Wielicki: Wyprawa na K2 nie składa się tylko z Denisa i Adama. Liczy więcej osób, które wykonują tytaniczną pracę

Wielicki: Wyprawa na K2 nie składa się tylko z Denisa i Adama. Liczy więcej osób, które wykonują tytaniczną pracę

Krzysztof Wielicki
Krzysztof Wielicki / Źródło: Newspix.pl / TEDI
Kierownik Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 przekazał w rozmowie z radiem RMF FM najnowsze informacje z obozu polskich himalaistów. Krzysztof Wielicki apelował również o to, aby doceniać całą ekipę, a nie tylko Denisa Urubkę i Adama Bieleckiego.

– Chciałbym tylko zauważyć, że wyprawa nie składa się tylko z Denisa i Adama... Wszystkie media mówią tylko, gdzie jest Adam, gdzie jest Denis, a wyprawa liczy więcej osób i ludzie pracują w ścianie. Ale fakt jest taki, że rzeczywiście Adam i Denis są na 6800, bo oni się wspinali bez poręczowania, po starych linach. Chcieli zbadać teren, jak najwyżej wyjść i wyszli dosyć wysoko. Tak jak mówiłem, na 6800 i tam będą dzisiaj biwakować, bo mają sprzęt biwakowy – przekazał kierownik wyprawy w rozmowie z RMF FM. Wielicki dodał, że mediach ciągle się pokazują hasła: "tytaniczna praca Denisa i Adama". – Żadna tytaniczna. Idą się wspinać normalnie, tak jak każdy się wspina. Tytaniczną robotę to akurat zrobili chłopcy niżej – wyjaśnił.

Krzysztof Wielicki dodał, że pozostałe wa zespoły pracowały w ścianie, ubezpieczając do obozu drugiego linami. – Jeden zespół schodzi (Artur Małek i Marek Chmielarski), a drugi (Janusz Gołąb i Maciej Bedrejczuk) został jeszcze w ścianie, bo jutro będzie wynosił tam sprzęt i namiot na miejsce obozu drugiego – tłumaczył. Kierownik wyprawy zaznaczył, że konieczne jest również ubezpieczenie terenu między obozami drugim a trzecim.

Galeria:
Takiego sprzętu używają polscy himalaiści pod K2. Jak pozyskują wodę?

Wielicki zaznaczył również w rozmowie z RMF FM, że u góry są jeszcze liny z zeszłego roku, które są w całkiem dobrym stanie, jednak część z nich trzeba uzupełnić, a także wynieść sprzęt do obozu drugiego. – Dobrze byłoby, gdyby jutro Adam z Denisem dotarli do "trójki". To by świadczyło o tym, że mamy drogę jak gdyby przetartą w pewnym sensie i że nie ma tam niespodzianek. To byłaby bardzo ważna wiadomość. To byłoby jedyne co możemy zrobić, bo za dwa dni jest już po pogodzie, więc mamy pewnie kolejny tydzień siedzenia w bazie – zapowiedział kierownik.

Czytaj także:
Himalaiści spod K2 walczą z czasem. Przekazali ważne informacje

Czytaj także

 1