Ziobro pójdzie w ślady Giertycha? „Republika przytuliła go nie bez powodu”

Ziobro pójdzie w ślady Giertycha? „Republika przytuliła go nie bez powodu”

Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro Źródło: Telewizja Republika
Ucieczka Zbigniewa Ziobro do Stanów Zjednoczonych nie służy Prawu i Sprawiedliwości, bo nie pozwala wyborcom zapomnieć o błędach i nadużyciach, które miały miejsce podczas ośmiu lat rządów tej partii. Ale dla koalicji rządzącej to też jest fatalne wydarzenie, bo Ziobro miał być symbolem rozliczenia wszystkich nieprawości poprzedniej władzy. A tymczasem jego ucieczka za ocean stała się symbolem nieudolności obecnej koalicji rządzącej.

Od momentu, gdy były minister sprawiedliwości dał znak życia z USA, jego wyjazd do tego kraju jest nieustannie omawiany przez wszystkie media. Nazwisko Ziobry od tygodnia jest odmieniane przez wszystkie przypadki.

Plan jego ucieczki do Stanów Zjednoczonych był pilnie skrywany, a ewentualne tropy zręcznie mylone. Po przegranych przez Viktora Orbana wyborach parlamentarnych, gdy już było wiadomo, że azyl polityczny na Węgrzech się skończy wraz z powołaniem nowego premiera, pojawiały się sugestie, że były minister sprawiedliwości wyjedzie do Serbii, a nieżyczliwi mówili o Białorusi.

Sam zainteresowany sugerował, że zostanie na Węgrzech i będzie bronił się przed odesłaniem do Polski metodami prawnymi. Tymczasem pojawił się w Stanach Zjednoczonych co wyraźnie zaskoczyło rządzących. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wykonuje ruchy pozorne, zapowiadając np. wniosek o ekstradycję choć ciągle nie ma nawet zgody na tymczasowe aresztowanie Ziobry, o Europejskim Nakazie Aresztowania nie wspominając. Prokuratura przyznaje się do całkowitej bezradności w tej sprawie, bo nawet nie wie, w jaki sposób Ziobro opuścił strefę Schengen. A niektórzy politycy obozu rządzącego już mówią, że nie ma co psuć sobie stosunków z administracją amerykańską naciskami na odesłanie Ziobry do kraju.

Smutek KO

– Podobno rząd jest w szoku, zbierają się też czarne chmury nad głową ministra, jednak nie tego, który odpowiada za stosunki z USA – napisał w „Rzeczpospolitej” szef MSZ-etu w rządzie Mateusza Morawieckiego Jacek Czaputowicz. I na pewno wie, co pisze, bo w resorcie spraw zagranicznych pracował przez wiele lat, zatem ma w nim szerokie kontakty.

Według Czaputowicza premier Tusk półtora roku przed wyborami parlamentarnymi stał się „kulawą kaczką”, czyli politykiem naznaczonym przyszłą porażką – co prawda ciągle piastuje swój urząd, ale mało kto się z nim liczy, bo wszyscy czekają na jego odejście. Zdaniem Czaputowicza decyzja Amerykanów o przyjęciu Ziobry jest „czytelnym sygnałem, że należy już orientować się na kolejne władze”.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.