Poglądy
"nosi się" w Polsce na wierzchu. Informują o nich dziesiątki gadżetów,
nadruków, strojów. Oto najmodniejsze w obecnym sezonie.
Ciągle
bardzo "trendy" pozostaje zielona wstążeczka na znak sprzeciwu wobec
budowy estakady przez dolinę Rospudy. Żółte przypinki też są modne -
noszą je uczniowie niezadowoleni z powierzenia teki ministra edukacji
Romanowi Giertychowi.
REKLAMA
Białą wstążeczkę jako symbol obrony życia wybrali
sobie posłowie LPR występujący przeciwko aborcji. Wstążki
biało-czerwono-białe to symbol ruchu na rzecz "wyłukaszenkowywiania"
Białorusi. Na zmianę zresztą ze wstążeczką dżinsową, oznaczającą także
sprzeciw wobec szkalowania pamięci Jacka Kuronia.
Idea wstążeczki
nie jest ani polska, ani nowa. Najdłuższą tradycję ma wstążka żółta.
Wiąże się ona ze starą amerykańską piosenką, w której dziewczyna
przystrojona żółtą kokardą wiernie czeka na ukochanego. Pierwszą żółtą
wstążkę zawiązała wokól drzewa przy swoim domu żona jednego z
amerykańskich dyplomatów porwanych w 1979 roku w Iranie. Potem na znak
pamięci o zakładnikach wstążki pojawiły się masowo na płotach,
samochodach. Podczas wojny w Zatoce Perskiej żółte wstążki stały się
symbolem pamięci o Amerykanach walczących w Iraku oraz oczekiwania na
ich szczęśliwy powrót do domów.
Marsz drukowanych koszulTrwa
sezon na koszulki z politycznym nadrukiem. Najsłynniejszą ostatnio
koszulkę przywdział Janusz Palikot, poseł Platformy Obywatelskiej.
Umieścił na niej dwa hasła: "Jestem gejem" i "Jestem z SLD". Być może
Palikota zainspirowała kampania "Tiszert dla wolności", która miała
zwrócić uwagę na dyskryminację różnych grup społecznych. Sprzedawano
więc koszulki z prowokacyjnymi hasłami. W pierwszej edycji pojawiły się
takie napisy jak "Jestem gejem" czy "Usunęłam ciążę". W drugiej m.in.
"Nie płakałem po papieżu" czy "Jestem na liście". Społeczne treści
niosły koszulki stowarzyszenia Wybieram.pl, które chce zachęcić młodych
ludzi do zainteresowania się polityką i uczestniczenia w wyborach.
Pojawiły się więc na nich napisy: "Bo mogę", "Bo chcę", "Bo mam
blisko".
Koszulki i gadżety o treściach stricte politycznych
stały się popularne po ostatnich wyborach parlamentarnych i
prezydenckich. Wygrana braci Kaczyńskich zaktywizowała Polaków na
niespotykaną po 1989 r. skalę. Zaczęły wyrastać antypisowskie, a potem
antykoalicyjne strony WWW, z których z czasem wypączkowały sklepiki
internetowe. W jednym z najpopularniejszych serwisów
SpieprzajDziadu.com można kupić koszulki z tym właśnie hasłem (30 zł).
Polityka do noszenia
Poglądy
"nosi się" w Polsce na wierzchu. Informują o nich dziesiątki
gadżetów,
nadruków, strojów. Oto najmodniejsze w obecnym sezonie.
Ciągle
bardzo "trendy" pozostaje zielona wstążeczka na znak sprzeciwu wobec
budowy estakady przez dolinę Rospudy. Żółte przypinki też są modne -
noszą je uczniowie niezadowoleni z powierzenia teki ministra edukacji
Romanowi Giertychowi.
Białą wstążeczkę jako symbol obrony
życia wybrali
sobie posłowie LPR występujący przeciwko aborcji. Wstążki
biało-czerwono-białe to symbol ruchu na rzecz "wyłukaszenkowywiania"
Białorusi. Na zmianę zresztą ze wstążeczką dżinsową, oznaczającą także
sprzeciw wobec szkalowania pamięci Jacka Kuronia.
Idea wstążeczki
nie jest ani polska, ani nowa. Najdłuższą tradycję ma wstążka żółta.
Wiąże się ona ze starą amerykańską piosenką, w której dziewczyna
przystrojona żółtą kokardą wiernie czeka na ukochanego. Pierwszą żółtą
wstążkę zawiązała wokól drzewa przy swoim domu żona jednego z
amerykańskich dyplomatów porwanych w 1979 roku w Iranie. Potem na znak
pamięci o zakładnikach wstążki pojawiły się masowo na płotach,
samochodach. Podczas wojny w Zatoce Perskiej żółte wstążki stały się
symbolem pamięci o Amerykanach walczących w Iraku oraz oczekiwania na
ich szczęśliwy powrót do domów.
Marsz drukowanych koszul
Trwa
sezon na koszulki z politycznym nadrukiem. Najsłynniejszą ostatnio
koszulkę przywdział Janusz Palikot, poseł Platformy Obywatelskiej.
Umieścił na niej dwa hasła: "Jestem gejem" i "Jestem z
SLD". Być może
Palikota zainspirowała kampania "Tiszert dla wolności", która miała
zwrócić uwagę na dyskryminację różnych grup społecznych. Sprzedawano
więc koszulki z prowokacyjnymi hasłami. W pierwszej edycji pojawiły się
takie napisy jak "Jestem gejem" czy "Usunęłam ciążę". W
drugiej m.in.
"Nie płakałem po papieżu" czy "Jestem na liście". Społeczne
treści
niosły koszulki stowarzyszenia Wybieram.pl, które chce zachęcić młodych
ludzi do zainteresowania się polityką i uczestniczenia w wyborach.
Pojawiły się więc na nich napisy: "Bo mogę", "Bo chcę",
"Bo mam
blisko".
Koszulki i gadżety o treściach stricte politycznych
stały się popularne po ostatnich wyborach parlamentarnych i
prezydenckich. Wygrana braci Kaczyńskich zaktywizowała Polaków na
niespotykaną po 1989 r. skalę. Zaczęły wyrastać antypisowskie, a potem
antykoalicyjne strony WWW, z których z czasem wypączkowały sklepiki
internetowe. W jednym z najpopularniejszych serwisów
SpieprzajDziadu.com można kupić koszulki z tym właśnie hasłem (30 zł).
Ci, którzy wolą coś z obrazkiem, mogą wybrać T-shirt z dwoma chomikami,
znanymi z sieciowego komiksu Chomiks.pl.
Bohaterem
koszulek jest także Jacek Kuroń. T-shirty z jego wizerunkiem i hasłem
"Nie palcie komitetów, zakładajcie własne" zaprojektowała grupa
Twożywo. W takiej koszulce w programie "Kropka nad i" wystąpiła
Monika
Olejnik, wręczyła ją także goszczącemu u niej Romanowi Giertychowi.
T-shirty z Kuroniem dostały od Kuby Wojewódzkiego podczas jego programu
Anna Mucha i Aleksandra Kwaśniewska.
Moda na zaangażowane nadruki
na koszulkach upowszechniła się w USA w czasach hipisowskich.
Samodziałowe koszulki w farbowane plamy nie musiały zresztą mieć
żadnego napisu, by oznaczać pacyfistyczne i antynixonowskie poglądy.
Najpopularniejszy wzór koszulki na całym świecie to pewnie
"chrystusowa" twarz Ernesta Che Guevary w charakterystycznym berecie
z
gwiazdą. Dla jednych jest ona symbolem lewicowych poglądów, dla innych
przeciwnie - szydzenia z nich. Na Białorusi Che ma twarz Łukaszenki, w
Polsce - Leppera.
Gadżet
światopoglądowy
Modnym
gadżetem wyrażającym światopogląd stała się silikonowa bransoletka na
rękę. Czasem nazywa się ją lensoletką - od imienia jej pomysłodawcy,
słynnego kolarza Lance'a Armstronga. Po zwycięstwie nad chorobą
nowotworową powołał on fundację Livestrong, która wspiera ludzi w walce
z rakiem. Aby pozyskać środki na jej działalność, wymyślił żółte
silikonowe bransoletki z napisem Livestrong. Kosztują 10 dolarów, nosi
je już około 55 mln ludzi na świecie. Moda na silikonowe bransoletki
przeniosła się poza działalność charytatywną. Noszona na ręce opaska
stała się wyrazem osobistych poglądów. W ramach akcji Wybieram.pl
pojawiły się bransoletki niebieskie, a w serwisie SpieprzajDziadu.pl
można kupić pomarańczową bransoletkę z takim właśnie napisem. W
serwisie Innastrona.pl (reklamującego się jako pierwszy portal gej
& les) bestsellerem jest silikonowa opaska w tęczowych kolorach
(10,90 zł). Silikonowe opaski stały się tak modne, że można je dziś
kupić wraz z kobiecymi magazynami, są dodawane "bezideowo", jako
zwykła
biżuteria, gadżet.
Także prawica ma swój ideologiczny rynsztunek.
Radykalni prawicowcy mogą w sklepie Nacjonalista.pl zaopatrzyć się w
znaczki z symbolem falangi lub charakterystyczną przekreśloną ikonką i
hasłem "Zakaz pedałowania" (4 zł). Młodzież Wszechpolska dystrybuuje
wśród swoich członków metalowe przypinki z logo organizacji - literami
M i W, w które wpisany jest miecz Chrobrego.
Z kolei
"gay-friendly" oprócz tęczowych bransoletek mogą wybrać bardziej
użytkowe gadżety - na przykład zapalniczki i długopisy z napisami
"Długopis promujący homoseksualizm" oraz "Zapalniczka promująca
homoseksualizm" (4 zł).
Polityczne T-shirty wtargnęły nawet w
sferę "niezaangażowaną" - turyści na deptakach kurortów mogą sobie
kupić koszulki "Ich troje", "atak klonów" czy "pakt
stabilizacyjny",
szydzące delikatnie z braci Kaczyńskich i koalicji rządowej.