przemocy!!! Dla hejtu!! Dla manipulacji!!! WERONIKA! JESTEM Z TOBĄ” – podkreśliła.

Co powiedziała Rosati?

Weronika Rosati rozstała się z lekarzem Robertem Śmigielskim niedługo po tym, jak na świat przyszła ich córeczka Elizabeth. Aktorka w wywiadzie przeprowadzonym przez Magdalenę Środę dla „Wysokich Obcasów” opowiedziała, jak wyglądało jej życie z byłym partnerem. Rosati twierdzi, że Śmigielski zmienił się nie do poznania, po tym, jak wspólnie zamieszkali. – Byłam niszczona jako człowiek, kobieta, aktorka, partnerka. O przemocy milczałam, ale mniej ze strachu, bardziej ze wstydu. (...) Uderzał wielokrotnie. W twarz, w rękę. Uderzył mnie też, jak byłam w zaawansowanej ciąży, a potem, gdy trzymałam córeczkę na rękach – twierdziła w rozmowie z Magdaleną Środą aktorka.

Zapowiadając wywiad na , Weronika Rosati podała informację, że policja wszczęła postępowanie przeciw jej byłemu partnerowi „za znęcanie się psychiczne i fizyczne” nad nią. Tłumacząc, czemu zdecydowała się o tym opowiedzieć w prasie, aktorka stwierdziła, że „żadna przemoc nie jest prywatna, bo jest prawdziwym skandalem”.

Przed kilkoma dniami oskarżenia aktorki komentował w rozmowie z „Faktem” Robert Śmigielski. – Dowiaduję się tego od państwa redakcji. Jeśli tak jest to uważam, że to celowa gra mojej byłej partnerki, by mnie zdyskredytować – stwierdził wówczas.

Czytaj także:
Kulig, Lewandowska, Górniak. Gwiazdy wspierają Weronikę Rosati

Czytaj także

 2
  •  
    stop bredniom i pomawianiu w mediach, niech Pani Rosati najpierw w sądzie udowodni winę zanim zacznie szkalować kogoś
    • Jak ona "szlachetnie" pomaga swojej koleżance po fachu aż się łza w oku kręci. Zapewne Żuławski zaciągną Esterke na siłe, a Harveya Weinstaina to się ona po prostu przez przypadek obłapiała. Zadają się że zboczeńcami żeby zdobyć rolę czy "status" w pełni świadome że część to poważni dewianci a teraz same zgrywają "ofiary" "silnych facetów" co za żałosne kundelstwo. Dariuszu - gratuluję "córeczki". Biedną Esterke przedymała część zboczeńców w Hollwyood a ona przecież nie miała wyboru, żeby dostać rolę w filmie i dostała o ironio - dokładnie taką która pasuje do jej "dorobku"

      Czytaj także