Morawiecki: Obecny poziom inflacji nie powoduje turbulencji w gospodarce

Morawiecki: Obecny poziom inflacji nie powoduje turbulencji w gospodarce

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki / Źródło: Konrad Rogoziński/Photogenium.pl
– Polska gospodarka rozwija się coraz szybciej, a obecny poziom inflacji nie powoduje turbulencji w gospodarce – wynika z wypowiedzi wicepremiera Mateusza Morawieckego.

– Z punktu widzenia perspektyw PKB, jak popatrzy się na ostatnie 6-9 miesięcy, to mamy przed sobą bardzo dobry rok i mamy kolejnych parę lat też bardzo dobrych. To nie jest pogląd resortu finansów czy rozwoju, tylko pogląd różnych instytucji finansowych. Agencje ratingowe podnoszą prognozy wzrostu gospodarczego i to znacząco podnoszą. Jeszcze w październiku-listopadzie one oscylowały wokół 2 proc., dzisiaj mówimy o 3,5 proc. a nawet są prognozy pokazujące 4 proc. w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy i to jest dobra wiadomość – powiedział Morawiecki podczas wystąpienia w trakcie IX Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Dodał, że inflacja jest obecnie nie za wysoka, ani nie jest za niska. – Inflacja na poziomie 1,5-2,5 proc. czy dzisiaj idąca nawet w górę, ale nie przekraczająca znacząco celu inflacyjnego NBP jest wiadomością dobrą nie stanowią znaczących turbulencji dla gospodarki w szerszym obszarze – wskazał wicepremier.

Zaznaczył też, że dług publiczny i deficyt jest pod kontrolą rządu. – Dług mamy na poziomie 52-53 proc. do PKB. Dla porównania, Francja ma 100 proc. do PKB, Hiszpania też, a Niemcy mają 70 proc. Czyli jesteśmy wśród tych dużych krajów zdecydowanie o najniższym długu publicznym – powiedział Morawiecki.

Wicepremier wyjaśnił, dlaczego deficyt budżetu państwa w zeszłym roku wyniósł 46 mld zł, czyli 2,6 proc. PKB, a jednocześnie dług publiczny rośnie o 85-90 mld zł.

– Dług publiczny rośnie w zależności od tego, jak układa się deficyt sektora budżetu europejskiego, drugi czynnik to różnice kursowe, które zadziałały w tym przypadku na niekorzyść, ponieważ złotówka relatywnie słabła w ciągu ostatnich kilku lat i to przełożyło się na wzrost długu o 15 mld zł. Trzeci czynnik to budowa bufora bezpieczeństwa - do około 18 mld zł, czyli płynność, której w 2016 roku nie potrzebowaliśmy, a jednocześnie przełożyła się na wzrost długu – powiedział Morawiecki. – Dług publiczny i deficyt budżetowy mamy pod kontrolą – podkreślił.

Wicepremier zapowiedział także, że gwarancje de minimis dla przedsiębiorców będą nie tylko kontynuowane, ale również poszerzane przez rząd.

Czytaj także

 9
  • trader 70 IP
    Ten pan kłamie. Inflacja jest znacznie wyższa, na co wskazuje wzrost cen. Do tego niskie stopy procentowe od lokat kapitałowych powodują ubożenie społeczeństwa. Państwo okrada swoich obywateli. To się nazywa kradzież zuchwała. Eksport jest coraz mniej opłacalny. Firmy zachodnie zaczynają emigrować z Polski. Brak dopłat UE dla rolników przed sezonem i warunki klimatyczne pogarszają sytuację.Giełda na Wall-street od miesiąca nie generuje zysków, a on duraczy naród rozkwitem, dobrze wiedząc, że to krok przed katastrofą.
    • Cześć Jolu IP
      Treść została usunięta
      • blondyneczka IP
        ma w sobie coś takiego germańskiego
        • taaaaa..... IP
          Według obliczeń FOR sam dług publiczny przekroczył kwotę biliona złotych na początku kwietnia
          aż o 18 miliardów.
          Warto zaznaczyć, że jak dotąd obliczenia tej organizacji się sprawdzały. Jeśli spojrzymy na tzw. dług ukryty, w skład którego wchodzą zobowiązania wynikające z obowiązku wypłaty emerytur i świadczeń socjalnych, a także utrzymania służby zdrowia, to sytuacja wygląda o wiele gorzej.
          Obecnie wynosi on ponad 3 biliony złotych, a każdy Polak musiałby dać ponad 85 tysięcy złotych by go spłacić.
          Ekonomiści podkreślają, że naszej relacji długu do PKB pomaga obecnie dobra koniunktura. Wraz ze spowolnieniem gospodarczym wskaźnik zacznie rosnąć. Warto też zaznaczyć, że lepiej już było, a od wybuchu kryzysu finansowego, który według niektórych nadal się nie skończył, relacja długu do PKB nieustannie rośnie.
          Jak podkreślają ekonomiści, PKB może być zakłamane przez inwestycje państwowe niewiele wnoszące, bądź nawet szkodzące gospodarce.
          Jakby nie zaklinać rzeczywistości, wzrost długu to poważny problem, na który obecne władze nie mają żadnej recepty, a który ostatecznie uderzy w zwykłych obywateli.
          Jeśli rozdęte m.in. przez liczne programy socjalne wydatki państwa nie zostaną ograniczone, to dług będzie rósł jeszcze szybciej.

          Czytaj także