– W tym roku mamy o 20 proc. więcej kandydatów
na studia MBA niż w
ubiegłym – potwierdza prof. Andrzej Koźmiński, twórca i rektor
Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Gdańska Fundacja Kształcenia
Menedżerów odnotowała 45-procentowy wzrost liczby chętnych na studia
MBA. Podobnie jest w innych krajach, gdzie
mają dłuższą tradycję i większą liczbę uczestników. Podczas targów
rekrutacyjnych QS World MBA Tour 2008 w Londynie na kursy w różnych
szkołach biznesu zapisało się o 15 proc. więcej osób niż rok wcześniej.
Co ciekawe, o ile w poprzednich latach wiele firm finansowało te
studia swoim pracownikom, o tyle obecnie menedżerowie coraz częściej
płacą za nie z własnej kieszeni.
– W czasie recesji osoby, które ukończyły MBA
organizowane przez
prestiżowe uczelnie, takie jak Szkoła Główna Handlowa i Akademia Leona
Koźmińskiego, zyskują przewagę na rynku pracy. Studia pozwalająim poznać
kontekst biznesu, którym się zajmują, dają szerszą perspektywę,
umiejętność rozwiązywania nietypowych problemów – mówi Jacek Ciesielski,
dyrektor generalny wydawnictwa Versita, absolwent MBA w SGH.
W Polsce w
ramach 70 programów MBA na krajowych uczelniach studiuje dziś kilka
tysięcy osób. W USA i Europie Zachodniej MBA to prawdziwy przemysł,
będący głównym źródłem dochodów najbardziej znanych uczelni biznesowych.
Tylko w USA co roku studia MBA kończy około 100 tys. osób. Tam właśnie
narodziła się idea Master of Business Administration, zwykle dwuletnich
studiów podyplomowych z zarządzania dla osób, które mają już
przynajmniej kilkuletnie doświadczenie zawodowe. Pierwszy wprowadził je
w 1900 r. Dartmouth College w Pensylwanii, ale pierwszy dyplom MBA
przyznano dopiero w latach 20. w Graduate School of Business
Administration utworzonej przy bostońskim Uniwersytecie Harvarda. Po
wojnie pomysł przeszczepiono na grunt europejski. Do Polski MBA trafiło
dopiero w latach 90. W ostatniej dekadzie kursy te stały się tak
intratnym biznesem dla uczelni na świecie, że zaczęto tworzyć wiele
programów kształcenia dla świeżych absolwentów szkół wyższych, nie
ograniczając się już do menedżerów z pewnym stażem. Wśród absolwentów
kierunków ekonomicznych pojawili się fizycy, historycy, filozofowie czy
biolodzy.
W 1990 r. za studia MBA na Harvardzie trzeba było zapłacić 15 350 USD, a
dziś już 43 800 USD. Niektóre uznawane za prestiżowe szkoły biznesu,
takie jak London Business School, podniosły w tym okresie opłaty nawet
dziesięciokrotnie. W Polsce – według danych portalu Pracuj.pl –
średnia
cena kursu MBA wynosi obecnie 28 740 zł.
W wypadku najlepszych programów trzeba zapłacić tyle, ile za średniej
klasy samochód. Na przykład kurs Euro MBA w Akademii Leona Koźmińskiego
kosztuje aż 120,5 tys. zł, a za kurs WEMBA – Executive MBA w SGH –
trzeba zapłacić 86 tys. zł. W cenę wliczone są m.in. koszty podręczników
i materiałów dydaktycznych, zorganizowania sesji integracyjnej czy
pobytu w zagranicznej szkole biznesu (podróż, zakwaterowanie itd.), na
przykład – w wypadku studiów MBA w SGH – na Uniwersytecie
Minnesoty w
Minneapolis. Ale już w tym ostatnim wypadku uczestnicy sami muszą
dopłacić za wyżywienie czy studencką wizę do USA.
Koszty są – jak
na
usługę edukacyjną w polskich warunkach – ogromne. Czy MBA jest tego
warte? – Te studia powinny zmieniać nie tylko zasób wiedzy i
umiejętności uczestników, ale przede wszystkim ich myślenie i
postrzeganie międzynarodowego biznesu – mówi dr Bogdan Gorczyca,
dyrektor ds. programów nauczania i MBA w Wyższej Szkole Zarządzania –
Polish Open University. – Te studia są jak obóz kondycyjny, który
przygotowuje do biznesowych zawodów, czyli codziennej rywalizacji na
rynku – ocenia Robert Niewiadomski, prezes producenta soków i dżemów
Agros Nova, absolwent MBA w WSZ – Polish Open University w Warszawie.
–
To była inwestycja mojego życia. Nie pracowałbym tu, gdyby nie te studia
– uważa Janusz Dziurzyński, członek zarządu światowego giganta Procter
&
Gamble w Polsce, który studia MBA zaczął tuż po uzyskaniu dyplomu
inżyniera.
Chętnych do wyłożenia przynajmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych nie
brakuje. Na przykład podczas ostatniej rekrutacji na studia MBA w Szkole
Biznesu Politechniki Warszawskiej było pięciu kandydatów na miejsce. Nie
bez znaczenia jest też dość powszechne przekonanie, że posiadanie
dyplomu MBA przekłada się na wyższe zarobki. Cenione na świecie szkoły
biznesu chwalą się, że zarobki absolwentów ich kursów MBA rosną
przynajmniej o 50- -70 proc. w porównaniu ze średnią rynkową pensą
menedżera.
Menedżerowie z dyplomem MBA ze słynnej The Wharton School na
Uniwersytecie Pensylwanii zarabiają przeciętnie 169 tys. USD rocznie,
kończący studia MBA w Harvard Business School – 163 tys. USD rocznie, a
absolwenci MBA w London Business School – 146 tys. USD rocznie. Ponad 90
proc. uczestników kursów MBA w tych szkołach po ich ukończeniu zmienia
pracę na lepiej płatną. W Polsce przeciętna miesięczna pensja absolwenta
studiów MBA wyniosła w 2008 roku 12,6 tys. zł – wynika z Internetowego
Badania Wynagrodzeń, przeprowadzonego przez firmę doradztwa personalnego
Sedlak & Sedlak. To o jedną piątą więcej niż rok wcześniej i niemal
trzykrotnie więcej, niż wynoszą średnie zarobki pracowników z wyższym
wykształceniem bez specjalistycznych studiów z zarządzania.
W wypadku MBA równie, a może nawet bardziej istotne od uzyskiwanej
wiedzy są wynoszone ze studiów znajomości. Na kursach spotykają się
menedżerowie czołowych firm na rynku, którzy niedługo będą grali w nich
pierwsze skrzypce. Tworzą się „klany" na wzór uczelnianych
organizacji
absolwentów, wzajemnie wspierających się w karierach. – Zaraz po
ukończeniu MBA zostałem dyrektorem sieci kablowej Aster City, potem
dyrektorem działu kredytów w banku Société Générale. Trudno tylko
powiedzieć, na ile do kolejnych awansów przyczyniła się moja wiedza
wyniesiona ze studiów MBA, a na ile nawiązane podczas nich kontakty
– mówi Tomasz Zganiacz, prezes firmy deweloperskiej Triton
Development.
Dodatkowych chętnych napędził szkołom biznesowym obecny kryzys. Dlatego
w ich programach MBA pojawiły się nowe wątki. Wykłady o skutkach kryzysu
finansowego wprowadziła Gdańska Fundacja Kształcenia Menedżerów.
Słuchacze studiów MBA w Akademii Leona Koźmińskiego analizują dziś
przyczyny kryzysu. – Programy MBA muszą być dostosowywane do wymogów
współczesnego rynku i bieżącej sytuacji – mówi prof. Witold Orłowski,
dyrektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej. Ta uczelnia też
wprowadza do oferowanych studiów MBA tematykę związaną z zarządzaniem
ryzykiem finansowym, społeczną odpowiedzialnością i etyką biznesową.
Wzrost zainteresowania MBA ma i swoje złe strony z punktu widzenia
uczestników tych studiów. Kilka lat temu dyplom MBA istotnie wyróżniał
kandydata na rynku pracy. Dziś staje się coraz powszechniejszą składową
CV menedżera. – Rosnąca liczba nowo tworzonych kierunków MBA dewaluuje
te studia. Dawniej były elitarne, dlatego gwarantowały najwyższy poziom
wiedzy. Dziś idzie się na nie po prestiż lub po prostu dyplom, który ma
gwarantować wyższą pensję. Mamy też w Polsce wiele uczelni o wątpliwej
reputacji, które nie oferują kształcenia jakości odpowiadającej
pobieranym opłatom – wskazuje
Janusz Dziurzyński, członek zarządu Procter & Gamble.
CERTYFIKATY MBA
Organizatorzy
kursów MBA zwykle starają się o tzw. akredytację którejś z
międzynarodowych organizacji skupiających uczelnie i osoby związane z
„przemysłem MBA". To swego rodzaju rating potwierdzający jakość i
prestiż danego kursu MBA lub organizującej go szkoły biznesu (a także
podstawa, na której tworzone są znane rankingi MBA, publikowane m.in.
przez „Financial Times" i „The Economist").
Association of
MBAs (AMBA) – organizacja powołana w 1967 r. w Wielkiej Brytanii
jest
najważniejszą i najbardziej cenioną instytucją oceniającą kursy MBA.
Jej akredytację w Polsce mają trzy uczelnie: Akademia Leona
Koźmińskiego (programy Koźmiński MBA i Euro MBA), Wyższa Szkoła
Zarządzania – Polish Open University (program Part-time MBA) oraz
Wyższa Szkoła Bankowa w Poznaniu (program Executive MBA).
European
Foundation for Management Development – fundacja przyznaje
akredytacje
EQUIS (European Quality Improvement System) uczelniom biznesowym. W
Polsce ma ją tylko Akademia Leona Koźmińskiego. EPAS (Educational
Planning and Assessment System) otrzymują konkretne programy MBA.
Udzielono jej Executive i International MBA na Politechnice
Warszawskiej.
Association to
Advance Collegiate Schools of
Business (AACSB) – powołane w 1916 r. stowarzyszenie skupia i
akredytuje szkoły biznesu głównie w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Jego
akredytacji nie ma żadna polska uczelnia. |
