Raporty Wprost
Tragedia w Smoleńsku
Terror w Moskwie
Łukaszenka - trudny sąsiad
Raport Wprost - Rząd na trójkę
Raport Wprost - Afera z hazardem w tle
Raport Wprost - Mit bezpłatnej edukacji
-

-

Dziura w pracy

Coraz więcej Polaków rzuca na wiele miesięcy swoje obowiązki
Odnoszą sukcesy w renomowanych firmach. I właśnie wtedy coraz częściej decydują się rzucić na wiele miesięcy pracę i wyjechać w odległe zakątki świata. Praca po kilkanaście godzin dziennie i towarzyszący jej stres powodują, że czują się wypaleni. Aby odświeżyć umysł, czasowo rezygnują z udziału w wyścigu szczurów (skądinąd w Polsce dość skromnym). To nasz wkład w ogólnoświatową modę na gap year (z angielskiego: rok przerwy ) i career break.
REKLAMA

Miodowy rok
Maciej Hebda z Tarnowa przez ponad rok pracował jako doradca strategiczny w firmie konsultingowej. W tym czasie nie był nawet na krótkim urlopie, nie wziął ani jednego dnia zwolnienia lekarskiego. – Analizy rynkowe, doradztwo w zakresie fuzji i przejęć. W pracy spędzałem pięćdziesiąt godzin tygodniowo – opowiada. Po zakończeniu jednego z projektów zaproponowano mu umowę na czas nieokreślony, awans i zwiększenie obowiązków. To, co dla wielu byłoby powodem do dumy, przeraziło go. – Uświadomiłem sobie, że najbliższe lata spędzę za biurkiem i nigdy już nie wybiorę się nigdzie dalej. Byłem przed trzydziestką, nie miałem dzieci, kredytów. Jeśli jechać, to teraz albo nigdy – wspomina. Podjął decyzję: zamiast wiązać się z pracodawcą, wyjedzie w podróż dookoła świata. Powiedział swojej dziewczynie, a ta oświadczyła, że rusza razem z nim. Po świecie wojażowali ponad dziewięć miesięcy. Wydali po 40 tys. zł. Najpierw odwiedzili Afrykę, potem ruszyli do Azji. Dalej była Australia, Nowa Zelandia, Fidżi, Wyspy Cooka, na koniec Stany Zjednoczone. Kiedy wrócili, praca znalazła ich sama. Maciej odezwał się do swojego byłego menedżera, który rok wcześniej proponował mu lukratywny kontrakt. – Zdziwiłem się, bo ponowił propozycję na tych samych warunkach. Tym razem przyjąłem ją z radością – opowiada Maciej Hebda. – Teraz mam szersze spojrzenie na świat. Nabrałem też przekonania, że w życiu naprawdę wszystko jest możliwe, bo kiedy wyjeżdżałem, niektórzy sądzili, że oszalałem i pukali się w czoło – dodaje Hebda.
Kiedy Anna Adamiak zdecydowała się rzucić pracę księgowej w japońskiej korporacji i wyjechać do Afryki, wielu rysowało kółka na czole. Pytali z politowaniem, co będzie jadła, gdzie spała i czy nie boi się, że „czarni" ją tam zabiją. A może lepiej te pieniądze zainwestować? – pytali niektórzy. Tylko niewielu przyznało, że ją podziwia. Za odwagę, siłę i determinację w realizacji marzeń. – Okazało się, że tak naprawdę wielu marzy o takiej podróży, ale nie mają odwagi puścić swojego stołka – mówi Anna Adamiak. – Pierwszy raz w życiu mogłam zostać gdzieś tak długo, jak chciałam. Nie było planu, ciśnienia, że się spieszę na samolot czy muszę zwiedzić jeszcze kilka obowiązkowych zabytków – dodaje. Po Czarnym Lądzie Adamiak podróżowała ponad osiem miesięcy. Po powrocie nie mogła znaleźć pracy. – Czułam, że znajduję się na zewnątrz karuzeli, która kręci się beze mnie. Pogrążałam się „w dole": nie mam pieniędzy i popadam w coraz większe długi – opowiada. Bez pracy była miesiąc. Dziś znów jest księgową w korporacji – do siedemnastej, a popołudniami uczy jogi i planuje kolejne podróże. Na razie leci do Bombaju. Przez miesiąc będzie podróżować po Indiach.
 
Strona 1 z 3 

Wasze komentarze Wasze komentarze

Liczba wpisów: [1]
Ostatnie wpisy:
  • Gap Year - OK
  • W TYGODNIKU

    SKOJARZENIA (0)

    Jesteś pierwszym, który może dodać TAGI do tej strony.

    POLECAMY

     
    XX Forum Ekonomiczne - Krynica Zdrój, 8-11 września 2010
    Easygo