Raporty Wprost
Tragedia w Smoleńsku
Terror w Moskwie
Prezydent 2010
Łukaszenka - trudny sąsiad
Raport Wprost - Rząd na trójkę
Raport Wprost - Afera z hazardem w tle
Raport Wprost - Mit bezpłatnej edukacji
Raport Wprost - Mur berliński
-

-

Ci obrzydliwi lobbyści

Gdyby nie było polityków wyważających różne interesy, sami musielibyśmy się bić na ulicach między sobą: pielęgniarki z górnikami, hutnicy ze stoczniowcami, a podatnicy z emerytami. Lobbing to pożyteczne zjawisko, pod warunkiem że odbywa się jawnie.
Profesorowie, żeby nie musieć rzucać śrubami w okna kancelarii premiera i tłuc się z policją, sami sobie napisali ustawę o szkolnictwie wyższym i uzyskali jej uchwalenie. Nikt wtedy nie krzyczał, że to niedopuszczalny lobbing i wpływanie grupy interesów na „bezstronny" proces prawodawczy. A przecież to skandal, bo ustawa o szkołach wyższych, napisana przez profesorów i dla profesorów, pomijała np. potrzeby studentów, a większość obywateli o profesorskim lobbingu nigdy się nie dowiedziała. I tu tkwi sedno problemu: każdy polityk to załatwiacz, a obywatele załatwiaczy potrzebują. Nie ma nic złego w tym, że ustawami załatwiane są interesy obywateli: gdyby nie służyły promowaniu interesów poszczególnych grup, to komu by były przydatne?


REKLAMA

Załatwianie interesów raz jednych, raz drugich jest istotą zawodu polityka. I służyć temu powinno wysłuchanie racji lobbystów, nawet jeśli nie nazywają się lobbystami, a np. ekspertami czy doradcami. Mityczne dobro wspólne jest ideałem, do którego należy dążyć, ze świadomością jednak, że nigdy go nie osiągniemy. Niezależnie od tego, jakie funkcjonują ustawy o lobbingu i obostrzenia antykorupcyjne, politycy i tak muszą w naszym imieniu wybrać, czy ważniejsze są wyższe emerytury, czy niższe podatki; stadiony na Euro2012 czy pomoc dla najbiedniejszych; igrzyska czy chleb. Takie wybory nigdy nie będą piękne jak poezja i logiczne jak filozofia, ale są od nich nieporównanie bardziej potrzebne. Dyskusję tę przed laty podsumował Otto von Bismarck, mówiąc, że im ludzie mniej wiedzą o powstawaniu kiełbasy i prawa, tym lepiej w nocy śpią. Pomylił się w jednym: nie docenił wagi jawności, a przecenił rolę dobrego snu.

Powszechny i łatwy lobbing to pożyteczne zjawisko. Jego tropienie, piętnowanie i karanie odbywa się ze szkodą dla słabszych grup interesu i zwykłych obywateli, bo wielkie wpływy oraz znaczące pieniądze i tak znajdą dojście do władzy. Restrykcje i ograniczanie dyskusji nad ustawami do zamkniętego grona posłów, zaproszonych przez nich ekspertów oraz ledwie tolerowanych lobbystów zamyka proces prawotwórczy przed mniej wpływowymi grupami nacisku. Nie prowadzi wcale do uczciwszych reguł gry, a jedynie do sytuacji, w której politycy spotykają się z lobbystami mniej popularnych interesów na cmentarzach, zamiast przy otwartej kurtynie dyskutować o pożądanych – dla tej czy innej grupy – rozwiązaniach. W demokracji kasyna mają takie same prawo wpływać na proces stanowienia prawa podatkowego jak np. profesorowie, twórcy i artyści, którzy lobbują za utrzymaniem przywileju w postaci 50-procentowego kosztu uzyskania przychodów.

 
Strona 1 z 3 

W TYGODNIKU

SKOJARZENIA (0)

Jesteś pierwszym, który może dodać TAGI do tej strony.

POLECAMY

 
XX Forum Ekonomiczne - Krynica Zdrój, 8-11 września 2010
Easygo