Nie noszą broni ani mundurów, a przestępców wykrywają bez ruszania się zza biurka. Walką z internetowymi nadużyciami zajmuje się w Polsce kilkunastu policjantów. To niewiele w porównaniu z czteromilionową rzeszą internautów, ale z pomocą przychodzą im samozwańczy szeryfowie, którzy na własną rękę strzegą cyberprzestrzeni.
W tym roku polska policja zatrzymała dziewiętnastolatka z Opola, który próbował wyłudzić ze sklepu internetowego towary warte 10 tys. zł, i kilkunastu innych cyberprzestępców. Przez sześć lat grupa ds. przestępczości komputerowej działająca przy Komendzie Głównej Policji w Warszawie przyczyniła się do wykrycia kilkuset sprawców przestępstw. Polski cyberpatrol liczy dziesięciu policjantów. Ponadto w każdej komendzie wojewódzkiej są funkcjonariusze przygotowani do rozpoznawania i ścigania przestępstw komputerowych. - Wszyscy są miłośnikami nowoczesnych technologii, choć tylko niektórzy to informatycy - zdradza podinspektor Krzysztof Jakubski, członek zespołu.
Zaczęło się od pornografii Zadaniem zespołu jest koordynacja działań jednostek terenowych w walce z zagrożeniami występującymi m.in. w sieciach komputerowych i sieciach telefonii komórkowej. Ich lista jest bardzo długa. Najważniejsze to włamania do systemów komputerowych, kradzież informacji, rozpowszechnianie zabronionych treści, wyłudzanie towarów na podstawie wygenerowanych numerów kart płatniczych, fałszowanie kart, nielegalna produkcja i dystrybucja chronionych utworów, kradzież impulsów telefonicznych i klonowanie kart do telefonów komórkowych. Pierwszym sukcesem specjalnej sekcji KGP związanym bezpośrednio z Internetem było zatrzymanie w 1996 r. mężczyzny, który rozsyłał na międzynarodowe listy dyskusyjne dziecięcą pornografię.
Pecet zamiast pistoletu Rodzimi cyberpolicjanci są systematycznie szkoleni. Wielu ukończyło Środkowoeuropejską Akademię FBI w Budapeszcie. Brali udział w zajęciach organizowanych przez specjalistyczne ośrodki we Francji, Niemczech, USA i Wielkiej Brytanii. - Wkrótce rozpocznie się kurs zwalczania przestępczości komputerowej prowadzony przez ekspertów francuskich w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie - mówi Jakubski.
Podstawą wyposażenia zespołu jest standardowy sprzęt komputerowy z dostępem do Internetu. Policjanci posługują się też oprogramowaniem pozwalającym namierzyć przestępców i urządzeniami umożliwiającymi m.in. zabezpieczanie elektronicznych danych. - Na przykład za pomocą angielskiego zestawu DIBS można wykonać lustrzaną kopię informacji zgromadzonych na twardym dysku. Nie ukrywamy jednak, że ze względu na ograniczone możliwości finansowe policji lista życzeń dotyczących wyposażenia zespołu ciągle jest dość długa - przyznaje Jakubski.
Cyberpolicja
W tym roku polska policja zatrzymała
dziewiętnastolatka z Opola, który próbował wyłudzić ze sklepu
internetowego towary warte 10 tys. zł, i kilkunastu innych
cyberprzestępców. Przez sześć lat grupa ds. przestępczości komputerowej
działająca przy Komendzie Głównej Policji w Warszawie przyczyniła się do
wykrycia kilkuset sprawców przestępstw. Polski cyberpatrol liczy
dziesięciu policjantów. Ponadto w każdej komendzie wojewódzkiej są
funkcjonariusze przygotowani do rozpoznawania i ścigania przestępstw
komputerowych. - Wszyscy są miłośnikami nowoczesnych technologii, choć tylko
niektórzy to informatycy - zdradza podinspektor Krzysztof Jakubski,
członek zespołu.
Zaczęło się od pornografii
Zadaniem zespołu jest koordynacja działań jednostek terenowych w walce z
zagrożeniami występującymi m.in. w sieciach komputerowych i sieciach telefonii
komórkowej. Ich lista jest bardzo długa. Najważniejsze to włamania do
systemów komputerowych, kradzież informacji, rozpowszechnianie
zabronionych treści, wyłudzanie towarów na podstawie wygenerowanych
numerów kart płatniczych, fałszowanie kart, nielegalna produkcja i
dystrybucja chronionych utworów, kradzież impulsów telefonicznych
i klonowanie kart do telefonów komórkowych. Pierwszym sukcesem
specjalnej sekcji KGP związanym bezpośrednio z Internetem było zatrzymanie w
1996 r. mężczyzny, który rozsyłał na międzynarodowe listy dyskusyjne
dziecięcą pornografię.
Pecet zamiast pistoletu
Rodzimi cyberpolicjanci są systematycznie szkoleni. Wielu ukończyło
Środkowoeuropejską Akademię FBI w Budapeszcie. Brali udział w zajęciach
organizowanych przez specjalistyczne ośrodki we Francji, Niemczech, USA i
Wielkiej Brytanii. - Wkrótce rozpocznie się kurs zwalczania
przestępczości komputerowej prowadzony przez ekspertów francuskich w
Centrum Szkolenia Policji w Legionowie - mówi Jakubski.
Podstawą
wyposażenia zespołu jest standardowy sprzęt komputerowy z dostępem do Internetu.
Policjanci posługują się też oprogramowaniem pozwalającym namierzyć
przestępców i urządzeniami umożliwiającymi m.in. zabezpieczanie
elektronicznych danych. - Na przykład za pomocą angielskiego zestawu DIBS można
wykonać lustrzaną kopię informacji zgromadzonych na twardym dysku. Nie ukrywamy
jednak, że ze względu na ograniczone możliwości finansowe policji lista życzeń
dotyczących wyposażenia zespołu ciągle jest dość długa - przyznaje Jakubski.
Policja globalna
Przestępczość internetowa nie
zna granic, dlatego polska cyberpolicja ściśle współpracuje z
odpowiednimi służbami z innych państw. Poza wymianą informacji prowadzone są też
wspólne akcje. W ubiegłym roku zatrzymano polskich studentów,
którzy wyłudzali towar z brytyjskich i niemieckich sklepów
internetowych. Z kolei w 1999 r. zespół brał udział w międzynarodowej
akcji zwalczania w Internecie pedofilii. Polska policja współdziała
ponadto z międzynarodowymi organizacjami finansowymi i centrami rozliczeniowymi,
m.in. Visą i EuroPay.
Pomoc dla ofiar Internetu
Większość przedsiębiorstw, które padły ofiarą przestępstw
komputerowych, nie informuje o tym organów ścigania, obawiając się utraty
zaufania klientów. Część firm i osób rezygnuje jednak ze
zgłaszania takich spraw dlatego, że lokalne prokuratury nie są przygotowane do
ich prowadzenia. "Możliwość szybkiego informowania organów ścigania
o przestępstwach internetowych jest niezwykle ważna w skutecznej walce z
nimi" - przekonywała Janet Reno, prokurator generalny USA, otwierając w
ubiegłym roku centrum przyjmujące on line zgłoszenia o internetowych oszustwach.
Internet Fraud Complaint Center - zatrudniające ponad 50 specjalistów -
zostało utworzone przez FBI przy współpracy narodowego centrum zwalczania
przestępstw popełnianych przez "białe kołnierzyki". Ofiary mogą
zamieszczać zgłoszenia bezpośrednio na stronie IFCC. Następnie centrum
przekazuje je stosownym władzom i ułatwia gromadzenie dowodów.
Zgłoszenia zdarzeń zagrażających bezpieczeństwu sieci przyjmuje też Polpak,
zarządzający siecią teletransmisyjną Telekomunikacji Polskiej. Instytucja ta
zbiera m.in. informacje o blokowaniu poczty elektronicznej przez wysyłanie setek
ulotek reklamowych lub innych listów, o próbach ataków na
serwery internetowe i włamaniach do systemów komputerowych. W zależności
od rangi zdarzenia pracownicy Polpaku wysyłają ostrzeżenia, składają wnioski na
policji albo blokują dostęp do Internetu i numer telefonu.
W kwietniu do
Polpaku wpłynęło 1820 zgłoszeń, z tego dwie trzecie od internautów spoza
Polski. 70 proc. doniesień dotyczyło zapychania skrzynek pocztowych, a 25 proc.
- prób włamania. Kilkanaście osób poinformowało o atakach
zakończonych dostaniem się hakerów do systemu.
- W pracy często
korzystamy z pomocy administratorów sieci komputerowych, dostawców
usług internetowych, operatorów telekomunikacyjnych i centrów
rozliczających transakcje. Otrzymujemy też wiele sygnałów od
internautów - mówi podinspektor Krzysztof Jakubski.
Prywatna Policja Internetowa
Nie wszystkie sprawy jest
jednak w stanie wykryć i rozwiązać policja. Dlatego w sieci podejmowanych jest
wiele prywatnych inicjatyw skierowanych przeciwko przestępcom. Powstała nawet
Prywatna Policja Internetowa, która prowadzi ogólnopolską akcję
pod hasłem "Internet wolny od przemocy". "Jeżeli trafiliście na
witryny godzące w przyzwoitość, propagujące przemoc, nietolerancję, rasizm,
twardą pornografię bądź padliście ofiarą internetowych naciągaczy, dołączcie
adres takiej strony do czarnej listy. Postaramy się skontaktować z
administratorem i dołożymy wszelkich starań, by taką stronę usunąć" -
nawołują inicjatorzy akcji.
- Zawodowo zajmujemy się ochroną informacji
elektronicznej, więc stosunkowo często mamy do czynienia z próbami
popełnienia przestępstwa przez Internet. Możemy zidentyfikować sprawcę i jeżeli
klient się na to zdecyduje, przekazujemy policji szczegółowe dane o ataku
na system - twierdzi Aleksander Czarnowski, prezes firmy AVET INS. - W ciągu
kilku tygodni skończymy budować ogólnopolską sieć gromadzącą informację o
internetowych atakach. Publikowane przez policję czy Polpak statystyki są,
naszym zdaniem, zaniżone.
Rosnące cyberzagrożenie
"Wielu przestępców przeniosło się do wirtualnej
rzeczywistości, ale nadal mamy do czynienia z prawdziwymi ofiarami i
szkodami" - twierdzi Louis Freeh, dyrektor FBI. Liczba przestępstw
popełnianych przez Internet błyskawicznie rośnie. Sieć pozwala łatwo odnaleźć
potencjalne ofiary przy zachowaniu anonimowości - ostrzega FBI. Potwierdzają to
statystyki IFCC. Do połowy kwietnia, przez pół roku od momentu powstania,
do amerykańskiego centrum wpłynęło ponad 20 tys. zgłoszeń od poszkodowanych
internautów z 89 państw. W tym czasie rozpoczęto ponad 780 dochodzeń.
Łączna wartość poniesionych strat przez obywateli i firmy, o których
poinformowano IFCC, przekroczyła 50 mln USD. Najwięcej zgłoszeń - prawie dwie
trzecie - dotyczyło oszustw na aukcjach internetowych. Kolejne miejsca zajęły
wyłudzenia towarów z wirtualnych sklepów i transakcje dokonane
fałszywymi kartami.
Wirtualny komisariat
Zagrożenie ze strony internetowych kryminalistów rośnie, ale i tak
większość przestępstw popełnianych jest poza siecią. Brytyjska policja
postanowiła wykorzystać Internet, by pomagać także ich ofiarom. Zamierza
uruchomić stronę, na której będzie można zgłaszać drobne wykroczenia.
"Rozwiązanie to zamierzamy promować przede wszystkim na terenach wiejskich,
gdzie złożenie doniesienia wymaga długiej podróży" - zapowiada
Charles Clarke, wiceminister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii.