Alarm za alarmem w TV Republika. Sakiewicz: To była zorganizowana akcja

Dodano:
TV Republika Źródło: Shutterstock / Longfin Media
Fałszywe alarmy od tygodnia paraliżują TV Republika. Tomasz Sakiewicz, prezes stacji, podzielił się w mediach swoją teorią na ten temat.

Od kilku dni TV Republika i jej dziennikarze mierzą się z serią fałszywych zgłoszeń, które angażują policję, straż pożarną i pogotowie. Służby interweniowały zarówno w siedzibie stacji, jak i pod prywatnymi adresami znanych publicystów i prowadzących stacji.

Fałszywe alarmy uderzają w TV Republikę. Sakiewicz o interwencjach służb

Pierwszy alarm pojawił się 13 maja. Do redakcji przyjechały służby po zgłoszeniu o podłożonej bombie. Kolejne dotyczyły rzekomych prób samobójczych, terrorysty z pasem szahida czy odnalezienia zwłok. Wśród osób, których dotknęły interwencje, znaleźli się m.in. Tomasz Sakiewicz, Michał Rachoń, Katarzyna Gójska i Adrian Klarenbach.

– W przypadku Michała Rachonia i Kasi Gójskiej oraz mnie wezwania służb miały miejsce dwukrotnie, mimo iż za pierwszym razem się one nie potwierdziły. Co więcej, po raz drugi służby weszły już z nakazem przeszukania – ujawnił w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Tomasz Sakiewicz.

Policja weszła do mieszkania Sakiewicza

Największe kontrowersje wywołała interwencja policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza. Szef TV Republika twierdzi, że funkcjonariusze weszli do lokalu bez widocznych identyfikatorów, a jego asystentka została zakuta w kajdanki.

Według relacji Sakiewicza policjanci szukali dziecka, które miało znajdować się pod wskazanym adresem. Zgłoszenie okazało się fałszywe. Sprawą ma zająć się prokuratura, która zbada również zachowanie funkcjonariuszy podczas interwencji.

Kolejna sytuacja z fałszywym zgłoszeniem miała miejsce w sobotę, gdy na adres kontaktowy TV Republika przyszła wiadomość o rzekomo podłożonej bombie.

– Mail ten nie był niczym innym jak prymitywną, nieudolną próbą skierowania całej sprawy z nękaniem nas na fałszywe, rosyjskie tory. Zawierał rusycyzmy, które miały udawać, że autorem są rosyjskie służby. Myśmy to przewidzieli wcześniej i nie myliliśmy się – stwierdza w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Sakiewicz.

Sakiewicz: wszystko dzieje się po tym, jak TV Republika ogłosiła współpracę z Ziobrą

Tomasz Sakiewicz uważa, że fala zgłoszeń może mieć związek z ogłoszeniem współpracy stacji ze Zbigniewem Ziobrą. Były minister sprawiedliwości został komentatorem Republiki w USA po ucieczce z Węgier.

Szef stacji sugeruje, że działania miały charakter zorganizowany i były wymierzone w środowisko związane z telewizją. Według Sakiewicza dysponowali wiedzą, której nie można znaleźć publicznie. Jedno ze zgłoszeń dotyczyło bowiem 13-letniego syna współpracowniczki TV Republika, która nie jest osobą publiczną w przeciwieństwie do kilku gwiazd stacji.

Śledczy badają trop cyberprzestępczy

Prokuratura wszczęła śledztwo, a policja przyznaje, że zgłoszenia mogły być częścią szerszej akcji cyberprzestępczej. W sprawę zaangażowano funkcjonariuszy CBŚP i Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.

Jak ustalono, sprawcy mieli podszywać się pod przypadkowe osoby i wykorzystywać przejęte skrzynki mailowe. Śledczy analizują również możliwość udziału tzw. „wątku wschodniego”.

Źródło: Rzeczpospolita
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...