Jaki
jest najprostszy sposób na rewitalizację miasta? Przekształcić ulicę w
promenadę. Deptaki chą mieć nawet tak niewielkie miejscowości, jak
Wyszków czy Pcim Dolny, bo promenady to maszynki do robienia pieniędzy
- z handlu i turystyki.
REKLAMA
Deptak za deptakiemPod
koniec 2006 r. nowy deptak dostali płocczanie. Władze miasta wyłączyły
z ruchu ul. Tumską. Zmieniło się niemal wszystko: infrastruktura
podziemna, nawierzchnia i rośliny. Wybudowano też cztery fontanny. Od
sześciu lat trwa przekształcanie w promenadę reprezentacyjnej ulicy
Kielc - Sienkiewicza. W 2005 r. otrzymała nawet tytuł najładniej
oświetlonej ulicy w Polsce. Wojciech Lubawski, prezydent Kielc, idzie
za ciosem. Planuje wprowadzenie "uspokojonego" ruchu (tylko taksówki i
autobusy) w centrum oraz doinwestowanie kieleckiego deptaka, przy
którym powstaną nowe hotele i restauracje. W 2012 r. promenady doczeka
się Częstochowa - dzięki przekształceniu alei Najświętszej Marii Panny.
Miasto chce na dłużej zatrzymywać pielgrzymów. Władze Białegostoku już
w kwietniu 2007 r. zaczęły przebudowę placu Miejskiego. Dzięki temu
będzie można zmienić w deptak ul. Lipową. Najmocniej na deptaki stawia
Wrocław. Stolica Dolnego Śląska zafundowała sobie w ciągu ostatnich
dwóch lat aż trzy deptaki, a za cztery lata w deptaki zamieni się
większość ulic przy Starówce.
Promenada sukcesuPromenady
są wizytówkami zachodnich metropolii - jak Pola Elizejskie w Paryżu czy
Las Ramblas w Barcelonie. Z polskich wystarczy wspomnieć zakopiańskie
Krupówki czy sopocki Monciak. Wszędzie na świecie deptaki zarabiają. W
Kopenhadze w 1962 r. zamknięto dla samochodów ul. Stroget i sklepy
odnotowały wzrost sprzedaży nawet o 40 proc. W Polsce na deptakomanii
zarobili handlowcy z warszawskiego Nowego Światu. Kiedy w weekendy
ulica staje się deptakiem, zyski ze sprzedaży rosną dwukrotnie.
Przebudowa ul. Piotrkowskiej w Łodzi sprawiła, że do miasta chętniej
przyjeżdżają turyści. Ale mieszkańcom zależy też na relaksie. Aż 75
proc. Europejczyków życzy sobie, by centra miast były dla pieszych, a
nie dla aut - wynika z badań Eurobarometru. Kiedy w marcu w Rzeszowie
władze miasta zezwoliły na przejazd samochodów przez deptaki,
mieszkańcy rozpoczęli protest i wkrótce urzędnicy zostali zmuszeni do
wycofania się z tej decyzji.
Aby pospacerować w centrum miasta,
nie wystarczy kawałek ulicy wyłączonej z ruchu. - Promenada potrzebuje
atrakcji: różnorodnych usług, interesującej architektury, muzyków
ulicznych - mówi prof. Barbara Bartkowicz, dyrektor Instytutu
Projektowania Miast i Regionów Politechniki Krakowskiej. Jej zdaniem, w
Polsce za atrakcyjne dla spacerowiczów można uznać ul. Floriańską w
Krakowie oraz deptaki we Wrocławiu. Za deptak, na którym winni się
wzorować nasi urbaniści, można uznać Las Ramblas w Barcelonie. Las
Ramblas ma bowiem wszystko, czego potrzeba promenadzie. Są tam muzea,
restauracje i sklepy. Turysta przechadzający się tą ulicą co kilka
metrów natyka się na muzyków, mimów, portrecistów czy karykaturzystów.
Dlaczego
w Polsce deptaki powstają dopiero teraz? W końcu ich europejski pionier
- Jan Gehl, duński urbanista, już w latach 60. przekonywał, że
najlepszym sposobem ożywienia centrów miast jest zamknięcie ich dla
samochodów. Na Zachodzie posłuchano go od razu. We francuskich miastach
już 30 lat temu poszerzano chodniki. My robimy to teraz, choćby z tego
powodu, że dopiero obecnie po polskich drogach jeździ tyle samochodów,
ile na Zachodzie jeździło kilkadziesiąt lat temu. Deptaki są więc
znakiem czasów. - Każda epoka ma swoje odkrycia urbanistyczne. W XIX
wieku w Paryżu zaczęły powstawać parki, bo prawie w ogóle nie było tam
już zieleni. W Polsce na tej samej zasadzie deptaki okazały się
potrzebne dopiero teraz - podkreśla prof. Bartkowicz.
Aleja spacerowa
Jaki
jest najprostszy sposób na rewitalizację miasta? Przekształcić ulicę w
promenadę. Deptaki chą mieć nawet tak niewielkie miejscowości, jak
Wyszków czy Pcim Dolny, bo promenady to maszynki do robienia pieniędzy
- z handlu i turystyki.
Deptak za
deptakiemPod
koniec 2006 r. nowy deptak dostali płocczanie. Władze miasta wyłączyły
z ruchu ul. Tumską. Zmieniło się niemal wszystko: infrastruktura
podziemna, nawierzchnia i rośliny. Wybudowano też cztery fontanny. Od
sześciu lat trwa przekształcanie w promenadę reprezentacyjnej ulicy
Kielc - Sienkiewicza. W 2005 r. otrzymała nawet tytuł najładniej
oświetlonej ulicy w Polsce. Wojciech Lubawski, prezydent Kielc, idzie
za ciosem. Planuje wprowadzenie "uspokojonego" ruchu (tylko taksówki
i
autobusy) w centrum oraz doinwestowanie kieleckiego deptaka, przy
którym powstaną nowe hotele i restauracje. W 2012 r. promenady doczeka
się Częstochowa - dzięki przekształceniu alei Najświętszej Marii Panny.
Miasto chce na dłużej zatrzymywać pielgrzymów. Władze Białegostoku już
w kwietniu 2007 r. zaczęły przebudowę placu Miejskiego. Dzięki temu
będzie można zmienić w deptak ul. Lipową. Najmocniej na deptaki stawia
Wrocław. Stolica Dolnego Śląska zafundowała sobie w ciągu ostatnich
dwóch lat aż trzy deptaki, a za cztery lata w deptaki zamieni się
większość ulic przy Starówce.
Promenada sukcesuPromenady
są wizytówkami zachodnich metropolii - jak Pola Elizejskie w Paryżu czy
Las Ramblas w Barcelonie. Z polskich wystarczy wspomnieć zakopiańskie
Krupówki czy sopocki Monciak. Wszędzie na świecie deptaki zarabiają. W
Kopenhadze w 1962 r. zamknięto dla samochodów ul. Stroget i sklepy
odnotowały wzrost sprzedaży nawet o 40 proc. W Polsce na deptakomanii
zarobili handlowcy z warszawskiego Nowego Światu. Kiedy w weekendy
ulica staje się deptakiem, zyski ze sprzedaży rosną dwukrotnie.
Przebudowa ul. Piotrkowskiej w Łodzi sprawiła, że do miasta chętniej
przyjeżdżają turyści. Ale mieszkańcom zależy też na relaksie. Aż 75
proc. Europejczyków życzy sobie, by centra miast były dla pieszych, a
nie dla aut - wynika z badań Eurobarometru. Kiedy w marcu w Rzeszowie
władze miasta zezwoliły na przejazd samochodów przez deptaki,
mieszkańcy rozpoczęli protest i wkrótce urzędnicy zostali zmuszeni do
wycofania się z tej decyzji.
Aby pospacerować w centrum miasta,
nie wystarczy kawałek ulicy wyłączonej z ruchu. - Promenada potrzebuje
atrakcji: różnorodnych usług, interesującej architektury, muzyków
ulicznych - mówi prof. Barbara Bartkowicz, dyrektor Instytutu
Projektowania Miast i Regionów Politechniki Krakowskiej. Jej zdaniem, w
Polsce za atrakcyjne dla spacerowiczów można uznać ul. Floriańską w
Krakowie oraz deptaki we Wrocławiu. Za deptak, na którym winni się
wzorować nasi urbaniści, można uznać Las Ramblas w Barcelonie. Las
Ramblas ma bowiem wszystko, czego potrzeba promenadzie. Są tam muzea,
restauracje i sklepy. Turysta przechadzający się tą ulicą co kilka
metrów natyka się na muzyków, mimów, portrecistów czy karykaturzystów.
Dlaczego
w Polsce deptaki powstają dopiero teraz? W końcu ich europejski pionier
- Jan Gehl, duński urbanista, już w latach 60. przekonywał, że
najlepszym sposobem ożywienia centrów miast jest zamknięcie ich dla
samochodów. Na Zachodzie posłuchano go od razu. We francuskich miastach
już 30 lat temu poszerzano chodniki. My robimy to teraz, choćby z tego
powodu, że dopiero obecnie po polskich drogach jeździ tyle samochodów,
ile na Zachodzie jeździło kilkadziesiąt lat temu. Deptaki są więc
znakiem czasów. - Każda epoka ma swoje odkrycia urbanistyczne. W XIX
wieku w Paryżu zaczęły powstawać parki, bo prawie w ogóle nie było tam
już zieleni. W Polsce na tej samej zasadzie deptaki okazały się
potrzebne dopiero teraz - podkreśla prof. Bartkowicz.
| Las Ramblas
w Barcelonie |
1200-metrowy deptak
to w praktyce kilka płynnie przechodzących w siebie ulic w centrum
stolicy Katalonii. Zostały zaprojektowane w XVIII wieku na wzór
francuskich bulwarów.
Kwiaty. Las Ramblas słynie z
ogromnej liczby sprzedawanych tu kwiatów i roślin. Odcinek deptaka, na
którym codziennie ustawianych jest ponad 300 stoisk florystycznych,
nazwano nawet Ramblami Kwiatów.
Mozaika Miro.
Geniusz
surrealistów wyłożył nią plac Boqueria. Charakterystyczny styl Miro,
bijąca z jego prac radość, stał się jednym ze znaków rozpoznawczych
XX-wiecznej sztuki hiszpańskiej. I wizytówką Las Ramblas.
Bary i restauracje.
Kilkaset miejsc, by dobrze zjeść i wypić, a wśród nich m.in.
artystyczny Bosc de les Hades, o wnętrzu przypominającym odlany z wosku
las, Café del'Opera w stylu lat 20., serwujący najlepsze śniadania na
deptaku, bar z tapas (przekąski) Amaxtu, bar z sangrią L'Ovela Negro
i dziesiątki pijalni piwa. Warto się nim schłodzić po wizycie w Muzeum
Erotyki - usytuowanym oczywiście przy Las Ramblas.
Przedstawienia uliczne.
Las Ramblas to ojczyzna ulicznych artystów i ekscentryków. W weekend
można tu zobaczyć wielu mimów, kuglarzy, tarocistów, malarzy, grajków,
person na szczudłach czy wróżek.
|