Muzyka
Hip-hop patriotyczny
Muzyka „okolicznościowa" bez reszty była zawłaszczona przez
kombatantów, „poważnych" twórców i patriotyczną młodzież. Subkulturowcy
nawet w najczarniejszą noc stanu wojennego trzymali się od takich
manifestacji z daleka. Patriotyzm w rock and rollu kojarzył się z
piosenką „Biały krzyż” Czerwonych Gitar.
REKLAMA
Wyłom uczynił cztery lata temu
zespół Lao Che genialną płytą „Powstanie Warszawskie". Potem się
posypało. W tym roku mieliśmy i Gajcego, i Białoszewskiego, i wreszcie
L.U.C.-a. Krążek „39/89" to album hiphopowy, chociaż nikt tu nie rapuje.
L.U.C. to jeden z najzdolniejszych hiphopowców w Polsce, ale to, co
robi, wolałbym określać postrapem. Rapują tu inni – prezydent
Starzyński, Ignacy Paderewski, Edward Gierek, Wojciech Jaruzelski,
Jacek Kuroń i inni. L.U.C. dotarł do archiwalnych nagrań, przemówień i
filmów dokumentalnych. Pozwolił rapować historii. Pomysł karkołomny, ale
wyszło genialnie. Jest wielkie wzruszenie, ale jest to patos innego
rodzaju. Wojna została odebrana kombatantom i przekazana w ręce
pokolenia, które nie ma z nią nic wspólnego, ale chce okazać szacunek.
To lepiej, niż robić kolejny „apel na cześć”. Płyta „39/89” jest ścieżką
dźwiękową filmu, który powstanie w studiu animacji Platige Image (to w
nim animacje robi nominowany do Oscara za „Katedrę” Darek Bagiński).
Póki film nie powstanie, trzeba zamknąć oczy i go sobie wyobrazić.
Istnieją wszak filmy w wersji dla niesłyszących.
Robert Leszczyński
Książka
Wrzesień Becka
Miesiąc po tym, jak międzynarodowe media rozpętały kampanię przeciw
ostatniemu przedwojennemu ministrowi spraw zagranicznych, oskarżając go
o szpiegowanie dla Niemiec i sugerując, że cała ówczesna polityka
zagraniczna Polski była podporządkowana interesom Rzeszy, pojawiła się
nienowa, ale po raz pierwszy wydana w kraju książka o Józefie Becku.
Redaktor wileńskiego „Słowa" w swym sugestywnym stylu uzmysławia, że...
polityka międzynarodowa Polski (do 1935 roku) była polityką
Piłsudskiego. To fakt pocieszający w tej debacie. Cat-Mackiewicz z
właściwą sobie przenikliwością kreśli sylwetkę przedwojennej Europy,
opisuje jej ewolucję od czasów traktatu wersalskiego do czasów
konstytuowania się totalitaryzmów (Niemcy, Włochy) oraz krok po kroku
relacjonuje degenerację Ligi Narodów i idei, które stanowiły jej
fundament. Przytacza swoje komentarze z epoki oraz cytuje słowa
znajomych po piórze: polskich (np. prof. Strońskiego) i zagranicznych
(np. Francuzów). Mackiewicza należy uwielbiać za dwie rzeczy. Po
pierwsze, talent do stawiania geopolitycznych diagnoz (nie ma według
niego innej polskiej polityki zagranicznej niż polityka wobec Rosji i
Niemiec; wszystkie inne są jej pochodną). Po drugie, umiejętność
przytaczania fenomenalnych anegdot. Na przykład o różnicach między
pełnym ikry i mającym liczne kochanki Mussolinim oraz... sfrustrowanym
seksualnie, neurotycznym Hitlerem.
Katarzyna Kozłowska
RECENZJE
Muzyka
Hip-hop patriotyczny
Muzyka „okolicznościowa" bez reszty
była zawłaszczona przez
kombatantów, „poważnych" twórców i patriotyczną młodzież.
Subkulturowcy
nawet w najczarniejszą noc stanu wojennego trzymali się od takich
manifestacji z daleka. Patriotyzm w rock and rollu kojarzył się z
piosenką „Biały krzyż” Czerwonych Gitar.
Wyłom uczynił cztery lata temu
zespół Lao Che genialną płytą „Powstanie Warszawskie". Potem się
posypało. W tym roku mieliśmy i Gajcego, i Białoszewskiego, i wreszcie
L.U.C.-a. Krążek „39/89" to album hiphopowy, chociaż nikt tu nie
rapuje.
L.U.C. to jeden z najzdolniejszych hiphopowców w Polsce, ale to, co
robi, wolałbym określać postrapem. Rapują tu inni – prezydent
Starzyński, Ignacy Paderewski, Edward Gierek, Wojciech Jaruzelski,
Jacek Kuroń i inni. L.U.C. dotarł do archiwalnych nagrań, przemówień i
filmów dokumentalnych. Pozwolił rapować historii. Pomysł karkołomny, ale
wyszło genialnie. Jest wielkie wzruszenie, ale jest to patos innego
rodzaju. Wojna została odebrana kombatantom i przekazana w ręce
pokolenia, które nie ma z nią nic wspólnego, ale chce okazać szacunek.
To lepiej, niż robić kolejny „apel na cześć”. Płyta
„39/89” jest ścieżką
dźwiękową filmu, który powstanie w studiu animacji Platige Image (to w
nim animacje robi nominowany do Oscara za „Katedrę” Darek
Bagiński).
Póki film nie powstanie, trzeba zamknąć oczy i go sobie wyobrazić.
Istnieją wszak filmy w wersji dla niesłyszących.
Robert
Leszczyński
Książka
Wrzesień Becka
Miesiąc po
tym, jak międzynarodowe media rozpętały kampanię przeciw
ostatniemu przedwojennemu ministrowi spraw zagranicznych, oskarżając go
o szpiegowanie dla Niemiec i sugerując, że cała ówczesna polityka
zagraniczna Polski była podporządkowana interesom Rzeszy, pojawiła się
nienowa, ale po raz pierwszy wydana w kraju książka o Józefie Becku.
Redaktor wileńskiego „Słowa" w swym sugestywnym stylu uzmysławia,
że...
polityka międzynarodowa Polski (do 1935 roku) była polityką
Piłsudskiego. To fakt pocieszający w tej debacie. Cat-Mackiewicz z
właściwą sobie przenikliwością kreśli sylwetkę przedwojennej Europy,
opisuje jej ewolucję od czasów traktatu wersalskiego do czasów
konstytuowania się totalitaryzmów (Niemcy, Włochy) oraz krok po kroku
relacjonuje degenerację Ligi Narodów i idei, które stanowiły jej
fundament. Przytacza swoje komentarze z epoki oraz cytuje słowa
znajomych po piórze: polskich (np. prof. Strońskiego) i zagranicznych
(np. Francuzów). Mackiewicza należy uwielbiać za dwie rzeczy. Po
pierwsze, talent do stawiania geopolitycznych diagnoz (nie ma według
niego innej polskiej polityki zagranicznej niż polityka wobec Rosji i
Niemiec; wszystkie inne są jej pochodną). Po drugie, umiejętność
przytaczania fenomenalnych anegdot. Na przykład o różnicach między
pełnym ikry i mającym liczne kochanki Mussolinim oraz... sfrustrowanym
seksualnie, neurotycznym Hitlerem.
Katarzyna Kozłowska
