Mit in vitro
Główną
cechą debaty na temat zapłodnienia in vitro jest pomijanie sedna
sprawy. Zwolennicy tej metody nazywają ją metodą leczenia niepłodności.
To błąd. Zapłodnienie in vitro nie leczy niepłodności. Kobieta, która
rodzi tak poczęte dziecko, nadal pozostaje niepłodna. Przeciwnicy, w
tym przedstawiciele Kościoła, niedorzecznie określają in vitro
„wyrafinowaną formą aborcji".
Tymczasem ta metoda hamuje rozwój
mniej ryzykownych i tańszych sposobów leczenia niepłodności. Jest
nadużywana, bo przynosi klinikom zyski. Żeby doszło do poczęcia, trzeba
wydać do 50 tys. zł. Nadliczbowe zarodki można wykorzystać do
prowadzenia eksperymentalnych badań, co jest kolejnym źródłem dochodu.
W USA, Szwajcarii i Irlandii coraz więcej kobiet korzysta z programu
leczenia NaProTechnology. Polega on na zbadaniu biologicznych markerów
określających indywidualne zaburzenia kobiety i mężczyzny, którzy chcą
mieć dziecko, leczeniu hormonalnym i zastosowaniu mikrochirurgii
usuwającej przyczyny niepłodności. Tak kompleksowemu leczeniu nie
zawsze są poddawane pary, którym oferuje się in vitro. Badania w USA
dowiodły, że dzięki NaProTechnology po 2,5 roku zachodzi w ciążę około
90 proc. kobiet, których nie udało się zapłodnić in vitro. Mają one też
szanse na naturalne poczęcie kolejnego dziecka.
Trzeci wymiar
Główną
cechą debaty na temat zapłodnienia in vitro jest pomijanie sedna
sprawy. Zwolennicy tej metody nazywają ją metodą leczenia niepłodności.
To błąd. Zapłodnienie in vitro nie leczy niepłodności. Kobieta, która
rodzi tak poczęte dziecko, nadal pozostaje niepłodna. Przeciwnicy, w
tym przedstawiciele Kościoła, niedorzecznie określają in vitro
„wyrafinowaną formą aborcji".
Tymczasem ta metoda hamuje
rozwój
mniej ryzykownych i tańszych sposobów leczenia niepłodności. Jest
nadużywana, bo przynosi klinikom zyski. Żeby doszło do poczęcia, trzeba
wydać do 50 tys. zł. Nadliczbowe zarodki można wykorzystać do
prowadzenia eksperymentalnych badań, co jest kolejnym źródłem dochodu.
W USA, Szwajcarii i Irlandii coraz więcej kobiet korzysta z programu
leczenia NaProTechnology. Polega on na zbadaniu biologicznych markerów
określających indywidualne zaburzenia kobiety i mężczyzny, którzy chcą
mieć dziecko, leczeniu hormonalnym i zastosowaniu mikrochirurgii
usuwającej przyczyny niepłodności. Tak kompleksowemu leczeniu nie
zawsze są poddawane pary, którym oferuje się in vitro. Badania w USA
dowiodły, że dzięki NaProTechnology po 2,5 roku zachodzi w ciążę około
90 proc. kobiet, których nie udało się zapłodnić in vitro. Mają one też
szanse na naturalne poczęcie kolejnego dziecka.