Systemy
zabezpieczeń mieszkań, uważane kiedyś za szczyt techniki, są dostępne
na polskim rynku - i to za przystępną cenę. Najprostsze i najtańsze z
nich mogą uchronić przed włamaniem dokonanym przez "okazjonalnych"
złodziejaszków, którzy w Polsce najczęściej dokonują takich
przestępstw. Policja podkreśla, że "okazja czyni złodzieja". Z
doświadczeń firm, które w ostatnich kilku latach montowały systemy
antywłamaniowe, wiadomo, że najlepiej sprawdzają się tzw. systemy
monitorujące, czyli urządzenia, które powiadamiają patrole
interwencyjne o włamaniu bądź napaści na domowników. Uzbrojona ochrona
może się pojawić w 5-7 min po ogłoszeniu alarmu.
REKLAMA
Patrol na podczerwieniPrzy
wyborze firmy ochroniarskiej, pod której opieką zamierzamy pozostawiać
majątek, należy się kierować kilkoma zasadami. Po pierwsze, trzeba
wybrać renomowaną firmę mającą referencje od swoich klientów. To daje
gwarancję, że nie natrafimy na małą spółkę, która ogranicza działalność
do powiadamiania policji o włamaniu. Po drugie, wybrana firma musi mieć
dużo patroli interwencyjnych. Jeśli bowiem firma "opiekuje" się sporą
liczbą obiektów, a ma dwa samochody z dwuosobową ochroną, to w wypadku
otrzymania kilku zgłoszeń patrol może się pojawić u nas dopiero po
kilkudziesięciu minutach. Należy też sprawdzić, czy tego rodzaju firmy
mają odpowiednie certyfikaty wydane przez resort spraw wewnętrznych.
Koszt monitoringu pokrywa abonament w wysokości 60-250 zł miesięcznie.
Opłaca się. Zainteresowanie instalacją zabezpieczeń - czujek
antywłamaniowych - wzrosło w ostatnich pięciu latach trzykrotnie. Przy
wyborze firmy, która podłączy urządzenia alarmowe, trzeba zwrócić uwagę
na to, czy jest zrzeszona w jednym z dwóch stowarzyszeń: Polalarm albo
Techom. Oba organizują sympozja oraz szkolenia z zakresu ochrony mienia
i wydają certyfikaty. Specjaliści z branży podkreślają, że
najlepiej zaplanować zabezpieczenia antywłamaniowe przy budowie domu
lub remoncie mieszkania. Przewody i urządzenia można wówczas ukryć bez
niepotrzebnego rozkuwania ścian. Koszt zabezpieczeń w czujniki oraz
syrenę alarmową może wynieść nawet do 20 tys. zł. Najprostsze, a
zarazem skuteczne systemy, można zainstalować już za dziesiątą część
tej kwoty. - Wszystko zależy od liczby pomieszczeń, które chcemy
chronić - podkreśla Piotr Retkiewicz, dyrektor agencji ochrony mienia
Secret Service. System powinien odpowiadać wartości majątku w
mieszkaniu czy domu. - Jeśli wydamy kilkadziesiąt tysięcy złotych, żeby
chronić telewizor i sprzęt AGD w kuchni, to jest to raczej mało
rozsądne - dodaje Retkiewicz. Najpopularniejsze obecnie na rynku
są czujniki podczerwieni, które wykrywają zmiany promieniowania
podczerwonego, emitowanego przez każdy żywy organizm. W tym wypadku
lepsze są czujki cyfrowe niż analogowe. Te pierwsze można tak
wyregulować, by nie reagowały na przykład na zwierzęta domowe. Czujka
powinna być zainstalowana w każdym pomieszczeniu, w którym są okna lub
wejście z zewnątrz. Podłączona do czujek syrena alarmowa emituje
sygnał o głośności do 120 decybeli. Montowana jest też lampa świecąca
ostrym światłem stroboskopowym (pomarańczowym, żółtym lub czerwonym) i
nie ma takiej możliwości, by po uruchomieniu alarmu sygnału nie
usłyszano i nie zobaczono z odległości kilku kilometrów oraz by nie
obudził wszystkich sąsiadów w okolicy. Przy montażu trzeba zwrócić
uwagę, czy instalatorzy tak zaprojektowali nasze zabezpieczenia, aby
miały niezależne źródło energii (w wypadku odłączenia prądu do
mieszkania lub domu powinny nadal działać), i czy mają zabezpieczenia
przed otwarciem - alarm powinien się uruchamiać w chwili, gdy ktoś
zaczyna majstrować przy czujkach albo syrenie alarmowej. Jeśli system
współdziała z centralą agencji ochroniarskiej, nawet całkowite
odłączenie czujek i syreny alarmowej powinno uruchomić nadajnik
radiowy, który wyśle wiadomość do patrolu interwencyjnego.
Włamanie na nosa
Systemy
zabezpieczeń mieszkań, uważane kiedyś za szczyt techniki, są dostępne
na polskim rynku - i to za przystępną cenę. Najprostsze i najtańsze z
nich mogą uchronić przed włamaniem dokonanym przez "okazjonalnych"
złodziejaszków, którzy w Polsce najczęściej dokonują takich
przestępstw. Policja podkreśla, że "okazja czyni złodzieja". Z
doświadczeń firm, które w ostatnich kilku latach montowały systemy
antywłamaniowe, wiadomo, że najlepiej sprawdzają się tzw. systemy
monitorujące, czyli urządzenia, które powiadamiają patrole
interwencyjne o włamaniu bądź napaści na domowników. Uzbrojona ochrona
może się pojawić w 5-7 min po ogłoszeniu alarmu.
Patrol na podczerwieni Przy
wyborze firmy ochroniarskiej, pod której opieką zamierzamy pozostawiać
majątek, należy się kierować kilkoma zasadami. Po pierwsze, trzeba
wybrać renomowaną firmę mającą referencje od swoich klientów. To daje
gwarancję, że nie natrafimy na małą spółkę, która ogranicza działalność
do powiadamiania policji o włamaniu. Po drugie, wybrana firma musi mieć
dużo patroli interwencyjnych. Jeśli bowiem firma "opiekuje" się
sporą
liczbą obiektów, a ma dwa samochody z dwuosobową ochroną, to w wypadku
otrzymania kilku zgłoszeń patrol może się pojawić u nas dopiero po
kilkudziesięciu minutach. Należy też sprawdzić, czy tego rodzaju firmy
mają odpowiednie certyfikaty wydane przez resort spraw wewnętrznych.
Koszt monitoringu pokrywa abonament w wysokości 60-250 zł miesięcznie.
Opłaca się. Zainteresowanie instalacją zabezpieczeń - czujek
antywłamaniowych - wzrosło w ostatnich pięciu latach trzykrotnie. Przy
wyborze firmy, która podłączy urządzenia alarmowe, trzeba zwrócić uwagę
na to, czy jest zrzeszona w jednym z dwóch stowarzyszeń: Polalarm albo
Techom. Oba organizują sympozja oraz szkolenia z zakresu ochrony mienia
i wydają certyfikaty. Specjaliści z branży podkreślają, że
najlepiej zaplanować zabezpieczenia antywłamaniowe przy budowie domu
lub remoncie mieszkania. Przewody i urządzenia można wówczas ukryć bez
niepotrzebnego rozkuwania ścian. Koszt zabezpieczeń w czujniki oraz
syrenę alarmową może wynieść nawet do 20 tys. zł. Najprostsze, a
zarazem skuteczne systemy, można zainstalować już za dziesiątą część
tej kwoty. - Wszystko zależy od liczby pomieszczeń, które chcemy
chronić - podkreśla Piotr Retkiewicz, dyrektor agencji ochrony mienia
Secret Service. System powinien odpowiadać wartości majątku w
mieszkaniu czy domu. - Jeśli wydamy kilkadziesiąt tysięcy złotych, żeby
chronić telewizor i sprzęt AGD w kuchni, to jest to raczej mało
rozsądne - dodaje Retkiewicz. Najpopularniejsze obecnie na rynku
są czujniki podczerwieni, które wykrywają zmiany promieniowania
podczerwonego, emitowanego przez każdy żywy organizm. W tym wypadku
lepsze są czujki cyfrowe niż analogowe. Te pierwsze można tak
wyregulować, by nie reagowały na przykład na zwierzęta domowe. Czujka
powinna być zainstalowana w każdym pomieszczeniu, w którym są okna lub
wejście z zewnątrz. Podłączona do czujek syrena alarmowa emituje
sygnał o głośności do 120 decybeli. Montowana jest też lampa świecąca
ostrym światłem stroboskopowym (pomarańczowym, żółtym lub czerwonym) i
nie ma takiej możliwości, by po uruchomieniu alarmu sygnału nie
usłyszano i nie zobaczono z odległości kilku kilometrów oraz by nie
obudził wszystkich sąsiadów w okolicy. Przy montażu trzeba zwrócić
uwagę, czy instalatorzy tak zaprojektowali nasze zabezpieczenia, aby
miały niezależne źródło energii (w wypadku odłączenia prądu do
mieszkania lub domu powinny nadal działać), i czy mają zabezpieczenia
przed otwarciem - alarm powinien się uruchamiać w chwili, gdy ktoś
zaczyna majstrować przy czujkach albo syrenie alarmowej. Jeśli system
współdziała z centralą agencji ochroniarskiej, nawet całkowite
odłączenie czujek i syreny alarmowej powinno uruchomić nadajnik
radiowy, który wyśle wiadomość do patrolu interwencyjnego.
Zapukać łomem w okno Spece
od włamań podkreślają, że nie należy rezygnować z zabezpieczeń okien i
drzwi, a także montażu specjalistycznych zamków. - To utrudni dostęp
tzw. przypadkowym złodziejom - podkreśla komisarz Marcin Szyndler z
Komendy Głównej Policji. Większość kradzieży jest dokonywana w ten
sposób, że złodzieje biorą łom i idą szukać okazji - niedomknięte okno,
drzwi nie zabezpieczone dobrym zamkiem itp. Na polskim rynku można
znaleźć firmy produkujące atestowane centralne zamki do drzwi.
Uruchamiają one w drzwiach antywłamaniowych stalowe rygle blokujące.
Zamki wyposażone są w mechanizmy bębenkowe, całkowicie odporne na próby
otwarcia za pomocą wiertarki, wytrychów lub dłuta, czyli tych narzędzi,
którymi najczęściej posługują się włamywacze. Każdy z zamków jest
niepowtarzalny: liczba kombinacji klucza może wynieść od 2 mld do
4 mld. W drzwiach montowana jest też blokada przeciwwyważeniowa i śruby
mocujące, które uniemożliwiają wyłamanie drzwi z otaczającej je ramy.
Wytrzymałość na nacisk drzwi antywłamaniowych wynosi 8-12 ton. Wykonane
są często z blachy stalowej, podwójnie ocynkowanej, i dodatkowo są
oklejane niepalną warstwą odporną także na zadrapania. Kosztują
1200-4500 zł. Okna można zabezpieczyć na kilka sposobów. Na
włamania "okienne" szczególnie są narażeni mieszkańcy domów
jednorodzinnych oraz mieszkań na parterze. Policjanci odradzają
montowanie krat. To stosunkowo tanie zabezpieczenie, ale dla włamywaczy
najprostsze do pokonania. Poza tym w wypadku pożaru kraty stanowią
także barierę nie do przebycia dla lokatorów, którzy chcieliby uciec
przed ogniem. Najdroższym rozwiązaniem są okna ze wzmacnianymi szybami,
natomiast najbardziej popularne są żaluzje antywłamaniowe. Żaluzje mają
profile aluminiowe o podwyższonych parametrach wytrzymałościowych. Na
szyby można nakleić folię antywłamaniową albo je wymienić w ogóle - na
szklane tafle specjalnie wzmocnione i odporne na uderzenia. Takie okna
trudno odróżnić od normalnych. Rozwiązanie jest bardzo atrakcyjne, ale
zarazem bardzo drogie, bowiem do ceny samej szyby trzeba doliczyć cenę
specjalnie konstruowanej ościeżnicy. Szyba antywłamaniowa kosztuje
około 300-600 zł za 1 m?.
Domowe sposoby
zabezpieczeń Oficer
operacyjny policji zajmujący się tropieniem włamywaczy podkreśla, że
żadne zabezpieczenie nie chroni tak dobrze jak uważni sąsiedzi. Nie
przypadkiem najwięcej włamań zdarza się na osiedlach dopiero
zasiedlanych. Ich mieszkańcy po prostu się nie znają i dlatego
złodziejowi łatwiej jest działać. Znany z amerykańskich filmów zwyczaj
witania nowych lokatorów osiedla ciastem to nie tylko czcza uprzejmość,
lecz symboliczne włączenie nowego mieszkańca w osiedlowy system
bezpieczeństwa. Dobrym zabezpieczeniem jest pies. Nie dlatego, że może
obronić. Pies bez względu na rasę działa prewencyjnie, jeśli głośno
szczeka. Prewencyjnie działają też naklejki firm ochraniarskich na
szybach albo blaszane wizytówki na płocie. Wbrew powszechnej opinii nie
jest to tylko reklama firmy, ale wiadomość dla potencjalnego złodzieja,
że dom znajduje się pod ochroną, czyli żeby omijał go z daleka. - Na
dobrze monitorowanych i chronionych osiedlach liczba włamań spada
do kilku rocznie - zaznacza komisarz Szyndler z KGP. Kamery
montowane na przydomowych ogródkach też nie tyle zabezpieczają przed
włamaniem, ile mają charakter prewencyjny. Kamera umieszczona w
widocznym miejscu to jest wiadomość dla złodzieja, że ten dom
specjalnie chroniony i można się w nim spodziewać jeszcze innych
zabezpieczeń. Jest to szczególnie ważne w domostwach oddalonych od
miasta, gdzie patrol interwencyjny nie przyjedzie tak szybko. Złodzieje
dokonują włamania, "wchodząc" do domu tylko na parę minut, zabierają
wszystko, co mogą unieść, i uciekają. Częstą przyczyną włamań jest
lenistwo lokatorów. - Ludzie montują drzwi antywłamaniowe oraz
specjalne blokady na okna, a wychodząc, nie chce im się zamykać
wszystkich zamków i uruchamiać poszczególnych blokad czy alarmów -
zaznacza Szyndler. Jeden z właścicieli dużego domu w podwarszawskiej
miejscowości miał zamontowany specjalny alarm na parterze. Rzadko go
jednak włączał, bo nie chciało mu się kodować urządzenia na noc.
Włamywacze weszli przez otwarte piwniczne okienko. Zabrali wiele
cennych rzeczy, kiedy główny lokator smacznie spał na piętrze. Wydatek
na system alarmowy się nie zwrócił.
|
 |
|
|
Stanisław Kania |
 |
|
|
Ezekiel |
 |
|
|
Maria Biardzka |
|