Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
Zobacz także:
Blogbox Infotuba.pl Gover.pl Pitbul
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Okiem Brytyjczyka - Zmowy i złe koncepcje
1687Edward  LucasAutor: Edward  Lucas

Okiem Brytyjczyka - Zmowy i złe koncepcje

Co łączy pakt Ribbentrop--Mołotow, nielegalne schwytanie i przekazanie na Bliskim Wschodzie podejrzanych o działalność terrorystyczną oraz powrót Libii na arenę międzynarodową? We wszystkich tych sprawach zawarto tajne porozumienia, które kiedyś wydawały się dogodne, a teraz powodują poważne problemy.
Gdyby nie było tajnych protokołów, Rosji znacznie łatwiej byłoby teraz bronić paktu Ribbentrop-Mołotow. Największego oburzenia nie budzi podpisany przez nazistowskie Niemcy i Związek Radziecki pakt o nieagresji, który w mrocznych realiach polityki lat 30. był aktem złym, ale wcale nie wyjątkowym. Oburza natomiast tajny układ dotyczący podziału Europy Środkowej i Wschodniej. Tym bardziej że zaprzeczano istnieniu niejawnych protokołów. Po wojnie władze radzieckie musiały utrzymywać, że przejęte przez aliantów dokumenty nazistowskie sfałszowano. Przez to wszystko radziecka propaganda była jeszcze mniej przekonująca.


Skocz do tekstu
REKLAMA

Gdy George W. Bush wydał wojnę terrorystom, a Polska, Litwa i Rumunia wyraziły gotowość udzielenia mu pomocy, wyglądałoby to znacznie lepiej, gdyby pomocy udzielono legalnie, niczego nie kryjąc. Wysłanie wojsk do Iraku i Afganistanu być może było kompletną porażką wojskową, ale nie trzeba przez to wątpić w uczciwość rządu. Jeżeli jednak jakiś polityk decyduje się pomóc sojusznikowi w działaniach tajnych i haniebnych, na przykład w ujęciu i nielegalnym przekazaniu (a być może i torturowaniu) podejrzanych o działalność terrorystyczną, powinien mieć pewność, że nikt zamieszany w tę sprawę nigdy jej nie ujawni. Ale kiedy się współpracuje ze Stanami Zjednoczonymi, jednym z najbardziej otwartych społeczeństw świata, raczej nie należy tego zakładać. Zaciekła walka między partiami w USA powoduje, że utrzymanie czegoś w tajemnicy jest jeszcze mniej prawdopodobne.

 Do kryzysu wiarygodności dochodzi też w Wielkiej Brytanii. Zarzuca się brytyjskiemu rządowi, że zgodził się uwolnić terrorystę odsiadującego dożywocie, dążąc do poprawy stosunków z Libią. Abdelbaset Ali al-Megrahi, były oficer libijskiego wywiadu, skazany za zorganizowanie zamachu bombowego, w wyniku którego w 1998 r. w Lockerbie rozbił się samolot linii Pan Am, uzyskał zgodę na powrót do ojczyzny ponoć z powodów humanitarnych. Lekarze stwierdzili, że wkrótce umrze, gdyż ma raka prostaty w zaawansowanym stadium. Ale oficjalna wersja się sypie. Okazuje się, że władzom libijskim pozwolono zapłacić za badania więźnia. Ponadto Wielka Brytania i Libia od pewnego czasu prowadziły intensywne negocjacje, w większości tajne, w sprawie wymiany handlowej i dostaw ropy. Libia zagroziła Wielkiej Brytanii, że jeśli Megrahi umrze w więzieniu, porozumienie zostanie zerwane. Gdy Megrahi wrócił do Trypolisu i został powitany jak bohater narodowy, wywołało to oburzenie w USA.

Podziel się

















Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dodatek
Wszystko o Finansach
Polecamy
Czytaj Wprost na Facebooku. Sprawdź aplikację już teraz !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności