Asif Ali Zardari osiągnął cel. 9 września wkroczył w progi Pałacu Prezydenckiego w Islamabadzie. Ruksama Bangash, posłanka z Pakistańskiej Partii Ludowej, której Zardari przewodniczy, trzymała nad jego głową Koran podczas zaprzysiężenia na trzynastego prezydenta Islamskiej Republiki Pakistanu. Po ceremonii zgodnie z muzułmańskim obyczajem złożył w ofierze kilka czarnych kozłów.
Zardari, choć przewodzi największej liberalnej partii Pakistanu, ma silne przekonania religijne, podobnie jak jego tragicznie zmarła żona – Benazir Bhutto. Uważa, że może zmienić Pakistan zgodnie z wizją małżonki, ale tylko z pomocą Allaha. Odziedziczył po swoim poprzedniku – Perwezie Muszarrafie – wszystkie nadzwyczajne uprawnienia. Na początek musi stawić czoła islamistycznym ugrupowaniom i podupadającej gospodarce. Niektórzy komentatorzy uważają, że jest on dla kraju ostatnią szansą. Jeśli Zardariemu się nie uda, w Pakistanie może wybuchnąć wojna domowa. Nowy prezydent zdaje sobie sprawę, że dosiadł lwa. I albo się na nim utrzyma, albo zginie.
REKLAMA
Tajny plan BenazirUdzielając mi wywiadu w przeddzień zaprzysiężenia ojca, 18-letnia, ale już aktywna politycznie córka Asifa i Benazir – Bakhtawar – ujawniła istnienie tajnego planu, który pani Bhutto napisała kilka dni przed śmiercią. Córka odnalazła dokument przypadkowo, w jednej z torebek matki. – Odsunięcie z urzędu Muszarrafa było pierwszym punktem planu – podkreśliła. I dodała, że ojciec jest zdecydowany wprowadzić w życie wszystkie polityczne zalecenia żony.
Bakhtawar uważa, że historia Pakistanu potoczyłaby się inaczej, gdyby Benazir Bhutto posłuchała przestrogi męża. Rok temu w Dubaju Bakhtawar była świadkiem dramatycznej rozmowy rodziców. – Ojciec błagał matkę, by nie wracała do Pakistanu. Był pewien, że wrogowie Pakistańskiej Partii Ludowej wezmą ją na cel. Lecz ona nie słuchała. Mówiła, że spędziła już dziewięć lat na wygnaniu, że chce wrócić przed wyborami. Doszło do kłótni między rodzicami. Wygrała matka, przedstawiając ojcu mocne argumenty za powrotem. Bakh-tawar (ma dwoje rodzeństwa) urodziła się, gdy matka była premierem. Teraz polityki uczy się od ojca. Jej rodzina zapłaciła wysoką cenę za aktywny udział w polityce. Miała zaledwie kilka miesięcy, gdy w 1990 r. ojciec został aresztowany. Wyszedł na wolność dwa lata później, lecz ponownie aresztowano go w 1996 r.
Numerologia i polityka
Galopujący na lwie
Asif Ali Zardari osiągnął cel. 9 września wkroczył w
progi Pałacu Prezydenckiego w Islamabadzie. Ruksama Bangash, posłanka z
Pakistańskiej Partii Ludowej, której Zardari przewodniczy, trzymała nad jego
głową Koran podczas zaprzysiężenia na trzynastego prezydenta Islamskiej
Republiki Pakistanu. Po ceremonii zgodnie z muzułmańskim obyczajem złożył w
ofierze kilka czarnych kozłów.
Zardari, choć przewodzi największej
liberalnej partii Pakistanu, ma silne przekonania religijne, podobnie jak jego
tragicznie zmarła żona – Benazir Bhutto. Uważa, że może zmienić Pakistan
zgodnie z wizją małżonki, ale tylko z pomocą Allaha. Odziedziczył po swoim
poprzedniku – Perwezie Muszarrafie – wszystkie nadzwyczajne
uprawnienia. Na początek musi stawić czoła islamistycznym ugrupowaniom i
podupadającej gospodarce. Niektórzy komentatorzy uważają, że jest on dla kraju
ostatnią szansą. Jeśli Zardariemu się nie uda, w Pakistanie może wybuchnąć wojna
domowa. Nowy prezydent zdaje sobie sprawę, że dosiadł lwa. I albo się na nim
utrzyma, albo zginie.
Tajny
plan Benazir
Udzielając mi wywiadu w przeddzień zaprzysiężenia ojca,
18-letnia, ale już aktywna politycznie córka Asifa i Benazir – Bakhtawar
– ujawniła istnienie tajnego planu, który pani Bhutto napisała kilka dni
przed śmiercią. Córka odnalazła dokument przypadkowo, w jednej z torebek matki.
– Odsunięcie z urzędu Muszarrafa było pierwszym punktem planu –
podkreśliła. I dodała, że ojciec jest zdecydowany wprowadzić w życie wszystkie
polityczne zalecenia żony.
Bakhtawar uważa, że historia Pakistanu
potoczyłaby się inaczej, gdyby Benazir Bhutto posłuchała przestrogi męża. Rok
temu w Dubaju Bakhtawar była świadkiem dramatycznej rozmowy rodziców. –
Ojciec błagał matkę, by nie wracała do Pakistanu. Był pewien, że wrogowie
Pakistańskiej Partii Ludowej wezmą ją na cel. Lecz ona nie słuchała. Mówiła, że
spędziła już dziewięć lat na wygnaniu, że chce wrócić przed wyborami. Doszło do
kłótni między rodzicami. Wygrała matka, przedstawiając ojcu mocne argumenty za
powrotem. Bakh-tawar (ma dwoje rodzeństwa) urodziła się, gdy matka była
premierem. Teraz polityki uczy się od ojca. Jej rodzina zapłaciła wysoką cenę za
aktywny udział w polityce. Miała zaledwie kilka miesięcy, gdy w 1990 r. ojciec
został aresztowany. Wyszedł na wolność dwa lata później, lecz ponownie
aresztowano go w 1996 r.
Numerologia
i polityka
Zardari wierzy w numerologię, we wpływ liczb na ludzkie
życie. Dziewiątka była ważna w życiu jego żony. Pobrali się 18 grudnia 1987 r.
(w numerologii 18 to 1+8=9). Benazir Bhutto wróciła do Pakistanu po 9 latach
wygnania 18 października 2007 r. Została zamordowana 27 lutego 2007 r. (w
numerologii liczba 27 to 2+7=9). Pakistańska Partia Ludowa wygrała wybory 18
lutego 2008 r. – znów 1+8=9. Muszarraf zrezygnował z prezydentury i
umożliwił Zardariemu ubieganie się o nią 18 sierpnia 2008 r. Zardari złożył
przysięgę 9 września.
Oczywiście, prezydent Zardari nie może rządzić
państwem, kierując się jedynie numerologią. Wie, że jest postacią kontrowersyjną
(wrogowie nazywają go „ojcem chrzestnym" – to najłagodniejsza
obelga) i nie może sobie pozwolić na popełnianie błędów. Dlatego próbuje tworzyć
rząd jedności narodowej. Poprosił byłego premiera Nawaza Szarifa (swego rywala),
by pomógł mu w walce z terroryzmem, w rozwiązaniu problemu Kaszmiru i
ustabilizowaniu pakistańskiej gospodarki. Szarif przewodzi drugiej największej
partii w parlamencie, więc Zardari nie może na przykład dokonać zmian w
konstytucji bez jego udziału.
Zemsta
Bhutto
Kilkanaście lat temu Bhutto poprosiła, bym napisał książkę o
jej mężu – Zardari był wówczas senatorem. Po zdymisjonowaniu rządu Bhutto
przez prezydenta Faruka Leghariego w 1996 r. został on uwięziony. Benazir
wkrótce wzięła odwet na Lagharim. Współpracując z politycznym rywalem Szarifem,
pozbawiła prezydenta prawa do rozwiązywania parlamentu, wprowadzając poprawkę do
konstytucji. To sprawiło, że Leghari podał się do dymisji.
Po tej zemście
pierwsza kobieta premier w świecie muzułmańskim chciała się przeciwstawić
propagandzie prowadzonej przeciwko mężowi, oskarżanemu w krajowych i
międzynarodowych mediach, że jest najbardziej skorumpowanym pakistańskim
politykiem. Benazir była pewna, że Szarif nie uwolni Zardariego, bo jego dalszy
pobyt w więzieniu był mu na rękę – mógł ciągle szantażować PPL. Zardari
został uwolniony dopiero w 2005 r., gdy prezydentem był Perwez Muszarraf, a
Bhutto i Szarif znaleźli się na wygnaniu.
Zdrada Muszarrafa
W październiku 2007 r. Bhutto wróciła do
Pakistanu, ponoć po zawarciu niepisanej umowy z Waszyngtonem i Londynem
(gwarantami jej politycznego bezpieczeństwa). Sam Zardari z dziećmi pozostał w
Dubaju. Benazir miała objąć stanowisko premiera, prezydentem pozostawał
Muszarraf. Zardari błagał ją, by nie wierzyła w te „gwarancje".
Muszarraf najpierw ją aresztował, a potem używał do walki z nią służb
specjalnych. W końcu kilka dni przed wyborami została zamordowana.
Muszarraf miał nadzieję, że Zardari wycofa się z polityki, mając na uwadze
bezpieczeństwo swych dzieci. Pomylił się. Zardari wrócił do Pakistanu. Czuł się
oszukany przez Muszarrafa i zachodnich negocjatorów, którzy wymusili na
ówczes-nym prezydencie polityczne porozumienie z jego żoną. Poprowadził partię
do zwycięstwa w wyborach, zdobył większość w parlamencie. Po sześciu miesiącach
usunął Muszarrafa i zajął jego miejsce.
Zardari czeka teraz na wybór nowego
prezydenta USA. Do George’a W. Busha nie ma zaufania. Z pierwszą wizytą
uda się do Pekinu. To ma być przesłanie dla administracji Busha, że Pakistan już
nie musi się z nią liczyć. Zardari uznaje za konieczne prowadzenie wojny z
terrorystami, lecz pragnie, by nową strategię wypracował pakistański
parlament.
Zardariemu udało się zemścić na Muszarrafie w demokratyczny
sposób. Teraz musi zmienić Pakistan, wprowadzając demokratyczny system rządów.
Jeśli mu się uda, będzie to sukces całego muzułmańskiego świata.