Wimbledon: Makabryczna kontuzja Amerykanki. Błagała, żeby ją „dobić”

Wimbledon: Makabryczna kontuzja Amerykanki. Błagała, żeby ją „dobić”

Bethanie Mattek-Sands
Bethanie Mattek-Sands / Źródło: Newspix.pl / Antoine Couvercelle / Actionplus / Foto Olimpik
Podczas meczu drugiej rundy turnieju singlistek w wielkoszlemowym Wimbledonie, doszło do makabrycznej kontuzji Bethanie Mattek-Sands. Jej rywalka Sorana Cirstea przyznała, że Amerykance udzielono pomocy za późno. Zawodniczki skarżą się także na złą nawierzchnię londyńskich kortów.

Bethanie Mattek-Sands próbowała dobiec do piłki i źle stanęła, po czym upadła. Krzyczała trzymając się za prawe kolano. Na korcie podano jej jedynie maskę tlenową. Brytyjskie media informują, że kobieta błagała o udzielenie pomocy. – Te środki przeciwbólowe nie działają. Proszę, dobijcie mnie! – krzyczała Amerykanka. Dopiero po kilkunastu minutach Mattek-Sands przewieziono do szpitala. 

Jak się okazało 32-latka najprawdopodobniej zerwała więzadła, które już kilka lat temu miała operowane. Oznacza to, że być może będzie na dobre musiała pożegnać się z tenisem. W rozmowie z mediami rywalka Amerykanki Sorana Cirstea podkreślała, że służby medyczne pojawiły się na korcie za późno. – Jej kolano dziwnie się wygięło. Nigdy nie widziałam czegoś takiego, chyba że na filmach. Zanim udzielono jej pomocy, minęła dłuższa chwila. Obok niej byłam ja, mój lekarz i jej mąż. Wołałam o pomoc, ale nikt się nie pojawiał. Wydawało mi się, że to trwa wieczność – przyznała. 

Rzecznik Wimbledonu z kolei utrzymuje, że pierwsza reakcja ratowników medycznych nastąpiła „w ciągu minuty”. Organizatorom zarzuca się także kwestie złej nawierzchni kortów. Agnieszka Radwańska miała nazwać jeden z nich „strasznym”.

Czytaj także

 5