Jerzy Kulej nie żyje. "Wielka szkoda, wielki żal"

Jerzy Kulej nie żyje. "Wielka szkoda, wielki żal"

Jerzy Kulej nie żyje (fot. PAP/Janusz Uklejewski)
- Nie mogę znaleźć słów. To wielka szkoda, wielki żal. Takiego człowieka już nie będzie - powiedział brązowy medalista olimpijski z Moskwy (1980) Krzysztof Kosedowski na wieść o tym, że wybitny bokser Jerzy Kulej zmarł w wieku 71 lat.
- Jest mi bardzo smutno. Nie mogłem początkowo uwierzyć, mimo że się tego w pewnym sensie spodziewaliśmy. Współczuję rodzinie, jego najbliższym, przyjaciołom. Czuję teraz tylko wielki żal - dodał wicemistrz Europy z Tampere (1981).

Kosedowski zapamięta go jako wesołego, pełnego humoru człowieka. - Ciągle wszystkich rozśmieszał. Miał niezwykłe poczucie humoru. Przy każdej okazji opowiadał anegdoty, sypał dowcipami z rękawa. Czasami słuchałem jego kawałów setki razy, a za każdym razem śmiałem się niemal do łez - zaznaczył.

Spędzili razem dużo czasu, ale nigdy nie znudzili się swoim towarzystwem. - Przez rok widywaliśmy się każdego dnia, jednak nie zabrakło nam nigdy tematów do rozmowy. Rozweselał mnie na każdym kroku. Był wspaniałym mówcą; tyle już o nim napisano, że chyba więcej powiedzieć nie można - ocenił Kosedowski.

Po raz ostatni widzieli się 26 maja na Pikniku Olimpijskim w Warszawie. - Uścisnęliśmy się serdecznie, a przez głowę przeleciała mi myśl, że może po raz ostatni się widzieliśmy. Między sobą, bokserami rozmawialiśmy, że nie jest z Jurkiem najlepiej. Kiepsko wyglądał i myślę, że po zawale nie wszystko nam powiedziano - przyznał.

W grudniu słynny pięściarz doznał rozległego zawału podczas benefisu Daniela Olbrychskiego w Warszawie. Potem przechodził codzienną, żmudną rehabilitację. Pracował z fizjoterapeutą i logopedą. Jak mówił wówczas jego syn Waldemar, ojciec wracał na prostą, było coraz lepiej.

Jerzy Kulej urodził się 19 października 1940 roku w Częstochowie. Oprócz dwóch złotych medali igrzysk olimpijskich (Tokio 1964 i Meksyk 1968), w dorobku miał tytuły mistrza (1963, 1965) i wicemistrza Europy (1967). Ośmiokrotnie był mistrzem kraju (1961-1970). Legendarny pięściarz zmarł 13 lipca 2012 r.

zew, PAP

Czytaj także

 1
  • bez-nazwy IP
    Jestem za młody i nie miałem okazji żyć w czasach w których pan Jerzy walczył co najwyżej oglądałem materiały archiwalne ale zdaje sobie sprawę jak wielka osobowość sportowa opuściła nasz kraj zostawiając dumę i ducha walki za to wszystko bardzo dziękuje MISTRZU!!! spoczywaj w pokoju.Wyrazy w wspułczucia dla całej rodziny